Przeskocz do treści

5 tygodni

Dziewczę nasze już ma 5 tygodni, gdzie większość swego czasu spędziła chyba na świeżym powietrzu. Jak widać powyżej zadowolona raczej z tego jest 😉
Wczoraj i dziś spędzamy w domu, bo nadrabiamy domowe zaległości, przyjmujemy położną na kolejną wizytę, chłoniemy miejski klimat póki możemy i siedzimy na komputerku 😉
Na dzień dzisiejszy pazurki rosną, więc piłujemy, waga wynosi 4710g, co świadczy o tym, że mamusia ma dobre mleczko i fryzjer chyba by się niedługo przydał 🙂
W nocy budzi się na zmianę pieluchy i karmienie 2- 3 razy, a czasem zdarza się jeden raz. W dzień jest coraz bardziej aktywna, bo i częstsze karmienie i bawić się chce, ale śpi też, co mama sobie bardzo chwali 😉 Nasz dzień w sumie ma uporządkowany tylko ranek i wieczór, reszta dnia przebiega w zależności od okoliczności, nastroju Marceliny, spraw do załatwienia itd.
Bardzo lubię na nią patrzeć, na jej grymasy, minki, zabawne ruchy, uśmieszki, wytykanie języka.... normalny, prawdziwy cud. Równie urocze jest słuchanie i patrzenie za jej relację z tatą, a tata jej się już nie boi i jest coraz pewniejszy w kontaktach z Marcelą 🙂

Ja w sumie zapomniałam już, że rodziłam. Na wsi muszę sobie stale o tym przypominać, żeby się nie przeciążyć i sobie nie zaszkodzić.

11 sierpnia odbędzie się Chrzest Święty. W piątek sprawę załatwiłam formalnie, chrzestnych mamy wybranych i poproszonych, teraz pozostaje sprawa zaproszenia gości i organizacji obiadu 🙂

 

PS. Pamiętam, że obiecałam napisać o "Odpoczynku wieczoru". Napiszę!
PS.2. Ciacho pysznie wyszło w międzyczasie wg tego przepisu 🙂

 

25 thoughts on “5 tygodni

  1. eNNka

    Prześliczny z Niej Czupurek :)))
    Byłam chrzczona 11 sierpnia... tyle że wtedy to był wtorek; liczył się w moim przypadku czas - do dziś się śmieję, że ksiądz mnie wtedy ozdrowił i nowe życie podarował - i to duchowe, i fizyczne 🙂
    Ciepło Was pozdrawiam...

    Odpowiedz
  2. Promyczek

    włoski ma superowe:)i cudna dziewczynka :)i super, że taka grzeczna i śpiąca:)
    No i podziw dla mamy, że już nie pamięta porodu, ja tak szybko po cc do siebie nie dochodziłam:/ Mój małż znowu robił przy Matim wszystko od samego początku, zacząwszy od przewinięcia Mateuszka w szpitalu jak zobił mega kupkę-smółkę, założył wtedy pieluszkę tyłem do przodu i za to ja dostałam opierdziel od położnej !!! Teraz trzeba mega sztuczek, żeby utrzymać Matinia w miejscu przy przewijaniu, bo on na siedzenie w miejscu nie ma czasu hehe

    Odpowiedz
    1. basja

      Wiesz Promyczku ja myślę, ze to łaska i dar takie przejście porodu i połóg, inaczej nie umiem sobie tego wytłumaczyć. I bardzo omodlony czas 🙂
      Fajnie że małżonek pomaga, się włącza, to bardzo ułatwia życie, u mnie zwłaszcza rano o 5, bo ja wtedy nieprzytomna jestem, a Ony w pełnym rozkwicie :))

      Odpowiedz
  3. Kama

    Śliczna i słodziutka!
    A jak tam pieluszki tetrowe się sprawdzają, nie masz jeszcze dość? 😀
    Tylko raz budzi się w nocy?
    Ciacho wygląda smakowicie, ja właśnie wkładam drożdżowe bułeczki z jabłkami do pieca, ale pachnie!
    Pozdrowienia!

    Odpowiedz
    1. basja

      Jasne Kama 🙂 Tetra rządzi i się świetnie sprawdza 🙂

      Kama zdarza jej się raz budzić, ale przyjmijmy że budzi się dwa razy o 2 i 5 🙂

      Odpowiedz
  4. Malgodia

    Słodziaczek pysiaczek, jakby już z pół roczku miała 🙂 Ja już na szczęście zapomniałam jak się po porodach czułam ;)ale nigdy nie zapomnę jak uwielbiałam wpatrywać się w swoje dzieci i obserwować ich minki 🙂

    Odpowiedz
    1. basja

      Malgodiu właśnie to mi się najbardziej podoba to wpatrywanie się, obserwowanie - jakoś zaskoczona jestem tym, bo nie pomyślałam o takim bonusie wcześniej 🙂

      Odpowiedz

Dodaj komentarz