Przeskocz do treści

jestem albo mnie nie ma

Jestem. Albo mnie nie ma.
Nie ogarniam rzeczywistości.
W pracy istny kociokwik nawet nie mam czasu do toalety iść.
Piernik zastawiony, czeka na balkonie na swój czas.
Pierniczków zastawionych nie mam mimo szczytnych zamierzeń.
Kalendarza adwentowego nadal nie mam, ale pomysł mam. Nadzieja więc jest, że do niedzieli zdążę.

A i 12 tydzień mamy. Nie wiem kiedy to zleciało 🙂

 

19 thoughts on “jestem albo mnie nie ma

    1. kawusiowa5

      Basiu, ty i instynkt mordercy? Być to nie może! 🙂 Odpocznij lepiej sobie, zieloną herbatkę wypij (bo kawusi chyba nie możesz, co?), dobrą książkę poczytaj... a ja ci w sobotę albo w poniedziałek paczuszkę wyślę, o!

      Odpowiedz
    2. basja

      trzeba mieć na to czas, a ja ostatnio z nim kucho stoję, ale jest dziś piątek to po części zrealizuję może herbatkę 😉
      Ty wiesz co masz mi wysłać? Dane kontowe i kwotowe 🙂

      Odpowiedz
  1. Krzysztof

    Hej:) W odpowiedzi na Twoje zapytanie.
    Więc mamy się dobrze. Niestety optymistycznie do jutra jesteśmy ciągle w szpitalu, ponieważ musieliśmy przetrwać żółtaczkę i bakterię w posiewie. Mamę wypisali tydzień temu, więc od rana do północy siedzimy w szpitalu i wracamy się ogarnąć po północy, ściągnąć mleko i wstać o 6.

    Tak obecnie funkcjonujemy, z nadzieją, że jutro Szymon wróci do Domku, gdzie ma swoje miejsce. Bardzo zmęczeni ale równocześnie szczęśliwi.
    Jak tyko wrócimy to się odezwiemy i wrzucimy jakieś foto.

    Pozdrawiamy. Lecę szykować obidek i wracam do szpitala do Agnieszki i Szymona.

    Odpowiedz
  2. Marcin

    No z tym, że d toalety w pracy nie masz czasu wyjść, to bym nie przesadzał. Niekiedy po prostu nie da się nie wyjść, zwłaszcza w pewnym stanie 😉

    Odpowiedz

Dodaj komentarz