Przeskocz do treści

Dzień Śliwki

Zarzekała się żaba mułu czyli zarzekałam się, że w tym roku ani jednego słoika nie zrobię, ale skusiłam się na powidła z węgierek, a potem dorobiłam dżem brzoskwiniowy 😉
No nie mogłam się oprzeć po prostu - MUSIAŁAM, ale za to gruszki odpuściłam. Na razie.
Prace wrą przy czynnym i wielce pomocnym udziale panny M. 😉
Najbardziej pomaga jak chce jeść a tu śliwki się smażą 😉

7 kilogramów już ważę 🙂

Wiem, wiem, obiecałam zmiany na blogu, ale dojrzewam do nich. U mnie ze zmianami na blogu jak z fryzjerem - długo, długo NIC a potem BUM 😉

 

 

  Życzymy Wam z Marcelinką dobrego dnia 🙂
podglądam Was 😉

PS. i śliwki w occie zrobiłam - PYCHA 🙂

12 thoughts on “Dzień Śliwki

  1. eNNka

    A u nas zakrólował ostatnio dżem z cukinii i jabłek z nutką mięty :)))
    Cudo smakowe. Wart grzechu... łakomstwa 😉

    Maluszek aż uśmiech wywołał :DDD

    Odpowiedz

Dodaj komentarz