Przeskocz do treści

tydzień albo więcej

Normalnie Elphame zmobilizowała mnie dziś do napisania posta, znaczy dała znak życia po 2 latach posłuchy blogowej i to mnie wielce ucieszyło 🙂
Zakręcona czasowo jestem jak zwykle, bo wiele się dzieje.
Kot już niby doszedł do siebie po operacji (nawet nie wiem czy o tym pisałam), ale wylizał się w nieodpowiednim miejscu i szwów wszystkich nie zdjęto. Dziś idziemy na ciąg dalszy.
Jutro zakończenie seminarium, więc teoretycznie będę mieć więcej czasu 🙂
Zaliczyłam (dosłownie!) endokrynologa i jestem rozżalona 🙁
Cały tydzień miałam popołudniowe wizyty i cierpię na nadmiar, ale lepsze jest to, że jednocześnie mam wielką ochotę na spotkanie z jedną taką 😉
Za to nasionka już mam i wreszcie je dziś wysieję 🙂
I zakupy wreszcie muszę dziś zrobić, bo światło, ketchup, musztarda i sałata w lodówce 🙂

dobrego weekendu!

7 thoughts on “tydzień albo więcej

  1. Promyczek

    Ja już nie próbuję nawet wysiewać ziół bo mi nie wyrastają ?! Nie wiem dlaczego, ograniczyłam się do rzeżuchy 🙂 już dwa zbiory miałam w tym roku 🙂
    Ściskam mocno :*

    Odpowiedz
  2. elphame

    Hej 🙂 przeczytałam wreszcie Twoje wpisy i jestem pod wrażeniem 🙂 ale się dzieje w Twoim życiu!!
    Spodobało mi się Twoje planowanie działań, ja też co chwila coś planuję ale niestety z tych planów rózne szopki wychodzą;)
    a baśkoweinspiracje są mega super!
    pozdrawiam.

    Odpowiedz
  3. basja

    Promyczku - ja w tym roku próbuję, bo w zeszłym też mi słabo ziołowo poszło 🙂

    Polly - starałam się, ale nawet przy pisaniu tej notki cały czas ktoś przeszkadzał 🙂

    Elphame - ano działo się, naprawdę cieszę się, że wróciłaś 🙂

    Sykolandia - a koci jest???

    Odpowiedz

Dodaj komentarz