Przeskocz do treści

wizytacja

Już nudne robi się to czekanie, bo czekamy nadal 😉
Zatem dziś nic o czekaniu nie będzie. Będzie o naszej pierwszej wizycie w naszej, nowej, przyszłej siedzibie, bez towarzystwa dodatkowego, połączonej z zaglądaniem do wszystkich kątów i zakamarków.
Pracę przy domu i ogrodzie mamy zapewnioną, nudy nie będzie. Roboty podstawowej sporo i nie wiem czy zdążymy do zimy. Najpierw myśleliśmy, że tak,
ale dziś po dokładnych oględzinach nie wiemy, bo wszystko zależy od stanu rogu jednej ze ścian. Myślę, że wszystko powinno się wyjaśnić do końca czerwca. Zapał mamy, więc jest nadzieja.
Formalnie jeszcze tylko energetyka nam została do przepisania, a tak już wszystkie papierki mamy. Jesteśmy pełnoprawnymi właścicielami, choć trudno nam samym w to uwierzyć 🙂

Poziom zagracenia pomieszczeń stodoły okazał się dużo mniejszy od naszych przewidywań. Nie ma jakiś wielkich rzeczy do wyrzucenia, trochę starych śmieci, które się posprząta i będzie ok. A tym się trochę martwiliśmy, bo nam się wydawało, że sporo śmieci, starych gratów i innych niepotrzebnych rzeczy będzie.

Trawa i chwasty wyrosły przez miesiąc do pasa! Masakra jakaś!
Dziki bez kwitnie jak oszalały. Znalazłam kilka fajnych krzaczków ozdobnych, kwiatów, róż... ciekawa jestem tym co za stodołą, bo niestety przez zarośla nie dotarłam tam.
Ony ma pierwsze zadanie - wykosić te chaszcze 😉
I ptaki przecudnie świergolą. I pięknie pachnie... ehh zakochałam się 🙂

 

43 thoughts on “wizytacja

  1. Malgodia

    Cieszę się i ja Basiu, zwłaszcza,że z miasta po ślubie wylądowałam na wiosce i tu zapuściłam korzenie, tu ptaki śpiewają mi każdej wiosny i nigdzie tak pięknie nie pachnie wieczorami jak w kwietniu i maju 🙂

    Odpowiedz
  2. Rosea

    Wioska i dom są zawsze super- człowiek odzyskuje spokój ducha 🙂 Cieszę się, że Wam się udało i powodzenia życzę w małych i większych robotach.Uściski!

    Odpowiedz
  3. Kama

    Ale czekałam na te wieści!
    Pomijam, że czekam na niusa: URODZIŁAM! 😉

    Wiesz, my podobnie zaczynaliśmy z naszym domem! Chaszcze takie same, stodoła z gratami, dom do remontu całkowitego i ten optymizm! Pamiętam jak K. mówił, że na dachu to 4 krokwie to wymiany.. yhy.. cały dach zmieniliśmy 😉 i też marzyliśmy by przed zimą zdążyć - udało się 🙂

    Trzymam za Was mocno kciuki, by te marzenia się spełniły!

    Odpowiedz
    1. basja

      Kama też czekam na TEGO newsa 😉

      Dziś po południu wykaszamy (znaczy Ony) chaszcze i trawy :)))
      Może przy okazji się więcej poruszam to coś ruszy 🙂
      Od wczoraj mniej więcej wiem co gdzie ma być, teraz eksperta musze spytać o 1 ścianę do wyburzenia i do roboty 🙂

      Odpowiedz
  4. asiami

    Basieńko, Pan się zawsze o wszystko troszczy. Pamiętam Wasze dylematy a tu proszę ... dom jest.Niech to będzie dla Was miejsce pełne błogosławieństwa i obfitości.
    Pozdrowionka

    Odpowiedz
    1. basja

      Też tak myślę Asiu, Pan się o wszystko zatroszczy w sowim właściwym czasie. Cały czas tego doświadczamy, tylko czasem cierpliwości w oczekiwaniu brakuje 🙂

      Odpowiedz
  5. Aradhel

    A gdzie to? a gdzie to? To miejsce gdzie się znajduje? Pytam, bo zaczyna mi doskwierać brak bratnich dusz tu mieszkających i może ktoś niedaleko się osiedli 😉

    Odpowiedz
    1. basja

      Kosiarka zakupiona! Koszą się już chaszcze 🙂

      Stan na dzień dzisiejszy: urodziłam 😉
      a 14 jeszcze wtedy nie i bardzo mnie w szpitalu rozśmieszyłaś tym wpisem 🙂

      Odpowiedz
  6. Polly

    nie no teraz to już z całą pewnością można gratulować !!!! Basiu wracaj prędko i pisz jak to jest być świeżo upieczoną mamą !!! 🙂

    Odpowiedz
  7. Promyczek

    Polly no teraz to już na pewno Basia jest mamą, za długo Jej nie ma a i widzę, że już 10 dni po terminie, więc jak coś to czeka się raczej tydzień po terminie:)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz