Przeskocz do treści

dzieje się, oj dzieje

prawie na wszystkich moich frontach życiowych, że trudno czasem ogarnąć całość 😉
z frontu domowego - projekt mój powoli idzie do przodu, aczkolwiek nie tak szybko jakbym chciała, cóż nie można mieć wszystkiego od razu, bo spać też trzeba 😉
Kuchnia opustoszała całkowicie, a w zasadzie przeniosła się teraz do pokoju i przedpokoju, farbę już mamy, ściany nawet przygotowane, teraz tylko pomalować pozostało. W międzyczasie wymyśliłam, że przemaluję jedną szafkę - a'la kredens - i nie pozostaje mi nic innego jak zabrać się do dzieła 🙂

W niedzielę mamy gości, więc mam nadzieję, że wyrobimy się do tego czasu i tym sposobem nie będzie wielkich opóźnień w projekcie. Gdyby jednak się nie udało to goście będą podziwiać mieszkanie w stanie rozpadu... haha 😉

z frontu wspólnotowego - trwają seminaria, a w zasadzie są w decydującej fazie, na których posługuję i czasu zabierają mi teraz co niemiara. Warto jednak, bo równie dużo mi dają 🙂
A w ostatni weekend posługiwałam na Kursie Filip - tu dopiero się działo! To niesamowite widzieć jak Boża miłość przemienia ludzkie twarze, jak z kamiennych, smutnych oczu wytryskuje życie, radość.. człowiek od razu dostaje chęci na więcej, że warto poświęcić swój czas itd. Jeśli ktoś z Was ma ochotę nawiązać osobistą relację z Jezusem i doświadczyć Jego miłości to zapraszam na kurs 🙂
z frontu rodzinnego - tu się dzieje jeszcze więcej, ale to przemilczę 😉
radosnego, wiosennego tygodnia 🙂

 

17 thoughts on “dzieje się, oj dzieje

  1. Promyczek

    Mnie to interesuje najbardziej ten front rodzinny :):) oby to było to o czym myślę 🙂
    Ja nie lubie remotnów brrrr, ale cóż czasem trzeba i już 🙂
    O kursie zaraz sobie przeczytam 🙂
    Buziak :*

    Odpowiedz
  2. basja

    Promyczek - ja lubię remonty, tylko chyba rozpoczęliśmy w złym czasie 🙂 I wybierz się na kurs 🙂

    Kantadeska - Promyczek - ja też jestem zainteresowana frontem rodzinnym, nawet bardzo 🙂

    Aniu - postaram się pokazać 🙂

    Aga - ani trochę się nie nudzę, nawet się zastanawiałam czy umiem się nudzić :)))

    Odpowiedz
  3. seamisai

    Czekam na efekt końcowy, oczywiście udokumentowany zdjęciami:)) No i zaciekawiłaś mnie tym frontem rodzinnym... Ale bez walki na linii frontu, mam rozumieć?:)))

    Odpowiedz
  4. seamisai

    Aaa seamisai to ja - sati. Coś mi się pozmieniało w ustawieniach jak próbowałam założyć blog na blogspocie i wyświetla się teraz mój login mailowy.

    Odpowiedz
  5. Jaszka

    Basiu az się radośniej mi robi jak to czytam ... też przechodzę seminarium ale znów jako uczestnik. I znów kolejny raz mam uwierzyć w Bożą Miłość. Może i mnie uda się w końcu przebaczyć temu kogo najbardziej nienawidzę - sobie- a wtedy może zacznę na nowo żyć. Jak na razie nie mogę dobić do brzegu. Siedzę jak Ci apostołowie i boję się Jezusa, który zbliża się do nich bo wygląda jak zjawa... Basiu jak dobrze, ze jesteś :*

    Odpowiedz
  6. Jakub Ruszniak

    Zawsze miło mi poznawać osoby zaangażowane w Odnowę, bo jest to ruch, który jest mi również bardzo bliski. Wspaniale, że masz takie piękne doświadczenia posługi, pozdrawiam serdecznie, z Panem Bogiem! 🙂

    Odpowiedz
  7. Kama

    Basiu, napisz coś więcej o tych kursach. Jak nie na blogu, to wyślij mi maila. Ja postaram się w wolnym czasie coś ci skrobnąć ważnego. Dzięki.

    Odpowiedz
  8. basja

    Polly - która część? 😉

    Agnieszka - doczekasz się i będzie pięknie 🙂

    Zasada - front rodzinny też mnie interesuje 😉

    Sati - jak uporządkuję całość to owszem 🙂
    Front rodzinny jak najbardziej pokojowy 🙂

    Jaszka - to teraz popatrz jaki był ciąg dalszy i co było dalej z Jezusem - Zjawą 🙂
    my jesteśmy na etapie radości czyli wylania :)))

    Jakubie - moja posługa to moje świadectwo jak bardzo Pan może przemienić człowieka 🙂

    Kama - o kursie Filip czy o seminariach? mam napisac w sensie zachęcającym czy własnego w nich uczestnictwa? czekam na Twojego emaila 🙂

    Justynka - czym? którym frontem? 😉
    wczoraj odkryłam kopertę od Ciebie! dziękuję!! :***

    Odpowiedz
  9. Justyna

    Ciekawi mnie Basiu wszystko co się u Ciebie dzieje, ale nie ukrywam, że ten front rodzinny najbardziej:)Mam nadzieję, że się podoba, ściskam:)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz