Przeskocz do treści

marudy

Maruda nr 1:
Co roku obiecuję sobie, że będę wcześniej szukać prezentu dla chrześniaka, by nie kupować nic na wariata. Taaaaaaaa i zawsze co roku jest problem, bo tego nie czynię. Dziś powtórka z rozrywki - są urodziny nie ma prezentu. Co można kupić 4-latkowi?
Maruda nr 2:
Ony się leni na urlopie, śpi długo, jeździ na rowerze, wieczorem ma ochotę na dłuuugie pogaduchy, a ja nie mam siły...
Maruda nr 3:
nowego kierownika mi dali i posadzili biurko - biurko ze mną... mam poczucie bycia na nieustannym egzaminie, bo mało zna nas i o wszystko się pyta...
Maruda nr 4:
Pomidory się nam skończyły na balkonie, wczoraj do obiadu ostatnie zostały podane.
Maruda nr 5:
pogoda dziś źle na mnie działa...
to pomarudziłam sobie, jedynym pocieszeniem jest koniec tygodnia 😉

7 thoughts on “marudy

  1. elphame

    czasem dobrze sobie tak pomarudzić 🙂
    a z prezentami to jak tak co roku przed gwiazdką - obmyslam pół roku, a potem i tak robię/kupuję coś innego i w ostatnim tygodniu 🙂
    pozdrówka

    Odpowiedz

Dodaj komentarz