Przeskocz do treści

2

Zawstydziłam się jak zobaczyłam zaniedbane wpisy z biblioteczki dzieci. Chciałabym choć trochę uzupełnić i pokazać kilka pozycji, które sprawiły nam sporo radości i przyjemności przy czytaniu.

Dziadek i niedźwiadek, Łukasz Wierzbicki

To już nasza kolejna pozycja Łukasza Wierzbickiego, którą przeczytaliśmy z wielką przyjemnością. Dziadek i niedźwiadek to książka oparta na faktach. Opowiada historię niedźwiadka Wojtka w polskim wojsku podczas II wojny światowej.

Książka zawiera mapę i sporo fotografii z prawdziwym Wojtkiem. Akcja napisana jest wartko i ciekawie, dzieci ją wręcz chłonęły i było "Mamo, mamo jeszcze jeden rozdział" :-). I jest to chyba wystarczającą zachętą!

Biblioteczka dzieci cz. 4

Zwycięstwa różańcowe, Ewa Hanter

Bardzo fajna książka, która w krótkich, ciekawych, prawdziwych historiach opowiada zwycięskich bitwach dokonanych dzięki wstawiennictwu Maryi. Historie są ciekawe nie tylko dla dzieci, ale też dla dorosłych. To taka żywa książka o historii.

Autorka jak zwykle nas nie zawiodła. Bardzo polecam tą pozycję.

Biblioteczka dzieci cz. 4

Młode wino w nowych bukłakach, Ewa Hanter, Anna Koźmińska

To dobrze opracowana pozycja z różnymi propozycjami zabaw, gier, układanek, zadań dla dzieci. Prawie bym orzekła, że każdy rodzic powinien mieć ją w domu. Jest idealna na długie jesienno-zimowe rodzinne wieczory.

Biblioteczka dzieci cz. 4

Jest dobrze przemyślana, uczy jak w ciekawy sposób pokazać dziecku świat przyrody, matematyki czy zabaw językowych w różnych grupach wiekowych.

Biblioteczka dzieci cz. 4

Książka zawiera też 3 wkładki z materiałami potrzebnymi do realizacji gier czy zabaw. Zrobiłam kilka zdjęć by zobrazować co książka zawiera. Jest genialna.

Biblioteczka dzieci cz. 4

23

Dlaczego edukacja domowa w naszej rodzinie? Ta odpowiedź jest chyba najbardziej mi potrzebna, by uporządkować swoje myśli i móc innych odsyłać do niej 😉 Tak naprawdę workbook napisany i wydany przez Kornelię Orwat "Jak być mamą w edukacji domowej i nie (dać się) zwariować?" był inspiracją. Zmusił mnie do zastanowienia się i pewnego podsumowania swoich myśli i refleksji. Wdzięczna jestem bardzo za to Kornelii! Ten wpis jest częściowym podsumowaniem moich odpowiedzi na workbooka 🙂

Edukacją domową zafascynowałam się już dawno, bardzo dawno, bo nawet wcześniej niż miałam własne dzieci 😉 Jako że musiałam na własne poczekać to tylko po cichu podczytywałam blogi mam prowadzących ed. Najbardziej od zawsze podobało mi się u HSlinum i o takiej edukacji w rodzinie marzyłam u siebie 🙂

Dla przejrzystości i uczciwości napiszę, że mój mąż nie w pełni popiera naszą domową edukację. Ma jednak zaufanie do mnie i dzięki temu wyraził na nią zgodę. Albowiem, żeby dzieci mogły zostać objęte obowiązkiem szkolnym poza szkołą zgodę muszą wyrazić oboje rodzice. mamy troje dzieci, które nigdy nie chodziły do placówek.

Edukację domową traktuję całościowo i dlatego bardziej odpowiada mi określenie wychowanie w rodzinie. Wychowanie bowiem obejmuje całego człowieka: umysł, ciało i ducha. W moim pojęciu ten harmonijny rozwój jest niezbędnie konieczny by wychować człowieka dojrzałego i szczęśliwego. A w domu, rodzinie jest do tego miejsce idealne.

Dlaczego edukacja domowa w naszej rodzinie?

