Przeskocz do treści

popołudnie

Moje popołudnia zaczynają być takie jak chciałam od jakiegoś czasu, to znaczy, że jestem więcej w domu, że mogę oddać się różnym moim pracom, że mam więcej chęci do działania. Ostatnio chyba jakieś przesilenie wiosenne miałam, rano trudno wstać, po powrocie z pracy spać tylko mogłam i zero weny do czegokolwiek.
Książki niestety ostatnio odstawiłam - w marcu tylko jedną przeczytałam, dwie rozgrzebane leżą i czekają. Nie miałam natchnienia.
Od kilku dni jednak siłę i chęć mam, takie poczucie panowania nad sobą, swoim światem, domem. Niezwykle przyjemne uczucie 🙂
Rządziłam wczoraj tyle, że nie jak planowałam malując, ale sadząc, przesadzając, pikując i ogólnie rzecz ujmując grzebiąc w ziemi. Cóż kobieta zmienną jest 😉
Frajdę miałam, tylko ziemi mi brakło i parapetów 😉
moje wczorajsze dzieła 😉

 

7 thoughts on “popołudnie

  1. basja

    Promyczku - ja jeszcze nie umyłam, a Ty za mocno nie kompbinuj, boś w okresie ochronnym, żeby Cię nie przewiało 🙂

    Kama - to tak jak ja i część wyrzuciłam na balkon 🙂

    Polly - chyba coś! Ale nigdy nie myślałam, że będzie mi tego tak brakować 🙂

    Odpowiedz
  2. basja

    Promyk -dbaj o siebie 🙂

    Shoe - jesteś!!:))))
    Zawsze miałam pełno energii i pomysłów, tylko od jakiegoś roku miałam wyczerpane baterie, ale chyba wracam do normy 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz