Przeskocz do treści

jeszcze świątecznie

U nas jeszcze święta trwają do 6 stycznia, teraz już zdecydowanie w spokojniejszej, bardziej zindywidualizowanej formie spotkań i pogaduszek, jeszcze się nie rozpędzamy, raczej delektujemy się czasem i radością świąteczną, przedłużamy sobie ten czas, sprawdzamy jaką kto ma w domu choinkę, jakie ciacho itd. 😉 Pisząc MY mam na myśli moją rodzinę, bo nas jest dwudziestu pięciu + jedno w drodze :-), wspólne spędzenie czasu... nawet chyba bardziej lubię ten czas poświąteczny niż Święta, bo jest bardziej spokojniej, refleksyjnie, mniej wyjazdowo, więcej czasu na rozmowy i wspólne gry...
Czas świąteczny uzmysłowił mi jak ogromny mam dar w postaci rodziny, że Rodzice nas tak a nie inaczej wychowali, że stworzyli nam właśnie taki dom, do którego wszyscy ciągniemy, że mamy wobec siebie wzajemny szacunek, miłość. Wiem, że w dużej mierze to zasługa mojej Mamy, że jej ciepło, jej zainteresowanie nami, jej miłość, a przede wszystkim te wszystkie odmówione dziesiątki Różańca nas łączą i przyciągają. Owszem są i niedomagania, wewnętrzne spory (to raczej normalne), ale miłość nasza wzajemna wszystko przykrywa i okrywa swoim płaszczem. Im też jesteśmy starsi tym bardziej chyba sobie coraz bardziej zdajemy sprawę z tego ogromnego skarbu jaki mamy (żeby nie było że my tylko tak świątecznie, bo my mamy taki do siebie stosunek cały rok).
dopisek 30.12.2010r. - dzięki Polly 😉
dopiszę dla potomnych co było na naszym wigilijnym stole:
* barszcz z uszkami ( najlepiej smakuje po Pasterce)
* zupa rybna
* karp smażony (o niego zawsze bitwa na końcu 😉
* kapusta z grochem
* ryba po japońsku (kiedyś umieszczę przepis, tylko nie wiem skąd nazwa po japońsku)
* śledzie po kaszubsku
* śledzie pod pierzynką
* sałatka z tuńczykiem
* kompot z suszonych owoców
W moim rodzinnym domu Wieczerzę wigilijną rozpoczynamy czytaniem fragmentu z Pisma Św. o Narodzeniu Jezusa oraz modlitwą za żywych i umarłych, potem Tato  rozdziela wszystkim opłatek i następują życzenia, siadamy do stołu i każdy je to co lubi (jak byliśmy dziećmi to zawsze musieliśmy jeść wszystkiego po trochu :-)).
Po złapaniu oddechu od stołu, a w międzyczasie dochodzą kolejni, pojawia się Mikołaj i następni dochodzą albo odchodzą. Jak dobrze idzie to jest 22 i albo kolędujemy albo rozmawiamy i zbieramy się o 24 na Pasterkę. Po Pasterce zazwyczaj dojadamy  i oglądamy jakiś film i/albo rozmawiamy.
U teściowej na stole było:
* barszcz z uszkami
* pierogi z kapustą i grzybami
* karp smażony
* sałatka krabowa
* sałatka śledziowa
* ryba po grecku

12 thoughts on “jeszcze świątecznie

  1. Rose

    Wiele jest domów, w których święta odbiegają od ideału niestety. Kiedyś, gdy w szkole, w której uczę zaczął się zamęt wokół uczestnictwa w religii zapytałam dzieci czy obchodzą święta, a zaraz potem dlaczego obchodzimy święta, dało im to do myślenia, oj bardzo. Mało ludzi wpuszcza w ten czas Chrystusa do swojego serca.

    Odpowiedz
  2. basja

    Polly - może za rok się zdecyduje 🙂 dziękuje 🙂

    Rose - wiem, ze w wielu domach i dlatego też to jest takie smutne, bo niby wszyscy biegają za świętami, a tak naprawdę za czym? później dzieci też biegają, choć naprawdę chyba nie wiedzą za czym/ czy za kim.. i koło się zamyka...

    Majka - fajna ta Historia 🙂 to świętujmy dalej 🙂

    Odpowiedz
  3. Joanna

    Mi się marzą święta takie po mojemu i we własnych czterech kątach, ale na to musze poczekać jeszcze kilka lat. Chciałabym wprowadzić inne tradycje niż są w moim domu rodzinnym, żeby było jeszcze bardziej świątecznie i magicznie 🙂 ale najważniejsze dla mnie, że ten czas spędziłam z rodziną, nie mogłabym być daleko od domu w tym czasie, a wiem, że sporo osób sobie jakieś wyjazdy organizuje.
    antylia

    Odpowiedz
  4. basja

    ja też nie wyobrażam sobie świąt wyjazdowych, bez rodziny, bez tego klimatu.. my powoli też wprowadzamy modyfikacje, ale bardziej wynikają z tego że rodzina się rozrasta i trzeba wszystkich zadowolić 😉

    Odpowiedz
  5. Rose

    To chyba wynika z tego, że ludzie generalnie zatracili sens i na co dzień w wyścigu szczurów też biegają nie wiadomo za czym zapominając o tym, co ważne.

    Odpowiedz
  6. Smykolandia

    Basja gdzieś mój komentarz uciekł. Piszę jeszcze raz. U nas może rodzina nie jest tak głęboko wierząca, jednak święta to jedyna okazja, że wszyscy się spotykamy, śpiewamy kolędy i wygłupiamy. A film świetny - zdygitalizowane święta, święta XXI w. Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  7. basja

    Rose - właśnie o to mi chodziło, dobrze to ujęłaś. Co jakiś czas staram się pukać w głowę i nie dawać zapędzić do tego wyścigu, co nie jest łatwe.

    Smykolandia - w tych świętach też chodzi o pogłębienie więzi rodzinnych, odbudowanie rodziny. też film mi się spodobał, w fajnym tempie 🙂

    Agnieszko - oby trwały 🙂 dziękuję 🙂

    Odpowiedz
  8. Promyczek

    Bardzo lubię ten rodzinny świąteczny czas , widzę, że mój eM oporny do rodzinnego świętowania , ale już ja go przeciągnę na moją stronę 🙂
    Szczęśliwego Nowego Roku Basiu dla Ciebie i Onego 🙂 :* Niech się spełnią największe Wasze marzenia :*

    Odpowiedz
  9. basja

    Ony też oporny, bo z małej i niespotykającej się ze sobą rodziny, ale z roku na rok coraz lepiej to znosi, a w tym to nawet już się nie stresował ;))
    nawzajem Promyczku :*

    Odpowiedz

Dodaj komentarz