Przeskocz do tre艣ci

jeszcze o listopadzie

Kiepsko mi idzie pisanie, na zeszyty si臋 przerzuci艂am 馃槈
Od dw贸ch dni chyba jakiego艣 do艂a mam, a przez to z Onym bitewki prowadz臋. Wkurzam si臋 sama na siebie za to. Przyczyny znale藕膰 nie umiem. A jeszcze nerwi膮 mnie naciski i fochy na nas albo 偶e Marceliny nie zaszczepili艣my albo 偶e si臋 remontujemy itd. Po prostu chyba co niekt贸rzy maj膮 pretensj臋, 偶e 偶yjemy po swojemu.

 

22.30 Marcelina wreszcie pad艂a na weselu 馃槈

Wreszcie od tygodnia robi膮 dach. W poniedzia艂ek zjecha艂y prawie wszystkie dach贸wki z dachu i wyl膮dowa艂a folia. Wtorek przybijali kontr艂aty, w 艣rod臋 ich nie by艂o, w czwartek by艂 dzie艅 wojny Onego z g艂贸wnodowodz膮cym (si臋 ch艂opaki nie zrozumieli, ale okaza艂o si臋 偶e m贸wi膮 o tym samym r贸偶nym j臋zykiem), w pi膮tek przybijali 艂aty, a w sobot臋 z jednej strony dach贸wki wjecha艂y na dach.
Wtorek za to Ony zacz膮艂 dzie艅 o 4.30 i uk艂ada艂 dach贸wki odzyskane w wi臋kszo艣ci z domu.
Od pocz膮tku remontu zastanawiam si臋 nad jego zaci臋to艣ci膮.

 

 

 

 

A zanim zacz臋li wymian臋 dachu to okaza艂o si臋, 偶e jednak musimy postawi膰 nowy komin.

tu wida膰, 偶e po s膮siedzku ze starym kominem

 

W mi臋dzyczasie Marcela zaliczy艂a pierwszy lot z fotelika na twarz i normalnie serce mi stan臋艂o d臋ba. Na szcz臋艣cie 'tylko' warg臋 zbi艂a i na drugi dzie艅 ukaza艂 si臋 na brodzie siniak. Po upadku jednak przez 3 godziny by艂a tak przera藕liwie smutna, 偶e zastanawia艂am si臋 ju偶 czy aby na pewno wszystko ok.

 

Chcia艂am jeszcze z臋by pokaza膰, ale zdj臋膰 znale藕膰 nie mog臋. A wyczynem by艂o zrobienie fotki, bo ca艂y czas pokazuje j臋zyk zamiast z臋b贸w 馃槈

Jutro idziemy meldunek zmienia膰 馃檪
Chcia艂abym ju偶, 偶eby by艂a wiosna 2014 馃槈
Od jutra wreszcie zaczn臋 chodzi膰 po blogach, taki w ka偶dym razie mam plan 馃檪

Dodaj komentarz