Przeskocz do treści

ambitny weekend

Pogoda piękna u nas, słońce świeci, niebo błękitne, temperatura znośna i nadzieja we mnie jest, że utrzyma się ten stan do jutra co najmniej 🙂
Ambitnie podchodzę do tego weekendu i mam niezłą listę do wykonania.
Zatem jutro od rana rządzimy w ogródku, przebieram nogami jak małe dziecko, nie potrafię wnet usiedzieć w pracy. Gdyby nie fakt, że Ony dziś popołudniem pracuje to jechalibyśmy już na wieś dziś [Po wcześniejszych próbach nadal marzy nam się coś swojego. Fajne jest to, że wiemy coraz więcej czego chcemy i gdzie, teraz chyba tylko pozostaje nam czekać na okazje :-)].
W międzyczasie jutro zamierzam zostać fryzjerką, kucharką, cukiernikiem, sprzątaczką, a na deser duszą towarzystwa 😉

Wymyśliłam sobie bowiem, że będę co miesiąc organizować spotkania babskie, które rozpoczniemy Różańcem, a potem będą pogaduchy i ciacho. Na razie u mnie w domu, a potem się zobaczy. W każdym razie Ony na ten czas ma złożone wypowiedzenie z domu 😉
Zdam relację po weekendzie, bo mamy teraz w sobotę pierwsze spotkanie. Jeśli ma kto chęć to zapraszam 🙂

PS.1.  Proszę o modlitwę za mego brata, o zdrowie dla niego, bo choroba wróciła.

PS.2. Czy u Was też tak jest, że blogi na liście czasem się nie aktualizują?

Przymierzam się do zrobienia takiej tablicy do kuchni, tylko w jaśniejszym kolorze 🙂 Źródło

3 thoughts on “ambitny weekend

Dodaj komentarz