Przeskocz do treści

wieczorową porą

Słucham jazzu z kieliszkiem dobrego wina i cieszę się na tę jesień, dłuższe wieczory.. 
Teraz mam 10 minut, bo Ony dał mi tyle czasu na komputer, a ja jako posłuszna żona będę się tego trzymać 😉
 
Czuję, że zwalniam. Uwalniam się od pewnych nadmiernych zobowiązań, a raczej uczę się oddawać pewne sprawy i zadania innym. Nie poradziłam sobie jeszcze z jedna kwestią, a mianowicie z dodatkową pracą, której nie chcę, a ktoś inny chce mi ją 'sprezentować'. Dam radę wszak dzielna dziewczyna jestem 😉
 Xena, nasza kocia wojowniczka, ma ruję i mamy wesoło: miau, miaaau ,miaaauuu...  Wczoraj była kilka razy prześmieszna sytuacja jak się zwijała aż spadła z szafy i było wielkie łuup na podłogę. Za chwilę przechodzi koło nas jakby się nic nie stało z wysoko podniesionym ogonem. Wiem, że to było mało humanitarne, ale nie mogliśmy się powstrzymać od śmiechu 😉
Xena 🙂    

 

czas się skończył, Ony nadchodzi...
 
dobrego wieczoru zatem 🙂

9 thoughts on “wieczorową porą

  1. basja

    mój laptop padł w lutym i do tej pory nie miałam czasu go zanieść do naprawy :/ ale już stoi przy drzwiach i trzeba w końcu go zanieść 🙂

    Odpowiedz
  2. Agnieszka

    Hehe skąd ja to znam - teraz i ja mam przez męża ustalony czas na komputer i.... dobrze mi z tym! Basiu polecam Ci w modlitwie moją pracę magisterską, którą dzielnie kończę a czas mnie strasznie goni. :/

    Odpowiedz
  3. Agnieszka

    Półtora rozdziału... :/ Jest ciężko, bo na początku zaniedbałam, później było bardzo dużo obowiązków a przed ślubem tak przeżywałam, że nie byłam wstanie pisać lub cokolwiek innego intelektualnie robić. Tak się boję, czy promotor da mi teraz szanse i sprawdzi mi na czas. ;(

    Odpowiedz
  4. salcia

    hihihi, mój kot dokładnie tak samo się zachowuje... jak spadnie, albo uderzy się o coś, idzie, jakby nigdy nic się nie stało ;o))

    pozdrawiam serdecznie...

    Odpowiedz

Dodaj komentarz