Przeskocz do treści

tydzień majowy

Staram się ogarnąć swą rzeczywistość, ale nie udaje mi się. Przygniotła mnie w ciągu jednego tygodnia praca. Oddechu złapać nie mogę. Z jednej strony mam wrażenie szybkiego upływu czasu, a z drugiej widzę ogrom spraw zrobionych. I stanęłam dziś w zadziwieniu jak to się dzieje.
Ten nadchodzący tydzień nie zapowiada się mniej pracowity, a może nawet bardziej (choć nie wiem czy to możliwe).
Poza tym mam krępującą jedną sprawę, powoduje u mnie rozdrażnienie, dodatkowe napięcie, nerwy. Denerwuję się przez czyjąś nieodpowiedzialność, chyba lenistwo. No ale jest nadzieja, że sprawa się za niedługo rozwiąże.
To sobie ulżyłam 😉
Zerkam na poprzedni wpis i nie wierzę, że jeszcze tydzień temu laba była 😉 Do Parku Mużakowskiego nie dojechaliśmy, grill nad jeziorem się udał, jeździliśmy trochę w międzyczasie za domami, ale TEGO naszego jeszcze chyba nie spotkaliśmy. Aczkolwiek jest jeden, nowobudowany, stan otwarty, z dużą, piękną działką, w dobrym miejscu. I zastanawiamy się.
Wczoraj szalałam w ogrodzie. Posadziłam pomidorki, posiałam ogórki. I piękne czereśnie, wiśnie się zapowiadają 🙂
zapraszam na czereśnie...
i truskawki 😉
pomidory przed i po sadzeniu 🙂
będzie miało co kwitnąć 😉
Na Jasną Górę jadę za tydzień. Gdyby ktoś miał potrzebę to zbieram intencje, tu w komentarzach lub na email 🙂

16 thoughts on “tydzień majowy

  1. Blog o poranku

    Faktycznie będzie miało co kwitnąć! Cudnie!
    Życzę, by poniedziałek rozpoczął się łagodnie a tydzień przyniósł jakieś miłe niespodzianki. Pozdrawiam!

    Odpowiedz
  2. Smykolandia

    Basja podziwiam Twoją pasję do sadzenia, pielenia grządek, podlewania. Dom musicie mieć koniecznie. A intencja się znajdzie - za mojego Młodego zdrówko - serduszko przede wszystkim, by biło bez zarzutu.

    Odpowiedz
    1. basja

      dla mnie to prawdziwa przyjemność i relaks.
      Ten dom nas też coraz bardziej kręci, ale chyba dzięki temu, że jeszcze go nie to zaczynamy wiedzieć czego chcemy, co jest nam potrzebne itd. 🙂

      Odpowiedz
  3. Kama

    Czereśnie kocham! Tak samo jak truskawki :)))
    Moje pomidorki dopiero się hartują, wystawiam na balkon dla Murarek, bo zaczęły już kwitnąć 🙂
    A dom... znajdziecie ten swój, wymarzony 😉

    Odpowiedz
  4. Pokrzywka

    Nie wiem, czy zdążyłam, jeśli tak, to proszę o modlitwę w intencji malutkiej Wiktorii(5-mcy) i jej rodziny. Sadzonki nie wymarzły? Pozdrawiam serdecznie

    Odpowiedz
  5. MEZO

    z godnie z obietnicą pojawiam się i znikam
    genialny blog Basiu
    skąd Ty na to wszystko bierzesz czas?
    tylko podziwiać 🙂
    buźka
    MM

    Odpowiedz

Dodaj komentarz