Przeskocz do treści

opowiadanie

Pewnego dnia na placu targowym, pośród tłumu ludzi siedział niewidomy z kapeluszem na datki i
kartonikiem z napisem: " Jestem ślepy, proszę o pomoc ". Pewien mężczyzna, który przechodził obok niego, zauważył, że jego kapelusz jest prawie pusty, zaledwie parę groszy... Wrzucił mu parę monet, po czym bez pytania niewidomego o zgodę wziął jego kartonik, odwrócił na druga stronę i coś napisał...
Tego samego popołudnia, ten sam mężczyzna znowu przechodził obok tego samego niewidomego i zauważył, że tym razem jego kapelusz jest pełen monet.
Niewidomy rozpoznał kroki tego człowieka i zapytał go, czy to on odwrócił kartonik i co na nim napisał......
Mężczyzna odpowiedział: " nie napisałem niczego, co  co nie byłoby prawdą. Przepisałem Twoje zdanie tylko troszkę inaczej".
Uśmiechnął się i oddalił.... Niewidomy nigdy się nie dowiedział, że na jego kartoniku było napisane: "dziś wszędzie dookoła jest wiosna.. a ja nie mogę jej zobaczyć..."Zmień swoją strategię jeśli coś nie jest tak jak być powinno.

Jeśli któregoś dnia ktoś zarzuci Ci, że Twoja praca nie jest profesjonalna powiedz sobie, że Arkę Noego zbudowali amatorzy a Titanic profesjonaliści....

 

 

9 thoughts on “opowiadanie

    1. basja

      Polly dystans ja mam tylko chyba zmęczenie nagromadzone wybuchło i czuję przy nim bez szans 🙁 W życiu jeszcze tak nie miałam, ale za tydzień urlop 🙂

      Odpowiedz
  1. eNNka

    Bloga Ci podczytuję tak "na wyrywki", zresztą w świecie blogowym raczkuję od niedawna. Wczoraj znalazłam to opowiadanie. Jak dla mnie znakomite - bo prowokuje... do zmiany koncepcji myślenia, spoglądania na świat, na drugiego człowieka, na siebie samego. Zatrzymuje w biegu codzienności... Dziękuję. I dziękuję za wczorajsze odwiedziny u mnie. Radośniej mi się zrobiło. Z serdecznymi pozdrowieniami ze stokrotkowego świata 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz