Przeskocz do treści

co tam słychać ;-)

Ciąża ciążą, a życie biegnie dalej swoim rytmem. Po zakończonych tygodniowych bólach jajników i podbrzusza pozostały mi mdłości, które w sumie mnie męczą cały dzień, ale bez przesady. Ciekawa sprawa jest taka, że zostałam w szybkim tempie nauczona jeść śniadania, bo by mi chyba żołądek z głodu wykręciło 😉 No i regularności posiłków się uczę, bo co 2-3 godziny żołądek się domaga, a jak nie spełnię jego potrzeby to mnie skręca 😉

W pracy jeszcze nic nie wiedzą, ale chyba ich ostrzegę, coby dali radę beze mnie 🙂
Najchętniej już do pracy bym nie chodziła, odpoczęłabym, pokończyła różne niepokończone sprawy, na które teraz ciągle brakuje czasu. Zobaczymy jak to się poukłada.
Dziwi mnie za to bardzo jak niektóre (może nawet większość) kobiet, mówi bym pracowała jak najdłużej, bo co ja będę w domu robić, zanudzę się, rozleniwię itd. Dla mnie to dziwne, bo ja nie znam słowa nuda w domu (wiem co mówię, bo kiedyś rok czasu byłam w domu).
Teraz to już w ogóle przyjemność.

 

Weekend mieliśmy wyjściowy, czas kongresu diecezjalnego dla Nowej Ewangelizacji był. Fajnie tak było poczuć się częścią Kościoła, cudną różnorodną jedność tworzyliśmy. Podniosłam się na duchu, bo chyba jakieś osłabienie wiary w Kościół ostatnio miałam.
Neokatechumenat bardzo mnie pociąga, tyle w nich ŻYCIA, radości i radykalizmu, ale zdrady mej wspólnoty chyba nie dokonam 😉

Ostatnio szalałam z ciecierzycą i zrobiłam dwie rzeczy: pierwsza to pasta z ciecierzycy [klik] i orzeszki [klik]. Pasta zwie się inaczej hummus i jest super!

 

33 thoughts on “co tam słychać ;-)

  1. elphame

    Oj ja w ciąży to też sporo jadłam 🙂 choć lekarz pilnował żebym nie przytyła wiecej niż 15kg :)))
    ja byłam na zwolnieniu od 4 miesiąca, pokończyłam zaległe sprawy i sprawozdania i znalazłam osobę na zastępstwo tak że z czystym sumieniem odeszłam żeby przygotować się do przyjęcia bobaska 🙂 fajny czas, bardzo miło wspominam 🙂
    teraz gdy Miska ma prawie 3 lata wróciłam do pracy ale nigdy nie zamieniłabym tego czasu który spędziłam z córcią na nic innego
    dobrze że miałam taką komfortową sytuacje bo niestety nie każdy może sobie "siedzieć" 😉 na wychowawczym :)) mojej koleżance pracodawca zapowiedział, że albo wraca po macierzyńskim albo nie bedzie miała po co wracać :/
    pozdrawiam 🙂

    Odpowiedz
    1. basja

      ha, a ja nawet dużo nie jem tylko często co jest dla mnie niezwykłe 🙂
      Ja też przymierzam się do pracy do końca 3 mca, chyba uda mi się pozamykać to co wymaga zamknięcia i przekazać sprawy komuś. W przyszłym tygodniu powiem w pracy o ciąży, żeby mieli możliwość się przygotowania. Wydaje mi się to być uczciwsze.
      Ja bym chciała na wychowawczy i się na to nastawiam, nie mam lęku przed pracą, zobaczymy jak się sytuacja rozwinie.

      Odpowiedz
  2. zasada

    Ten piękny okres przed Tobą bez mdłości jeszcze nadejdzie 😉
    Pamiętam- miałam to samo ze śniadaniami i jedzeniem, nie jadałam ale nauczyłam się i szybko załapałam, że jedzenie pomaga na te dziwne uczucie ssania 🙂

    Odpowiedz
  3. Malgodia

    Basieńko przegapiłam Twój poprzedni post i teraz dopiero się dowiaduję 🙂 nie wiem jak mam napisać, tak bardzo się cieszę razem z Waszą Trójką 🙂 🙂 🙂 🙂 :)Trzymajcie się zdrowo oboje, a jeśli chodzi o mdłości to mi przypomniałaś, że profesor Fijałkowski, który jest wielkim przykładem dla mnie i który ukształtował moje podejście do poczęcia i macierzyństwa, pisał : " jeśli w ciąży jest niedobrze to znaczy , że właśnie jest dobrze", a chodziło mu o to, że właśnie mdłości są wywołane hormonami, które dbają niejako o dzieciątko. Tak , więc jak u mnie zaczynały się mdłości to się cieszyłam, ale do czasu, bo bywały męczące 😉 Dzięki Ci Boże za Ten Cud :)Cieszę się baaardzo 🙂