Edukację w domu traktuję jako:

  • dobry czas na budowanie relacji w rodzinie, pomiędzy rodzeństwem,
  • możliwość wychowywania dzieci w wierze, przekazywanie wartości,
  • jako wspaniałą przygodę, także dla nas rodziców, wspólnego poznawania świata,
  • brak konieczności oceniania i porównywania z innymi (moje dzieci nie znają ocen i mamy jedną z podstawowych zasad, że porównywać możemy się tylko sami ze sobą tzn. każdy może uczyć dostrzegać w czym stał się lepszy, czego się nauczył albo gdzie nie domaga),
  • możliwość zdobycia rzetelnej wiedzy, uczenia się całościowego, blokowego oraz dostosowania do indywidualnych predyspozycji dzieci,
  • szansę odkrywania własnych talentów, zainteresowań,
  • możliwość dogłębnego poznania dzieci, ich charakteru, upodobań.
Dlaczego edukacja domowa w naszej rodzinie?

Moje negatywy ed

Osobiście dla mnie negatywnymi skutkami ed jest:

  • uświadomienie sobie swoich największych wad i braków 😉
  • niezrozumienie zwłaszcza wśród części najbliższej rodziny (choć zdumiałam się kilka razy, bo tam gdzie spodziewałam się ataku otrzymałam pozytywny odbiór i zrozumienie),
  • niższy standard życia, bo finanse przez brak mojej pracy zawodowej są zdecydowanie niższe,
  • ograniczony czas na ciszę i samotność 😉
  • odpowiedzialność,
  • badanie w poradni pedagogiczno - psychologicznej,
  • ocenianie moich dzieci przez innych.

Niemniej jestem z tych co widzą prawie zawsze szklankę do połowy pełną niż pustą, więc negatywy niezbyt mocno mi dokuczają. Przy odpowiedniej interpretacji można nawet uznać je za pozytywy 🙂

Wątpliwości

Czy mam wątpliwości?

Co do decyzji o nauczaniu domowym - nie.

Wątpliwości najczęściej dotyczą drobnostek np. że za mało robimy, że za mało systematycznie, że za mało wychodzimy... Rozmywają się one jednak gdy porozmawiam z innymi mamami w ed, gdy stanę do modlitwy, gdy odpocznę, gdy pobędę sama ze sobą.

Dlaczego edukacja domowa w naszej rodzinie?

Pozytywy ed

  • za codzienność!
  • relacje pomiędzy rodzeństwem i w rodzinie, budowanie więzi,
  • wolność, spokój,
  • czas na wspólną, modlitwę, czytanie Pisma św.,
  • pewien stały rytm tygodnia, roku,
  • możliwość życia zgodnie z rokiem liturgicznym i porami roku,
  • łączenie wiedzy z różnych dziedzin, pokazywanie świata jako całości,
  • samodzielność w nauce,
  • możliwość obserwacji dzieci, ich rozwoju,
  • wzajemne wspieranie pomiędzy rodzeństwem, brak rywalizacji,
  • brak ocen, porównań,
  • czas na szkołę muzyczną i inne dodatkowe zajęcia, harcerstwo,
  • mój stały rozwój osobisty, praca nad sobą,
  • dostosowanie tempa do naszych potrzeb i możliwości,
  • za budowanie poczucia wartości,
  • za czas na rozmowy, wyjaśnianie świata i wątpliwości,
  • dużo przeczytanych wspólnie, głośno książek,
  • różne domowe, rodzinne rytuały,
  • więcej wolnego czasu,
  • kreatywność w wymyślaniu zabaw, zadań, nauka wzajemnej współpracy,
  • nauka obowiązków, różnych zadań domowych,
  • możliwość chronienia ich wrażliwości, delikatności, niewinności.
Dlaczego edukacja domowa w naszej rodzinie?

'Negatywne' zarzuty

Chciałabym się odnieść choć w kilku zdaniach do różnych negatywnych opinii, które słyszałam lub pytań o negatywnym zabarwieniu.

Nauczanie domowe nie jest u mnie w opozycji do szkoły. Uważam, że to dwa różne światy, rodzina obejmuje temat całościowo, a szkoła tylko wg sztywno narzuconych programów. Uważam, że moje dzieci spokojnie poradziłyby sobie w szkole, nie jest więc to ucieczka przed nią.

Nie obawiam się też braku socjalizacji, bo homeschooling to nie jest przecież zamknięcie dzieci w domu. Myślę, że nawet mamy więcej możliwości do rożnych kontaktów z innymi, bo mamy trochę inaczej ułożony czas.

