Przeskocz do treści

w piątek

Wczoraj popołudniem zapaliliśmy po raz pierwszy w tym sezonie piec, od razu wieczór stał się przyjemniejszy. Wyjątkowo szybko w tym roku (nie zapominając, że sezon trwał do początków maja!), ale 18 stopni przy wyjściu spod prysznica to mała przyjemność 😉

dalia15 minut temu wróciliśmy z ogrodu, pozbieraliśmy pomidory, paprykę, maliny, marchewkę, buraki i owoce czarnego bzu. Kiepsko w tym roku z owocami, nawet czarny bez szybko w tym roku jest. Czekam jeszcze na Onego by wrócił z pracy, wszedł na drabinę i pozbierał na górze. Będą soki, nasze ulubione.

Piękny ogród jest o tej porze roku, kolory mają inne odcienie, kwiaty - cynie, dalie, astry i inniejsze - kwitną pełną parą, ale można zbierać nasiona już. Zresztą nasion też już nazbierałam, muszę je uporządkować, bo bałagan się zrobi.

Marcelina wybyła właśnie z domu na noc do swojej ulubionej koleżanki, Józek śpi, robota czeka, a ja piszę... haha.. dawno już tak nie miałam... nawet wyrzutów sumienia nie mam, jak dobrze pójdzie to może następną książkę zacznę, bo wczoraj skończyłam następną. Zaparłam się jakiś czas temu i czytam zaległości z mojej biblioteczki, muszę zrobić wpis o tych przeczytanych książkach, może wieczorem się uda 🙂

No i przyznam się do czegoś.... odchudzam się na poważnie, ale jestem pod ścianą - moje minimum to 25 kg. Do marca muszę się zmieścić, przed następną wizytą lekarską. Pierwszy tydzień za mną i -5kg mam. Niby mnie motywuje, ale początek trudny. Jestem na poście Daniela czy inaczej mówiąc diecie dr Dąbrowskiej.Czy warto napiszę jak skończę, pierwsze efekty zachęcają 😉

Dobrze to zachęciłam się do pracy - idę pomalować przedpokój 😉

4 thoughts on “w piątek

  1. aeljot

    Brawo, trzymam kciuki za odchudzanie.
    Czytaj i pisz o książkach - chętnie się zainspiruję.

    pieca zazdroszczę, pamiętam miłe ciepło prawdziwego ognia.

    Odpowiedz
  2. Polluska

    jak zawsze piękne zdjęcia Basiu !

    Marcela już nocuje u koleżanek ??? wow ale ten czas leci. U nas podobno na jednym osiedlu wczoraj już też puszczali wodę do kaloryferów 🙁 szybka ta jesień ... ehhh za szybka.

    Trzymam kciuki za dietę i efekty. Ja wprawdzie nie muszę się odchudzać ale mam magiczne cyfry których nie przekroczyłam od 20 lat i niestety w tym roku je przekroczyłam o 2 kg i nie umiem do nich wrócić. Chyba to już zaczyna być wina wieku :/

    Odpowiedz
    1. Basja

      U kuzynki, ale zawsze o sobie mówią " my jestesmy koleżanki" 😉
      W wakacje tydxien byla poza domem 🙂
      Dzieki Polly, zdjecia jak zdjecia - przyroda piekna :))
      U mnie waga sciśle wspolpracuje z tarczyca na moja niekorzysc. Przytylam tuz przed ciążą z Jozkiem 20 kg w 2mce nic nie zmieniajac.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz