Przeskocz do treści

1

(Nad)morskie przyjemności. To jest właśnie to co teraz zażywamy 🙂 Jest ciepło, słonecznie i czasem wietrznie. Morskie przyjemności mają szeroki zakres - kopanie w piasku, skakanie po falach ( mega relaksujące!), lody, długie spacery (za każdym razem zastanawiam się czy Józek dojdzie o własnych siłach ;-)), czytanie książek, zaległych czasopism, chwilę samotności, dużo nowych Marcelinowych koleżanek, czasem zachody słońca... dużo by wymieniać! Fajnie jest!

Moich rozładowanych baterii pewnie nie uda się naładować, ale przynajmniej nie będą piszczeć pt. " Naładuj baterie" 😉 W każdym razie czuję, że jestem mocno rozładowana i mój organizm dopomina się szacunku i zainteresowania.

Uświadomiłam właśnie sobie, że mamy bardzo mało zdjęć! :-)))

10

Mamy lato, a latem żyjemy na podwórku i w ogrodzie 😉 Lemoniada i arbuz to nasze ulubione atrybuty w tym sezonie. Od niecałego miesiąca jesteśmy trochę ograniczeni panami, którzy nam ocieplają dom. Dla mnie jest to trochę męczące, bo nie potrafię wtedy normalnie funkcjonować. Jutro jednak podobno koniec, ostatnia ściana uzyska tynk 🙂 Dzięki temu dla mnie osobiście zakończy się pewien etap remontu. Ony tak tego nie odbiera, ale ja bardzo.

W czerwcu minęło 6 lat odkąd dostaliśmy klucze do naszego domu. Zadziwiające jak wiele może się wydarzyć w takim okresie czasu! Oczywiście powtórzylibyśmy to jeszcze raz, był to świetny ruch! Napracowaliśmy się ogromnie, uczyniliśmy sobie kawałek ziemi poddaną, ale nie wyobrażamy sobie na ten moment innego życia. Jeszcze sporo pracy przed nami, ale już nie w takim natężeniu i nie z taką koniecznością 🙂

Postaram się dokopać do początkowych zdjęć i dla porównania pokazać stan bieżący 🙂

Latem w zagrodzie

Kury otrzymały nowe ogrodzenie i jeszcze większy wybieg, mają zatem swój kurzy raj 🙂 Wyglądają na szczęśliwe, jajka znoszą, młode kurczaki dołączyły już do starszego towarzystwa.

Mamy nowego kolegę od dwóch tygodni, którego ktoś wyrzucił pod naszym płotem. Wstępnie otrzymał imię Borys ( choć wszyscy wołają na niego Pimpek ;-)) i ma od wczoraj swój kojec. Wiecznie roznosi wszystkie zabawki i klapki po ogrodzie. Niestety głupieje przy otwartej bramie i pędzi przed siebie. Mamy nadzieję, że kojec uporządkuje te kwestie.

Kocie towarzystwo też nam się powiększyło, bo dwa młode kotki ze stodoły z matką Czarną Mambą wyszły i się zaprezentowały. Nazywam je Flip i Flap 😉 Może ktoś ma chęć na kotki? 😉

Susza u nas ogromna, nawet woda w studni słabo nachodzi. Pomidorki już swoje zajadamy, ogórki takoż. Papryki chyba nie będzie. I nawet mam wypielony ogród w 90%! :-)))) Jestem w tym roku niezadowolona z ilości kwiatów, mam poczucie, że jest ich mało. Muszę koniecznie popracować nad tym w przyszłym roku. Niemniej latem jest pięknie w ogrodzie! 🙂

Edukacja domowa

Jesteśmy po badaniu Marceliny w poradni pedagogicznej i od piątku mamy opinię. Badanie odbyło się w dwóch etapach, jedno z pedagogiem a drugie z psychologiem. Zrodziło mi się kilka refleksji po nim. O ile jedno był ok, to do drugiego mam pewne zastrzeżenia. Uwagi i komentarze jednej z pań podważyły w moich oczach jej profesjonalizm. Możnaby pomyśleć, że nie chce tego co najlepsze dla mojego dziecka 😉

Moja wiara w matczyne kompetencje się umocniła, ponieważ uświadomiłam sobie, że znam moje dziecko. Wiem jakie ma mocne i słabe strony. Dodatkowo chyba przestałam myśleć o sobie, o nas w kategorii początkującej edukacji. Wszak moje dzieci nie były w przedszkolu od początku, zatem to ja ich wszystkiego nauczyłam 🙂 Dla mnie to bardzo odkrywcze i dające mi pewność siebie. A muszę mieć coraz grubszy pancerz, bo jeszcze mnie czeka kilka trudnych rozmów.

Najtrudniejsze chyba jest dla mnie nieustanna ocena moich dzieci przez niektóre osoby oraz słuchanie różnych uwag. Wielu zapomina, że jesteśmy wolnymi, dorosłymi ludźmi i każdy z nas dokonuje wyborów, wychowawczych także. Trudno jest generalnie przyjąć innym nieschematyczne i nieoczywiste wybory.

Na tej drodze - w domu, z dziećmi - czuję się znakomicie, to moje powołanie. Lubię czuć tą odpowiedzialność za wychowanie dzieci, za ich kształtowanie. Lubię obserwować jak się rozwijają, zmieniają. Lubię tą coraz silniejszą więź pomiędzy nimi, tą rodzącą się komitywę. Lubię czytać z nimi książki i nadrabiać zaległości. Dużo tych "lubię". To jest świetny czas dla nas jako dla rodziny. Bardzo.

6

Czerwiec jest przepiękny to po prostu czerwcowy raj! Pełen zapachów, śpiewu ptaków, słońca, ciepła, rechotu żab, kwiatów, cudnej zieleni, truskawek, zieleniny, piwonii i jeszcze wielu przyjemności! ❤️ Kocham czerwiec!

Wielka wdzięczność wypełnia mnie za to, że żyje tu i teraz. Że żyjemy w takiej obfitości, że razem z dziećmi mogę obserwować jak się rozwijają, budują wzajemną więź. Bóg daje więcej, obficiej niż kiedyś myślałam, marzyłam!

Marcelina jest po egzaminie do szkoły muzycznej, zdała - aktualnie czekamy na przydział instrumentu i dalsze decyzje. Te dopiero na koniec lipca.

W tym tygodniu czeka nas badanie w poradni psychologiczno pedagogicznej, bo musimy mieć opinię do edukacji domowej. Znaleźliśmy ponoć przyjazną szkołę 20 km od nas 🙂 Aczkolwiek odległość od szkoły nie jest najważniejsza, nie zamierzamy z niej korzystać tylko uczyć się swoim rytmem 🙂

1

Ostatnio nawet dość sprawnie idzie mi czytanie! Moje, osobiste, bo z dziećmi to czytamy codziennie, regularnie 🙂 Wracam, więc do krótkich a'la recenzji książek.

  1. Gobelin z zamkiem z tle - Agnieszka Grzelak

Po raz kolejny przekonałam się, że warto przeczytać książkę pióra Agnieszki Grzelak. Książka z pogranicza świata fantastyki i przygody z bogatymi, kobiecymi relacjami z tle.

Bardzo fajnie się czyta, wzajemne relacje bohaterek są świetnie pokazane i nawet bym powiedziała, że ulegają pewnemu przewrotowi 😉

  1. Niepodległość wyszła z Gietrzwałdu - ks. Krzysztof Bielawny

To książka dzięki której usłyszałam o Gietrzwałdzie, dowiedziałam co się tam wydarzyło i bardzo natchnęła mnie nadzieją. Bardzo! To mnie też chyba najbardziej zdumiało.

Daje odpowiedź na pytanie jak w stosunkowo krótkim czasie może pozytywnie zmienić się społeczeństwo, jak szybko i jak głęboko, we wszystkie warstwy społeczne, może wejść wezwanie do modlitwy i przemiany życia. I znalazłam chyba odpowiedź skąd w dwudziestoleciu międzywojennym wzięło się tyłu wspaniałych, mądrych ludzi, patrzących dalej niż dobro własne.

  1. Stulecie Winnych - Ałbena Grabowska

Cóż, serialu nie oglądałam. Zachęciła mnie recenzja jędrnej z dziewczyn na Instagramie. Książka mnie wciągnęła, wręcz bym powiedziała, że połknęłam ja w 4 dni 🙂 Budziłam się rano i od razu myślałam co się stało z którymś z bohaterów 😉

Opisuje dzieje rodziny Winnych od pierwszej wojny światowej do 2014 roku w świetny sposób. Bogactwo relacji, siła rodziny, moc kobiety, męstwo mężczyzn - polecam!

Nie dadzą mi więcej napisać, więc na dziś tylko tyle 🙂