Przeskocz do treści

Ryzyko życia, ryzyko miłości…

Jeśli człowiek obawia się chodzić, niech nie wypuszcza ręki swej matki,
Jeśli obawia się upaść, niech siedzi,
Jeśli obawia się wypadku, niech zostawi samochód w garażu,
Jeśli obawia się wspinaczki, niech pozostanie w schronisku,
Jeśli obawia się, że spadochron nie otworzy się, niech nie skacze,
Jeśli obawia się burzy, niech nie podnosi kotwicy,
Jeśli obawia się, że nie będzie umiał zbudować swego domu,
niech go zostawi na papierze,
Jeśli obawia się zabłądzić, niech pozostanie w domu,
Jeśli obawia się wysiłku, ofiary i przyszłości,
niech wyrzeknie się życia i przelękniony niech się zamknie i skurczy...

A wówczas...

Może będzie mógł przeżyć, ale nie będzie człowiekiem,
bo tylko człowiekowi właściwe jest to, 
że może rozsądnie ryzykować swoim życiem.
Będzie mu się wydawało, ze kocha, ale nie potrafi kochać,
bo kochać to być zdolnym do ponoszenia ryzyka i zarazem chcieć
ryzykować życiem dla innych.
Będzie mógł dać życie, ale nie będzie ani ojcem, ani matką,
bo być ojcem czy matką to na podobieństwo ziarna
rzuconego w ziemie, przyjąć najwyższe ryzyko, 
stracić swoje życie, żeby
mógł się narodzić kłos.

Michel Quoist

 

 
 

8 thoughts on “Ryzyko życia, ryzyko miłości…

  1. Rose

    Mam wrażenie, że im bardziej świat idzie naprzód ludzie stają się coraz mniej ludzcy i coraz ciężej jest ryzykować, bo ryzyko często jest na miarę samobójstwa.

    Odpowiedz
  2. basja

    Polly wymyśliłam dwie opcje i muszę się zdecydować na którąś 😉

    Promyczku otóż to, życie wymaga ryzyka i trzeba je podjąć 🙂

    Agnieszka - prawda 🙂

    Rose - ludzie stają się mniej ludzcy, bo nie ryzykują i tworzy się zamknięte koło...
    Bo trzeba zaryzykować by komuś zaufać, kogoś pokochać, przed kimś się otworzyć... to trudne i ryzykowne, ale za to może być pięknie i człowiek wie, że żyje 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz