Przeskocz do treści

przedwiośnie w ogrodzie

Przedwiośnie u nas w pełni! Ogród ożywa, kwiatki wychodzą, krokusy kwitną, jedne ptaki śpiewają, drugie lecą kluczami i słońca więcej, częściej 🙂

U nas ruch ogródkowo - podwórkowy powoli nabiera rozmachu. Nadzieje na szklarnię wzrosły, bo teren oczyszczony i teraz będzie faza wznoszenia 🙂 Rabaty przegrabione, a krokusowa łączka zakwitła czym mnie zaskoczyła, bo w zeszłym roku nic nie sadziłam, a lepiej rosną niż wcześniej. Parapety zastawiłam pudełkami z wysianymi nasionami, mam już pierwsze wzrosty pomidorowo - kalarepkowe. Kwiaty dopiero dziś wysiałam i nie wiem czy znowu nie przesadziłam z ilością, ale jakby co wykorzystam 😉

Drzewa z Marcysią pobieliłyśmy, piaskownica znalazła swoje stałe stanowisko, trawa coraz piękniej rośnie - tylko ciekawe czy wygra z chwastami, wczoraj udało mi się przesadzić wszystkie maliny na swoje stałe miejsce 🙂

Na jesieni pościnałam gałązki różnych porzeczek, agrestu i wsadziłam do wiadra z ziemią by się ukorzeniły. Ukorzeniły się! Niektóre to już listki dostają, więc wysadzić je muszę. Cieszę się, że już nie na tymczasem tylko na stałe miejsce. Bardzo uciążliwa była do tej pory ta tymczasowość i męcząca.

Udało nam się nawet obiad zjeść już na tarasie... tym bardziej nie mogę się doczekać cieplejszych dni.

wysiewanie nasion

kwitnąca leszczyna

pobielenie drzew

Trzeci tydzień walczymy z Józkowymi zębami, w tym tygodniu ukazały się dwa czyli ma już 10, a jeszcze dwa są na wylocie. Walką po prawdzie trudno to nazwać, bo tylko nocami się częściej budzi i trochę marudny. Bardzo radosny i uśmiechnięty syn mi się urodził! Raczkuje i śmiga niczym błyskawica, uwielbia wszelkie dziurki i kabelki, z pasją otwiera szuflady i szafki, wchodzi gdzie nie powinien i śpi w ciągu dnia 2 ciągiem!  Mam wrażenie, że przy Marcysi książki były bezpieczniejsze, bo Józek książki z półek zwala - oby mu szybko minęło 😉

Od tygodnia Marcelina przynosi mi książki do czytania ze względu na treść a nie obrazki. Fajne to! Zupełnie inaczej się czyta 🙂

dziecko

Wraz z początkiem Wielkiego Postu przestałam pić kawę i nie pisałabym o tym, gdyby nie coś co mnie zaskoczyło - że to może być trudne. Nie piłam do tej pory jakiś wielkich ilości 1-2 filiżanki dziennie, a przez 4 dni nie picia miałam ogromny ból głowy i obsesyjne myśli o kawie cały dzień, a zwłaszcza rano. Tymi obsesyjnymi myślami to wręcz się zszokowałam, bo nie spodziewałam się tego. Nie uległam jednak i dobrze mi z tym 🙂 Pokusy mam teraz tylko jak słońce zaświeci i na tarasie usiądę 😉

I roczek planuję, bo nam w święta wypada.

I endokrynologa wreszcie na miejscu znalazłam.

I do pracy muszę się wybrać po wniosek, bo macierzyński się kończy.

I lecę, bo dzieciaki chałupę rozniosą 😉

4 thoughts on “przedwiośnie w ogrodzie

  1. Agnieszka

    Jaaaa jak fajnie. Nawet nie wiesz, jak Cię podziwiam. Mi to się wydaję, że ja i wieś to raczej nie ta sama bajka - oczywiście jeśli chodzi o mieszkanie na stałe. Podziwiam też Twoją organizacje i tak się zastanawiam, czy to mi tylko udaje się tak mało zrobić, czy po prostu może nie widzę tego, co zrobiłam i ciągle wydaje mi się, że jest tego za mało?

    Odpowiedz
    1. basja

      Nie kazdemu wieś pisana, więc sie nie stresuj i korzystaj z mieszkania w mieście, bo to ma dużo uroku 🙂
      A moja organizacja... Hehe... Mam to samo wrazenie co Ty w stosunku do samej siebie :-))

      Odpowiedz
  2. Polluska

    o kurcze ależ dzieciaki rosną ...

    Basiu ależ z Ciebie ogrodniczka no zaskoczonam wciąż i wciąż od nowa. A szczególnie ostatnim zdjęciem bo wciąż mam przed oczami zdjęcia Waszego podwórka jak kupiliście ten dom i powiem szczerze patrzę i nie dowierzam, że to ten sam dom i podwórze ... szok ! aleście uporządkowali .... wow !!

    Odpowiedz
    1. basja

      Polly musisz po prostu przyjechać i xobaczyć :)))
      Mam dni że nie widzę tego co zrobione i mam dół jak rów marjsnski, ale mam dni w których widzę i wtedy się podbudowuję 🙂

      Ogrodniczką się staje , choć z ogrodem współdziałam "od zawsze", ale dopiero świadomie w to wchodzę i mnie pochłania.
      Kocham wieś, gdybym miala teraz sie wyprowadzić to chyba załamanie gotowe 😉 tak samo jak pomyśle o powrocie do pracy teraz, wiec ide na wychowawczy :))))

      Odpowiedz

Dodaj komentarz