    Odpowiedz
    1. basja

      ohh ja tez jestem wielką fanką prof. Fijałkowskiego!
      A wiesz, że już miałam email do Ciebie napisać z podziękowaniem za modlitwę i wsparcie 🙂
      Dziękuję bardzo!

      Odpowiedz
  4. Rose

    Basiu śniadanie to podstawa! Kiedyś nie jadałam śniadań, a teraz bez śniadania nie potrafię funkcjonować. Zupełnie inaczej zaczyna się dzień, organizm pracuje lepiej. Co do zwolnienia to już indywidualna potrzeba każdej kobiety. Jeśli dobrze się czujesz to po co już teraz rezygnować z pracy? Różnie to bywa z pracodawcami, kiedy dowiadują się o byciu mamą.

    Odpowiedz
    1. basja

      Mam nadzieję, że nabiorę teraz zdrowych nawyków 🙂
      Chciałabym zrezygnować choćby po to by mieć czas dla siebie, dla malca. Ja już pracuję 13 lat, więc chciałabym złapać oddech 😉

      Odpowiedz
  5. Promyczek

    Ja na samym początku ciąży jak jeszcze nie wiedziałam, ale podejrzewałam, że dzieje się coś dziwnego ze mną, budziłam się wcześnie rano z głodem jak wilk i jak zrobiłam sobie płatki z mlekiem to wypiłam je dosłownie na raz z miseczki bez łyżki, żeby szybciej mi głód zaspokoiły hehe do tego ogromne zmęczenie,jak miałam wyjść z domu to ryczałam jak bóbr bo nie miałam na to siły, nie wyobrażałabym sobie w takim stanie pracować i duszności, była zima a ja pod kurtką w krótkim rękawku chodziłam. Na szczęście po 3 miesiącach dolegliwości mijają i jesteśmy pełne energii, następne dolegliwości nadchodzą w ostatnim trymestrze. Jak masz jakieś pytania to pytaj jestem na bieżąco 🙂

    Odpowiedz
    1. basja

      no właśnie najbardziej mnie zdumiał ten wilczy głód rano :))
      Ja mam w drugą stronę, bo dostałam energii do działania, spać mi się przestało chcieć no i sny zaczęłam mieć 😉

      Odpowiedz
  6. zapałka

    Śniadanie podstawą dnia przecież, jedz, jedz na zdrowie 🙂 Co do planowania zwolenia tak wcześnie ... każda kobieta inaczej ciążę przechodzi, tutaj, w Norwegii nawet hasłem jest, że ciąża to nie choroba 😉 ale sama wiesz co dla Ciebie najlepsze :))

    Odpowiedz
    1. basja

      owszem ciąża nie choroba, ale stan odmienny.
      Nie planuję zwolnienia na siłę, ale nie chcę pracować na maksa do końca ciąży. Chcę wszystko wyciągnąć tak jak się da do przodu i pójść sobie na wolne, bo uważam, ze jest mi to potrzebne 🙂

      Odpowiedz
  7. kawusiowa5

    Basiu, trzymaj się zdrowo i jak będzie trzeba, to się oszczędzaj. Moja przyjaciółka się nie oszczędzała no i masz, poród półtora miesiąca wcześniej. Ale już wszystko dobrze.
    A napisz coś więcej o kongresie. Wczoraj rozmawiałyśmy z koleżanką, że często nam się wydaje, że robimy mało dla ewangelizacji... a może tak naprawdę nie widzimy owoców (i dobrze zresztą, że ich nie widzimy). Kto wie, może ktoś przyszedł na spotkanie wspólnotowe i nie poruszyła go ani modlitwa, ani śpiew, ani nasze "mądre" słowa, tylko... gromadka dzieci wspólnotowych.
    Pozdrawiam cieplutko

    Odpowiedz
  8. Krzysztof

    Basiu, pracę sobie odpuść, w momencie, gdy sama poczujesz, że tego potrzebujesz. Jak Agnieszka szła na zwolnienie, to myśleliśmy co będzie robić? Teraz już wiem, minęło kilka miesięcy, zaległości zostały i ciągle na nic czasu nie mamy.

