Przeskocz do treści

balance czyli moje hasło rozwojowe w 2018

BALANCE to będzie moje hasło rozwojowe w 2018 roku. Nie wiem czemu, ale jakoś bardziej mi pasuje wersja angielska niż polska 😉 Wiem, wiem powinnam najpierw podsumować rok poprzedni, ale wena do tego jeszcze nie nadeszła 😉 Myśli wprawdzie już się kołaczą, zdjęć część już mam nawet przejrzane, ale jeszcze nic nie poukładane. Za to zamierzenia na nowy rok spisane już mam i niektóre wprowadzam w życie 😉 Punktów mam 12, jak zrealizuję będzie BALANCE 😉

Raczej nie podzielę się wszystkimi punktami, ale w ciągu roku powinno je być widać albo słychać, przynajmniej część.

Walczyć zamierzam dalej w tym roku o poranną modlitwę osobistą. Dłuuugo zajęło mi zrozumienie przewagi poranku nad wieczorem. Tego się nie da wyjaśnić tylko tego trzeba doświadczyć, człowiek mniej się szamota, więcej rozumie czy raczej więcej ufa w codziennych sytuacjach, życie ma po prostu radośniejsze i prostsze... Bóg przypomina o swojej miłości, że nas kocha cały czas..

Jednym z punktów są finanse domowe. Zaczęłam, a nawet już prawie skończyliśmy [bo wciągnęłam w to Onego] kurs o zarządzaniu finansami . Kurs jest darmowy i serdecznie go polecam, został przygotowany przez Michała z bloga  jakoszczedzacpieniadze.pl.
Usiłujemy od jakiegoś czasu zapanować nad naszym domowym budżetem. W zeszłym roku podjęliśmy pierwszą próbę ogarnięcia budżetu, która jednak upadła po 3 miesiącach i bardzo żałuję! Wprawdzie z długów mamy tylko kredyt hipoteczny, ale denerwuje nas, że prawie zawsze wychodzimy na 0.
Tytuł ma wprawdzie jakoby dotyczył tylko długów, ale jest naprawdę wartościowy, praktyczny i uczy przede wszystkim właściwego zarządzania swoimi finansami - układa wiedzę w głowie, otwiera oczy na błędy które popełniamy i pozwala spojrzeć z innej perspektywy na domowe finanse - daje też motywacyjnego kopa do działania.

Kolejnym punktem jest ruch i wszelka aktywność. Doszłam do wniosku, że jak teraz nie ruszę się to później może być tylko gorzej.. haha... starość przyjdzie i się zacznę rozsypywać.. haha.. Polly tak twierdzi 😉 Do tego rozpisujemy z Marceliną plan wycieczkowy na cały rok by poznawać bliższe, a potem dalsze okolice. Bardzo bym chciała by to faktycznie się zadziało. Jak dobrze pójdzie za tydzień będzie pierwsza, teraz nas znów jakiś wirus zmógł, więc musieliśmy odpuścić.

Innym punktem krótkim a treściwym jest mniej mówić i mniej krzyczeć. Komentarz zbędny 😉

Mam też punkty dotyczące dalszego remontu czy ogrodu. Chciałabym wiele, to co w zasięgu naszych możliwości [czytaj pracy] to pewnie będzie, te kosztowe chyba poczekają [ale może św. Josemaria, nasz tegoroczny patron, coś wymyśli :-)]. Ogród to zupełnie inna pieśń! 🙂 Wena mnie poniosła, mam dalszy plan zagospodarowania podwórka, rozrysowałam Onemu jakie wsporniki dla róży i ławeczki chcę, a nawet huśtawkę dla nas. Moja Mama twierdzi, że jestem 'niedohuśtana', więc nie będę sobie żałować 😉

Książki. Jak przeczytam więcej niż w tamtym roku + karton artykułów powyrywanych z gazet to będzie balance 😉 Czy ktoś jeszcze wyrywa artykuły z gazet??? Ja jeszcze je dzielę tematycznie i chomikuję 😉

Balance czyli równowaga. Poczucie spokoju już mam, z Góry. Teraz chcę powalczyć o poczucie równowagi tam gdzie mogę, by mi i innym żyło się po prostu jeszcze pełniej, piękniej, prościej. Nie wiem co uda się zrealizować, w sumie to nawet nie jest ważne, sama ta droga do celu jest ważna. Jest przygodą, rozwojem, budzi we mnie wciąż zapał i ciekawość małej dziewczynki do życia. Do dzieła! 🙂

