Przeskocz do treści

powroty…

Wraca do mnie myśl o ponownym pisaniu bloga, bo mam wrażenie, że zbyt wiele przebiega zbyt szybko i gdzieś umyka nieutrwalone... czyli zupełnie jak życie 😉

Od 24 października  zmieniam diametralnie swoje życie, wywracam je do góry nogami, bez możliwości już powrotu, za to z nowymi możliwościami i z nowa perspektywą. Tak naprawdę myślę, że moje życie będzie jeszcze piękniejsze i lepsze. Po prostu wychodzę za mąż 🙂

Bardzo oboje już nie możemy się tego doczekać, wspólnych wieczorów i poranków, wspólnego zamieszkania, wspólnego bycia... tęsknimy już za tym.. z drugiej strony czas, który mamy jest piękny i fajnie jest móc go tak przeżywać z radością..

dobrego dnia 🙂

Dodaj komentarz