Przeskocz do treści

wesele cz. II

pomknęłam do tańca z Onym, bardzo szczęsliwa i radosna, bo Ony zarzekał sie że tańczyć nie umie i tańczyć nie będzie.... skubany bajerował, bo tańczyć umie i dobrze mi się z nim tańczyło:-D..
potem było 'a teraz idziemy na jednego..' 'gorzko, gorzko' i takie tam przyśpiewki... izba mi nie groziła:P, bo za kierowce byłam, ale dalej pozostaje dla mnei zagadką czemu Ony nie pił alkoholu?.. no, ale mi alkoholu nie potrzeba do zabawy i bawiłam się przednio:))..
dalej były tany, tany, w końcu nie od parady mam Onego, braci, kuzynów itd.. jak szaleć to szaleć:-D. zespół był super, świetnie grali i śpiewali, nogi same rwały do tańca... i tu następna wpadka, bo iluś tam godzinach zorientowałam się, że jak tańczę i robię obroty to sukienka mi wiruje i widać więcej niż ustawa przewiduje:-]aż boję się oglądąć film z wesela:-)
odwiozłam Mamuśkę z Tatuśkiem do domciu, bo mamie juz siły odmówiły posłuszeństwa... trochę zły czas wybraliśmy na wyjazd, bo spóźniliśmy się z Onym na oczepiny troszeczkę... [tu była następna wpadka, którą pominę milczeniem, ale jazda była eksperymentalna i nowatorska..hehe..:-D] ....i ominęło mnie łapanie welonu:).. ale za to wpadliśmy od razu w jakąs zabawe w konia, woźnicę itd... hehe śmiesznie było:-D

potem Pan Młody udławiłby się bułką tartą, ale nasza rodzinna dryżyna wygrała w piciu wody, jedzeniu banana, dmuchaniu balona i własnie jedzeniu bułki tartej... jak to pisze to juz się głośno śmieję z przypomnianych sobie min:)))))))))))))))))) np. siostra Młodego mówi do niego "więcej śliny, więcej śliny", a on na nią patrzy parsknął jej bułką tartą w twarz:))) - ehhh nie wiem jak to brzmi, ale było baaardzo śmieszne:)

po oczepinach prawie cala rodzina Młodej znikła i cała sala nasza;)... na zmianę tańczyliśmy, śpiewaliśmy i były kawały, a że niektórzy maja ku temu talenty, więc... na pewno było głośno... w każdym razie jak zaczynaliśmy za głośno śpiewac to wychodził zespół;) nie wiem może aż tak strasznie było słychać;)) najwytwalsi wyszli z zamknięciem sali o 4 rano.. gdyby sala była otwarta dłużej to bylibyśmy dłużej:)

to by było tyle z wesela dnia pierwszego....:-D

1 thought on “wesele cz. II

  1. basja

    Komentarze do wpisu
    Skocz do komentarzy

    * dodano: 08 stycznia 2009 8:42

    fajnie ze interesujecie sie weselami, myślicie ze takie interesowanie to tylko ludzie mają przed własnym slubem a potem im przechodzi czy ze to zostaje juz na azwsze?

    Twórca...: edi

    Miejsce w sieci...: http://www.przedweselnik.pl
    * dodano: 29 czerwca 2007 17:15

    No to sie weselicho udalo! Zabawy musieliscie miec przednie, bo jedzenia bulki tartej to ja sobie juz w ogole nie wyobrazam he, he!
    Musialas miec wygodne buty skoro sie tak wytanczylas, a to najwazniejsze...a co do "dodatkowych" widokow, to sie nie przejmuj! Jak byl tlok to nie uchwycili na kamerze 😛

    Twórca... (Login WP): heliska

    Miejsce w sieci...: illinois-usa.bloog.pl
    * dodano: 29 czerwca 2007 14:30

    Ania a rozumiesz mniej czy więcej;P

    Agatka będę pamiętać:)

    Twórca... (Login WP): barb04

    Miejsce w sieci...: basja.bloog.pl
    * dodano: 29 czerwca 2007 1:12

    Normalnie tylko napisac baśka ale weselicho!!! A ta bułka tarta gitowa :D:D
    A JA Ci kochana zazdroszczę jasnej Góry!!! Pomódl się i za mnie przy jej obliczu ... tak jakoś mi teskno za nią..jak teraz w Warszawie bylam, to trafiłam na mszę do Dobrego pasterza..ja patzre atam po prawej stornie gdzie siadlam MAtka Boska Częstochowska..ale się ucieszyłam:) W drugim rogu nie jestem pewna ale chyba Nieustającej pomocy 🙂 Pozdrawiam !!! A coi do Antoniowa top przy ostatniej spowioedzi - bo miałam wiesz takie wachania czy aby jechać - powioedział ze zcasami tzreba ciszy i spokoju zeby moz e nawet zatesknić za codziennością.... no to jadę 🙂 A moze na następne razem się zgadamy i się wybierzemy ??

    Twórca...: aqada

    Miejsce w sieci...: aqada.blog.onet.pl
    * dodano: 28 czerwca 2007 22:39

    aaaaaaa no to mniej więcej rozumiem 😉

    Twórca...: Ania

    Miejsce w sieci...: http://www.mamusia-muminka.blog.onet.pl
    * dodano: 28 czerwca 2007 22:22

    nie przeszłość, trochę przegina ale sytuacja jest rozwojowa:)

    Twórca...: basja

    Miejsce w sieci...: basja.bloog.pl
    * dodano: 28 czerwca 2007 22:17

    pogubiłam się 🙂 myślałam, że on to już przeszłość? 😉

    Twórca...: Ania

    Miejsce w sieci...: http://www.mamusia-muminka.blog.onet.pl
    * dodano: 28 czerwca 2007 22:09

    nooooooo to ten ony:)

    Twórca...: basja

    Miejsce w sieci...: basja.bloog.pl
    * dodano: 28 czerwca 2007 20:19

    no wreszcie 🙂 a ten ony to ten ony, ktory na herbate w nocy przychodzi?
    ;
    0

    Twórca...: Ania

    Miejsce w sieci...: http://www.mamusia-muminka.blog.onet.pl

    Odpowiedz

Dodaj komentarz