14 thoughts on “balance czyli moje hasło rozwojowe w 2018

  1. Polluska

    ooo widzę, że punkt o oszczędzaniu nam się pokrywa i o sporcie 😀 a ja mówię o chorobach z tego co zaobserwowałam np. w pracy. Jest nas tam w dziale 11 osób i szczerze mówiąc nikt nie jest całkiem zdrowy każdemu coś dolega i każdy ma swoich lekarzy a, że tylko 1 koleżanka jest w okolicy 30 a reszta już ma 40 i więcej to i wiem czego się powoli spodziewać 😀

    Odpowiedz
    1. Basja

      oj od razu dziwna, każdy ma inne potrzeby :))
      Jak spisze na kartce to mam lepiej poukładane w głowie i mniej zamętu, poza tym lubię po roku zajrzeć do kartki i skreślać 😀

      Odpowiedz
  2. ula

    no bardzo mocne postanowienia i dużo byków w zagrodzie:) ale szczerze polecam prowadzenie budżetu 🙂 i takie 2 proste metody oszczędzania wyzwanie 52 tygodnie - można poczytać w internecie - 1-go tygodnia roku wkładasz w skarbonkę 1 zł - drugiego 2 itd aż dojdziesz do 52 tygodnia i 52 zł w i masz na sam koniec roku nazbieranie 1378 zł 🙂 - oraz moje własne zbieranie czyli świnka domowa - 1 zł w jeden dzień, można oczywiście i 10 gr i 5 zł - lub 2 co kto woli ja wybrałam na razie 1 zł. czyli razem z wyzwaniem na koniec roku będzie 1738 zł.:) to małe oszczędności nie obciążające portfela ale w sumie na koniec spore całkiem. inne to odkładanie 3% dochodu miesięcznego i kwoty na fundusz awaryjny - oraz darowizny - dlatego prowadzenie budżetu pozwala na porządek w oszczędnościach zorientowaniu się ile średnio wydajemy na rachunki co pozwoli uśednić i odłożyć kwotę na przyszłe typu gaz i prąd, no i do tego mamy jasna kwotę gdzie wydajemy niepotrzebnie lub za dużo a wpisanie rachunków to dziennie ok 05-10 minut w moim przypadku bo ja bardzo szczegółowo opisuję- powodzenia!! 🙂

    Odpowiedz
    1. Basja

      podoba mi sie to okreslenie byki w zagrodzie 😉
      W zeszłym roku już prowadziłam 3 mce i bardzo żałuję, że nie prowadziłam dalej. Mam nadzieję, że teraz łatwo się nie poddam 😉 O tych skarbonkach wiem tylko my prawie gotówki nie używamy, więc to by się nie sprawdziło, ale zamierzamy na początku każdego miesiąca przelewać na subkonto, z ktorego nie będzie można podbierać 🙂

      Odpowiedz
  3. tygrysimy

    Powodzenia w realizacji zamierzeń. Ja też widzę obszary, w których trochę porządku przydałoby się wprowadzić. I finanse są jednym z nich. Zapominamy, że od kilku miesięcy towarzyszy nam kredyt, a nawet dwa i na koniec miesiąca jest ciężko.

    Odpowiedz
    1. Basja

      obszary - to dobre określenie, właśnie tak obszarowo łapię pewne zagadnienia 🙂
      Mnie najbardziej nie podoba się fakt, że nic nie zostaje na koniec, wychodzimy na zero.

      Odpowiedz
  4. Przemax

    Brawo, podoba mi się tu :). Szukałem info o Mocarzu zmiany i tak tu przypadkiem trafiłem.

    Co do finansów, ja zrobiłem sobie arkusz w excellu a w nim ok 10 kategorii typu Dom, Dzieci, Zdrowie, Żarcie - jeden klik i widzisz ile w tym miesiącu poszło. Używaliśmy z żoną 5 lat, pomysł umarł ale zdrowe nawyki pozostały ;). Mogę wysłać jakby co.

    Odpowiedz
    1. Basja

      cieszę sie bardzo! Mocarz zmiany bardzo polecam, jest bardzo praktyczny i konkretny, zrobiłam sobie nawet krótkie notatki i dośc często do nich wracam 🙂
      Mam excela, ale w końcu robię w Microsoft Money, podoba mi się i mogę przerzucić do excela jakby była potrzeba 🙂 O właśnie o te nawyki chodzi!

      Odpowiedz

Dodaj komentarz