Przeskocz do treści

kilka myśli….

mam dylemat czy powinnam tu pisać na temat naszego oczekiwania na dziecko, a raczej starania się o nie... czasem myślę, że to zbyt intymne, że się nie da... dalej nie wiem czy się da, ale od czasu do czasu będę coś skrobać w tym temacie, aż ogłoszę radosna nowinę 😉
więc 'ze starającego się' tematu..
zrobiłam badania p/różyczce i toxoplazmozie, wyniki ok, ale dostałam jeszcze skierowanie na awidność co pozwoli ustalić czy chorowałam niedawno czy dawno... oby dawno 🙂
dodatkowo prowadzimy czasem z Onym ciekawe rozmowy, choć Ony częściej uważa że nie ma dziecka nie ma tematu... osobiście się nie nakręcam i wychodzę z założenia co ma być to będzie, a jak nie ma być to też tak będzie...
kot nasz już prawie nie wytrzymuje upałów... leży plackiem, dycha, nie chce jeść i zrzuca sierść, a raczej dużo sierści.. nawet miauczeć nie chce za bardzo... wygląda przy tym bardzo śmiesznie, a reakcję odruchową jedynie można u niego uzyskać psikając go wodą, wtedy bym powiedziała, że speeda dostaje 🙂
w kalendarzu pomimo niby-wakacji zatrzymałam się na dniu 14 lipca i dziś cięzko się zdziwiłam stwierdzając że jest 23! czyli prawie koniec miesiąca... pracy mam taki ogrom, jak chyba na początku jak do niej przyszłam i sierpień nie zapowiada się pod tym względem lepiej... czasem mózgiem nie ogarniam, więc zabieram się za mniejsze rzeczy, aby chociaż 'coś' zeszło z biurka...

dobrego i radosnego weekendu 😀

PS. Zapomniałam zaprosić za Kantadeską do Zielonej Góry na Festiwal Piosenki Rosyjskiej, ja wprawdzie się nie wybieram, ale innych zapraszam 😉

7 thoughts on “kilka myśli….

  1. antylia

    Hmm mój kalendarzyk też na jakiejś nieaktualnej dacie się zatrzymał, muszę to zmienić 🙂 ja uwielbiam słońce, ciepło, ale nawet i mnie te tropiki ostatnio wymęczył, więc zwierzakom się nie dziwię wcale.

    Odpowiedz
  2. Polly

    ano to trochę intymny temat ale jak nie będziesz pisać aż nazbyt szczegółowo jak to się staracie to chyba nie ma co się obawiać :)))

    Odpowiedz
  3. Promyczek

    Witaj Basju 🙂
    Ja studiowałam w Zielonej i mam taaaaki sentyment do tego miasta 🙂 zresztą niedaleko na wsi mieszka moja rodzina ( teraz już rzadko ją odwiedzam bo kuzynki porozjeżdżały się po świecie).
    Och co do dzidziusia to mój instynkt jest tak ogromny, że sama się dziwię jak jeszcze żyję :)no, ale jednak jeszcze to nie ten czas.
    Pocieszam, że od jutra koniec upałów 🙂

    Odpowiedz
  4. antylia

    Ostatnio miałam inne sprawy na głowie i przez to zapomniałam wyrywać rogi z kalendarza... ale uzupełnię go, tylko kiedy? Teraz się pakuję i z samego rana wybywam na weekend, żeby tylko jutro nie padało, a prognozy mówią co innego ://

    Odpowiedz

Dodaj komentarz