Przeskocz do treści

ogórkowo

Weekend zaczął się i skończył nie wiem kiedy 😉
Właśnie usiłuję sobie przypomnieć co robiłam popołudniem w piątek i nie potrafię.. aaaaaaa  już wiem, posprzątałam balkon, bo z lekka zaniedbany był, kwiaty poprzestawiałam i poczułam zapach sierpniowy, informujący, że lato się ma ku końcowi niestety.. nawet kwiaty i drzewa już inne  kolory przybierają..
jeszcze miecze w ostatniej odsłonie tego lata 🙂
Sobota zaczęła nam się niezwykle miło i zaskakująco, bo podczas zakupów ogórków nadarzyła się okazja zakupu prawdziwego mleka 🙂 Ależ mieliśmy radochę! O dziwo mimo, że wychowana na krowim mleku zapomniałam już, że mleko pachnie 🙂 Będziemy jutro robić ser - twaróg :-)))
Potem pojechaliśmy do rodziców i do ogrodu - dyniowate rosną i kwitną- wyglądają pięknie!
Popołudniem zaczęliśmy walkę z ogórkami, pływała ich cała wanna, a i tak mamy wątpliwości czy nie za mało. Zrobiliśmy korniszony normalne i na ostro oraz kiszone. Niedziela nam upłynęła na pasteryzacji,inaczej nie dało rady.
W międzyczasie wypróbowałam nasz nowy nabytek - sokownik, zrobiłam sok i mus jabłkowy. Z soku mniej, ale z musu jestem MEGA zadowolona 🙂
Widziałam, że już jarzębina i czarny bez dojrzewa, więc powoli zbieramy siły do zbierania 🙂
I tak po weekendzie nastał poniedziałek, który okazał się równie pracowity, a nawet bardziej, bo wyjazdowy. Na dodatek okazuje się, że nie liczą mi się nadgodziny, bo jestem pasażerem a nie kierowcą auta 🙁

W piątek miałam robione badanie - rezonans  magnetyczny głowy, ponieważ mam podejrzenie gruczolaka przysadki mózgowej. Wynik już jest, ale nie mogę go zobaczyć, bo najpierw musi to zrobić lekarz, a to dopiero będzie za tydzień we wtorek.  Jeśli się potwierdzi to będzie prawdopodobnie przyczyna naszego braku potomstwa.

dobrej nocy albo dnia! [zależy kto kiedy to przeczyta] 🙂

13 thoughts on “ogórkowo

  1. Rose

    Widzę, że nie tylko ja robię zapasy na zimę. Pamiętam o Tobie w modlitwie i mam nadzieję, że uda się rozwiązać Twoje zdrowotne kłopoty.

    Odpowiedz
  2. elphame

    Ja czytam w nocy 🙂 mnóstwo tych ogórasów, ale mieliście zabawę 🙂 i pewnie obyło się bez kąpieli ;)))
    u mnie również obrodziła dynia i cukinia, z czego jestem baaardzo zadowolona 🙂
    aha i na spacerze znalazłam mnóstwo czarnego bzu - co Ty z nim robisz????
    a z jarzębiną??? może jakiś przepis podrzucisz to i ja spróbuję...:) narzekam na nadmiar wolnego czasu ;))
    gruczolak ... to brzmi poważnie.....

    Odpowiedz
    1. basja

      Z czarnego bzu robię sok, wychodzi super, bardzo smaczny, gesty - polecam bardzo! Odszukam przepis z zeszłego roku to wkleję 🙂
      z jarzębiny robię trochę dżemu i sos do mięsa - w zeszłym roku po raz pierwszy i trochę w tym roku też zrobię 🙂
      Brzmi poważnie, dobrze że raczej nieoperacyjny 🙂

      Odpowiedz
  3. kawusiowa5

    Przeczytałam wieczorem twój wpis i stwierdziłam, że muszę zrobić jakiś ciekawy obiad. W kuchni to ja bym mogła siedzieć i siedzieć...
    Modli się już za ciebie znajoma karmelitanka. Ściskam serdecznie.

    Odpowiedz
  4. Polly

    wychowana na krowim mleku brzmi fajnie ;D ja mieszczuch nawet nie znam smaku prawdziwego mleka od krowy ;]

    Co do badań mam nadzieję, że to nie będzie nic groźnego a co do ogórków to ile ostatecznie wyszło Wam słoików ??? tak z ciekawości pytam 🙂

    Poza tym jesteś chyba ideałem żony jeśli chodzi o te przetwory ;D Twój mąż nigdy z głodu nie zginie ha ha ha ...

    Odpowiedz
    1. basja

      Polly - Ony pół dnia się nabijał z mojej radości posiadania tego mleka 🙂 mama dziś i tak mnie uświadomiła,że było trochę oszukane, bo zebrali wcześniej śmietankę z mleka.
      Najlepsze w moim wychowaniu było to,że nigdy nie doiłam krowy, bo się balam 😉
      Ogórków nam wyszło 50 w occie i gliniany gar kiszonych tzn. że jeszcze nie wiem ile słoików kiszonych będzie 🙂

      Polly w błędzie jesteś! Ony ginie trochę z głodu czasem, chudzinka taka 😉 Ale mam mocne postanowienie poprawy :p

      Odpowiedz
  5. Agnieszka

    Hehe patrzę na zdjęcia i klimaty takie same jak na wsi u moich teściów. Aż mi się przypomniało jak z siostrą mojego męża myłyśmy w wannie ogórki. 😀 Mam nadzieje, że badanie a właściwie jego wynik będzie pozytywny i że nic groźnego Ci nie dolega.

    Odpowiedz
  6. Babaluda

    Witaj.Wszędzie ogórki, u mnie na blogu i w kuchni również :-))Czeka mnie jeszcze chyba jedno zbieranie.Już nie wiem, co mam z nimi robić.
    Pozdrawiam Iza

    Odpowiedz

Dodaj komentarz