Przeskocz do treści

wieczorem

Od tygodnia mam nową jakość życia - dzieci śpią razem w łóżku w swoim pokoju i odzyskaliśmy sypialnię dla siebie. Wprawdzie jak idę w połowie nocy karmić Józka to już tam zostaję, ale te kilka bezcennych godzin wieczornych dla siebie to raj 😉 Najzabawniejsze, że zupełnie wyszło niespodziewanie, bo my z tych co to z dziećmi śpią tak długo jak się da. Ony nawet nie wierzy w całą sytuację, że się utrzyma, ale na razie trwa tydzień i oby trwała 😉 Trochę to pokłosie naszych styczniowych chorób, dawno już nie czułam się tak przeczołgana, ale jesteśmy chyba na prostej.

Melduję, że ptaki śpiewają! Głośno i radośnie, a za półtora miesiąca bociany przylecą 🙂
Plany ogrodnicze 2017 zaczęłam opracowywać na papierze i po raz pierwszy w życiu rozrysowałam sobie plan ogrodu 🙂 Teraz jeszcze muszę przejrzeć jakich nasion mi brakuje i za 3 tygodnie zasieje pierwsze pomidory i papryki 🙂
Kury muszą poczekać na swoje 5 minut, bo teraz niby ptasia grypa panuje i kury w więzieniach siedzą. Może akurat jak je wypuszczą to my zdążymy przygotować im miejsce 😉

Wkręciłam się od dwóch tygodni w finanse domowe, w budżety, spisywanie wydatków, oszczędzanie itd.  Wkręciłam też Onego, żeby nie było że ja taka Zosia Samosia 😉 Wszystko zaczęło się dzięki odsłuchanemu "Finansowemu ninja" Michała Szafrańskiego, który prowadzi bloga "Jak oszczędzać pieniądze".
Nie jest to dla mnie zupełna nowość, bo opłaty stałe spisuję od zawsze, a i spisywałam wydatki przez 1,5 roku kilka lat temu. Dopiero jednak teraz odkryłam dlaczego pewne rzeczy było nam trudno ogarnąć w budżecie domowym. Po pierwsze nie planowaliśmy do przodu, nie wyciągaliśmy wniosków ze spisywanych wydatków, niby było wiadomo gdzie idą czy uciekają pieniądze, ale nic z tą wiedzą za wiele nie robiliśmy. Po drugie dwóch rzeczy nie uwzględnialiśmy z wyprzedzeniem - 1. kosztów prezentów, co przy naszej liczbie imienin czy urodzin w rodzinie obciąża dość znacząco miesięczny budżet - 2. wydatków występujących pojedyńczo w ciągu roku, wiedzieliśmy o nich, ale nie przygotowywaliśmy się do nich i nas "zaskakiwały" i oczywiście najgorsze były kumulacje.
Zatem od 1 stycznia spisujemy i PLANUJEMY. Za rok mogę się podzielić czy lepiej się na tym wychodzi 🙂

Zmykam, bo jeszcze końcówkę nowenny muszę dokończyć 🙂 Dobrej nocy!

 

 

 

Dodaj komentarz