Wreszcie koniec 😉

Nie wiem czy w pełni odpowiedziałam na pytanie: Dlaczego edukacja domowa w naszej rodzinie? Pewnie nie wyczerpałam tematu. Myślę, że ten temat będzie we mnie ewoluował, dojrzewał. Na pewno dla naszej rodziny, dla naszych dzieci to jest świetna decyzja. Powtórzyłabym ją z pełnym przekonaniem. Po prostu widzę nasz rozwój, i jako rodziny i jako dzieci indywidualnie. TU czasem o niej coś piszę 🙂
Jeśli jesteście czegoś ciekawi albo coś napisałam niejasno to śmiało pytajcie. Raczej nie mamy nic do ukrycia 😉

Och mam duże zaległości w podzieleniu się tym co ciekawego przeczytałam, a sporo tego ostatnio było. Pozostałe wpisy o książkach znajdują się TUTAJ. Biblioteczka cz. 10 przedstawia się następująco:

Przeżyłam łagry. Wspomnienia polskiej nauczycielki z Polesia. - Kazimiera Rafalska

Znalazłam ją w biblioteczce mojej siostry. Przyciągnęła mnie okładka i tematyka. Miałam chyba 2 lub 3 lata przerwy w czytaniu wspomnień z czasów wojennych. Uzmysłowiłam sobie, że jednak lubię tą tematykę, choć jest w nim ogromnie dużo cierpienia i różnych trudności. Czasem mam wrażenie, że zapomnieliśmy o tym iż było to całkiem niedawno.

Jak jeszcze wyobrażę sobie, że w tym czasie żyli moi rodzice, którzy też mają swoje wspomnienia z tamtego okresu to coś mnie w środku ściska. Najbardziej poruszają mnie wspomnienia po 1944 roku, bo w teorii jakaś forma niby - wolności już nadchodziła. W praktyce jednak jeszcze bardzo długo wielu ludzi było w nieludzkich warunkach

Książkę napisała polska nauczycielka, którą 1939 rok zastał na Polesiu w pierwszej ciąży/ z miesięcznym dzieckiem.

Edukacja domowa jako styl życia - Agata Głażewska

To jedna z najlepszych książek jakie czytałam o edukacji domowej. Autorka, Agata Głażewska, zebrała i opisała swoje doświadczenie w edukacji domowej oraz rodzin zaprzyjaźnionych. Pisze o roli rodziców, matki i atmosferze domu rodzinnego w kształtowaniu młodego człowieka.

Tytuł książki "Edukacja domowa jako styl życia" jest bardzo adekwatny do rzeczywistości, bo edukacja domowa faktycznie zaczyna być pewnym stylem życia danej rodziny. Każda rodzina jest inna więc i styl prowadzenia nauczania domowego będzie inny. Książka zawiera wiele praktycznych podpowiedzi jak uczyć/pokazywać/inspirować dzieci do zdobywania wiedzy, nowych umiejętności, poznawania świata.

W jednym z rozdziałów kilka rodzin dzieli się swoim doświadczeniem w prowadzeniu edukacji domowej. Tym co jest dla nich ważne, w jaki sposób się rozwijają, jak żyją, jak uczą, jak się organizują. W innym w zasadzie już dorośli homeschoolersi dzielą się jak z ich perspektywy wyglądała/wygląda edukacja domowa.

Rosa jak ty to robisz? Małe sekrety wielkiej rodziny. - Rosa Pich - Aquilera Roca

Zachęciłam się kilkoma pozytywnymi ocenami o tej książce i ją przeczytałam. Nie zrobiła na mnie tak piorunującego wrażenia jak chyba podświadomie oczekiwałam.

Rosa [TU można zobaczyć jej IG], to mama osiemnaściorga dzieci, która opowiada o codzienności swojej rodziny. Jej niezwykłość polega na bogactwie ich rodziny. Jest fajna, Rosa dzieli się wieloma fajnymi pomysłami na organizację, spędzanie wspólnego czasu czy pokazuje jak piękne może być życie w dużej rodzinie. Pokazuje, że życie rodzinne może być dobre, radosne, spokojne i szczęśliwe. Że najważniejszy jest drugi człowiek tuż obok i dbanie o siebie, o czas dla siebie.