    W końcu Dziecko nas pochłania 🙂

    Odpowiedz
  9. Kama

    Nie da rady pracować na maksa w ciąży, z resztą sama zobaczysz, że nie wiele zrobisz nawet w domu mają brzuch pod nosem 🙂 to już nie to samo :))) humorki, inne nastroje - ale sama wiesz co dla Ciebie dobre 🙂 ja pracowałam ile mogłam, niestety zdrowie nie pozwoliło mi, by chodzić do pracy do końca a pracowałam w terenie nie za biurkiem 😉 było boskoooo oj a kiedy to było, już nie pamiętam 🙂

    Odpowiedz
    1. Cicha

      na wstępie gratuluję bąbelka :)))

      myślę, że dużo zależy od rodzaju wykonywanej pracy oraz samopoczucia 😉 ja lubię pracować i w każdej ciąży pracuję i czuję się z tym dobrze.

      Odpowiedz
  10. Książkoholiczka

    Ja również uczę się regularności posiłków 😉 Mdłości powoli mi przechodzą, ale doszły inne "dolegliwości" (nieustanne odwiedzanie toalety, zawroty i ból głowy). Wszystko jednak można znieść.
    U mnie życie zadecydowało samo: decyzją lekarza jestem na zwolnieniu (od 10. tygodnia ciąży). Myślałam, że zajmę się domem, ale idzie mi to kiepsko. Spałabym i spała. Do tego czuję się tak zmęczona, że są takie okresy, że słaniam się na nogach. Sądzę jednak, że to przejdzie. Znalazłam jednak czas na przeczytanie bardzo ciekawej książki ("Sklepik z niespodzianką. Adela"). Polecam.
    I czekam na kolejnego posta 😉

    Odpowiedz
    1. basja

      śpij zatem na zdrowie, widocznie to Wam jest potrzebne.
      Mdli mnie non stop, na początku miałam zdumiewającego powera, teraz siły mi oklapują i spać mi się zaczyna chcieć. Zobaczymy jak się akcja rozwinie 🙂

      Właśnie myślę o tej serii do przeczytania, choć powiedziałam sobie że jak nie przeczytam mego przyłóżkowego stosiku do połowy to nic nie nabywam 🙂

      Odpowiedz
  11. Smykolandia

    Ciecierzyca feeeee! Jeśli chodzi o mdłości czerstwy chleb podobno pomaga lub imbir. Moje początki ciąży były takie, że mój dzień zaczynał się o 19 wieczorem. Nie miałam siły za grosz i te mdłości. Później przeszły to musiałam leżeć. Ale każda ciąża jest inna - więc Basju Tobie życzę fantastycznego okresu ciąży!!!

    Odpowiedz
    1. basja

      pasta z ciecierzycy jest cudna 😉
      mdli mnie cały czas, mam wrażenie, że jak coś zjem to mi trochę przechodzi, męczące to. Siły to miałam mega i powera, ale chyab się kończą, bo spać zaczynam chętnie i często 🙂

      Odpowiedz
  12. mama_pietruszki

    Ja myślę, że dużo zależy od rodzaju pracy i od tego czy chcesz do niej wrócić oraz kiedy. Ja chciałam wrócić do pracy bo ją lubię. Chciałam też zostać w domu trochę dłużej niż tylko macierzyński. Więc starałam się pracować tak długo jak się dało, żeby przerwa nie była za długa.

    BTW, u mnie mdłości w obu przypadkach trwały 14 tygodni ;).

    Odpowiedz
  13. moleslaw

    Gratuluję !
    Nie polecam imbiru w ciązy,choć znany jest jako le na mdłości ale ma też ogromne działanie rozgrzewające,wpływa na krąeżnie i nie jest całkiem bezpieczny w tym okresie. Przepraszam za wtrącenie ale się wystraszyłam.

    Odpowiedz
  14. stula

    Po pierwsze - Gratuluję serdecznie Maleństwa pod sercem! Życzę, żeby ciąża była cudownym okresem w Twoim życiu, od tej pory to już życie ma jeszcze większy rumieniec na twarzy i oby zawsze uśmiech gościł w Tobie w Was! Wszystkiego dobrego moja Droga!
    Po drugie - jak czytam tak mądre wpisy jak Twoje to serce mi rośnie i skacze do samego nieba! Dziękuję, że jesteś!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz