Przeskocz do treści

3

Z miłą chęcią i wielką radością oddam w dobre ręce kalendarz wyd. Jedność 365 stron życia - 2018.

Ma 448 stron, przepisy, miejsce na notatki i zapisywanie codziennych wydatków, komentarz do niedzielnych czytań, czytania na dany dzień, patronów dnia, imieniny, miejsce na wpisanie swoich urodzin, rocznic, porady dnia.

Znalezione obrazy dla zapytania 365 stron życia. 2018

TU można sobie podejrzeć środek

Chętnych zapraszam do zostawienia informacji w komentarzu pod wpisem do środy, 24.01.2018r. godz. 24.00. W czwartek ogłoszę wynik losowania 🙂
Kto chętny?

8

Ostatnio przeczytałam takie pytanie: Jak chcę być zapamiętana przez dzieci jako matka? Zwizualizowałam sobie stan aktualny. Nie był to najlepszy widok.. haha.. zwłaszcza jak pomyślałam o tym, że za dużo i za głośno mówię [żeby nie powiedzieć krzyczę]. Dzieci pewnie nerwicę będą mieć 😉

Poważnie rzecz ujmując nie umiem odpowiedzieć na to pytanie, bo nawet nie wiem czy jestem w stanie i czy ma to sens. Bo cóż powinnam odpowiedzieć? Na pewno mnie zapamiętają i mam nadzieję, że pomimo tego mojego temperamentu, jednak dobrze 😉

Jak ja zapamiętam swoją Mamę? Czy chciałabym być taka jak ona? I tak i nie 🙂
Uważam, że mam najlepszą Mamę na świecie! Nie chciałabym mieć innej, dla mnie jest idealna, choć ma parę wad 😉

Najbardziej ją cenię za ciągłe wymaganie od siebie, zmuszanie do myślenia, wolność w myśleniu czy działaniu, którą we mnie wykształciła, pokazanie wartości pracy nad sobą, kobiecość, wiarę, pracowitość, odpowiedzialność, kulturę i sposób bycia, budowanie rodziny i relacji, miłość do książek, odróżnianie tego co ważniejsze od ważnego... Tak wiele Jej zawdzięczam!
[Tacie też, ale Tata był od innych sfer wychowawczych i stanowili świetny, kochający się duet ;-)]

Chciałabym tak umieć ukształtować dzieci jak moja Mama. Jest oczywiście też kilka rzeczy , które mi się nie podobają i nie chcę ich kopiować do swego macierzyństwa. Czy mi się to udaje? Czasem nie, czasem tak. Dzieci w dużej mierze uczą się przez naśladownictwo, a ja zbyt często upadam i refleksja nad tym przychodzi po fakcie.

Pocieszam się dwoma myślami - pierwsza - że nikt nie jest ideałem, każdy z nas jest człowiekiem i ma wady; - druga - że nad tym wszystkim jest Bóg, który może to co konieczne naprawić, gdy ja zepsuję.

Pierwszy bałwan 2018 jest! 😉

Rano był pisk i 7.30 oboje na podwórku 🙂

 

14

BALANCE to będzie moje hasło rozwojowe w 2018 roku. Nie wiem czemu, ale jakoś bardziej mi pasuje wersja angielska niż polska 😉 Wiem, wiem powinnam najpierw podsumować rok poprzedni, ale wena do tego jeszcze nie nadeszła 😉 Myśli wprawdzie już się kołaczą, zdjęć część już mam nawet przejrzane, ale jeszcze nic nie poukładane. Za to zamierzenia na nowy rok spisane już mam i niektóre wprowadzam w życie 😉 Punktów mam 12, jak zrealizuję będzie BALANCE 😉

Raczej nie podzielę się wszystkimi punktami, ale w ciągu roku powinno je być widać albo słychać, przynajmniej część.

Walczyć zamierzam dalej w tym roku o poranną modlitwę osobistą. Dłuuugo zajęło mi zrozumienie przewagi poranku nad wieczorem. Tego się nie da wyjaśnić tylko tego trzeba doświadczyć, człowiek mniej się szamota, więcej rozumie czy raczej więcej ufa w codziennych sytuacjach, życie ma po prostu radośniejsze i prostsze... Bóg przypomina o swojej miłości, że nas kocha cały czas..

Jednym z punktów są finanse domowe. Zaczęłam, a nawet już prawie skończyliśmy [bo wciągnęłam w to Onego] kurs o zarządzaniu finansami . Kurs jest darmowy i serdecznie go polecam, został przygotowany przez Michała z bloga  jakoszczedzacpieniadze.pl.
Usiłujemy od jakiegoś czasu zapanować nad naszym domowym budżetem. W zeszłym roku podjęliśmy pierwszą próbę ogarnięcia budżetu, która jednak upadła po 3 miesiącach i bardzo żałuję! Wprawdzie z długów mamy tylko kredyt hipoteczny, ale denerwuje nas, że prawie zawsze wychodzimy na 0.
Tytuł ma wprawdzie jakoby dotyczył tylko długów, ale jest naprawdę wartościowy, praktyczny i uczy przede wszystkim właściwego zarządzania swoimi finansami - układa wiedzę w głowie, otwiera oczy na błędy które popełniamy i pozwala spojrzeć z innej perspektywy na domowe finanse - daje też motywacyjnego kopa do działania.

Kolejnym punktem jest ruch i wszelka aktywność. Doszłam do wniosku, że jak teraz nie ruszę się to później może być tylko gorzej.. haha... starość przyjdzie i się zacznę rozsypywać.. haha.. Polly tak twierdzi 😉 Do tego rozpisujemy z Marceliną plan wycieczkowy na cały rok by poznawać bliższe, a potem dalsze okolice. Bardzo bym chciała by to faktycznie się zadziało. Jak dobrze pójdzie za tydzień będzie pierwsza, teraz nas znów jakiś wirus zmógł, więc musieliśmy odpuścić.

Innym punktem krótkim a treściwym jest mniej mówić i mniej krzyczeć. Komentarz zbędny 😉

Mam też punkty dotyczące dalszego remontu czy ogrodu. Chciałabym wiele, to co w zasięgu naszych możliwości [czytaj pracy] to pewnie będzie, te kosztowe chyba poczekają [ale może św. Josemaria, nasz tegoroczny patron, coś wymyśli :-)]. Ogród to zupełnie inna pieśń! 🙂 Wena mnie poniosła, mam dalszy plan zagospodarowania podwórka, rozrysowałam Onemu jakie wsporniki dla róży i ławeczki chcę, a nawet huśtawkę dla nas. Moja Mama twierdzi, że jestem 'niedohuśtana', więc nie będę sobie żałować 😉

Książki. Jak przeczytam więcej niż w tamtym roku + karton artykułów powyrywanych z gazet to będzie balance 😉 Czy ktoś jeszcze wyrywa artykuły z gazet??? Ja jeszcze je dzielę tematycznie i chomikuję 😉

Balance czyli równowaga. Poczucie spokoju już mam, z Góry. Teraz chcę powalczyć o poczucie równowagi tam gdzie mogę, by mi i innym żyło się po prostu jeszcze pełniej, piękniej, prościej. Nie wiem co uda się zrealizować, w sumie to nawet nie jest ważne, sama ta droga do celu jest ważna. Jest przygodą, rozwojem, budzi we mnie wciąż zapał i ciekawość małej dziewczynki do życia. Do dzieła! 🙂