Przeskocz do treści

coś się ruszyło

Dziś po wczorajszej burzy wreszcie rześko było i bardzo przyjemnie. Z Marceliną rządziłyśmy w domu i przyjmowałyśmy gościa 🙂

Ony pilnował remontu, a od dziś widać pierwsze efekty pracy murarzy - nasz przyszły salon nabrał właściwych wymiarów, bo się powiększył. Jedna ściana znikła i powstał otwór na drzwi tarasowe. Jutro jeszcze powstanie po przeciwnej ścianie okno 🙂 Foty będą jak zrobię czyli jutro 😉
Wreszcie COŚ widać, że się dzieje, bo trochę w zniechęcenie (tudzież zmęczenie) popadliśmy od trzech dni.
Siły odzyskaliśmy po dzisiejszym widoku 🙂
I nabrałam znowu przekonania, że uda nam się w tym roku przeprowadzka 🙂

Przygotowania logistyczne do chrzcin rozpoczęte, u nas muszą być bo gości podstawowych doliczyłam 25ciu. Plan zrobiony, goście zaproszeni, obiad zaplanowany, częściowo zadania rozdzielone. Jeszcze ciasto do opracowania. A w międzyczasie czytamy w Onym o chrzcie i modlimy się za Marcelinę, chrzestnych i ten czas. 🙂

 

a to zapowiedź jutrzejszej reklamy 😉

 

6 thoughts on “coś się ruszyło

    1. basja

      Nie wiem Promyczku, okaże się na koniec.
      A poza tym to cieszy mnie przywracanie starego domu do życia na nowo, a po drugie nie stać nas na kupno już zrobionego domu. Remont rozkłada się w czasie, więc jest dla nas realny.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz