Przeskocz do treści

Przedwiośnie

Kiedyś było powiedzenie idzie luty podkuj buty, a teraz... to już chyba przedwiośnie 😉 W każdym razie po kilkutygodniowym zawirowaniu z moją tarczycą (Hashimoto się odezwało) poczułam lekki wiatr w żagle. 🙂 Pogoda też nastraja optymistycznie, choć poziom mojej wit. D pozostawia bardzo wiele do życzenia 😉 W tym roku to moje hashimoto wzięłam na widelec i zamierzam coś zrobić, by co najmniej kilku się pozbyć.

Nie wiem jak u Was, ale u mnie przedwiośnie też na parapecie, bo posiałam pomidory, paprykę, sałaty. Mam 13 odmian pomidorów 🙂 Na ogródku też przedwiośnie! Zrobiliśmy wielkie ognisko i spaliliśmy wszelkie uzbierane gałęzie, korzenie z zaoranych chaszczy itd. Paliło się 3 dni bez przerwy 🙂 Plan ogrodu rozrysowałam i pokolorowałam kredkami... fajna zabawa i w głowie plan się układa od razu, a najpierw wcale nie miałam weny twórczej 😉 W tym roku nowością będą u nas ziemniaki, fenkuł, fasolnik, melon i karczoch. I mnóstwo kwiatów - mam w planie dwie, duże, nowe rabaty kwiatowe. Cieszę się, że coraz bliżej do wiosny 🙂

Generalnie każdy dzień przynosi wiele zmian, wydarzeń, sytuacji, które sprawiają, że mam poczucie zmęczenia i przesytu. Ciągle mam problem ze złapaniem oddechu, a niby siedzę w domu 😉 Ułożyłam już sobie w głowie program naprawczy, wpisałam w kalendarz i... no właśnie, muszę popracować nad realizacją 🙂 Najtrudniej mam z własnym odpoczynkiem i to jest kolejna sfera nad którą chcę w tym roku zmienić.

W tym roku testuję nową wersję kalendarza czy raczej planera. I jak jakiś czas temu obśmiałam trackery tak teraz mam je od miesiąca i bardzo sobie chwalę. Zaznaczanie sprawia mi frajdę, a jednocześnie pokazuje mi gdzie nie domagam. Polecam! Zaznaczanie co wieczór krateczek jeszcze mnie dodatkowo mobilizuje 😉

W maju będziemy ocieplać dom, podpisaliśmy umowę z wykonawcą. Cieszę się bardzo, bo to jedno z naszych ostatnich największych finansowych inwestycji koniecznych. Oczywiście pomysły mamy następne, pewnie nie mniej inwestycyjne, ale to ocieplenie trochę zamyka klamrą nasz remont rozpoczęty 5,5 roku temu. Trochę nam zeszło 😉 Jeszcze też wiele przed nami 😉


Antek rozwojowy chłopak - przekręca się na brzuch i uwielbia na nim leżeć. Najchętniej by już siedział, a jeszcze chętniej by za nimi biegał 😉 Nadal śpi nocą a w ciągu ma drzemki coraz krótsze. Niemniej na świeżym powietrzu śpi najlepiej i po ok. 3 godziny, więc mam szansę na pracę w ogródku 😉

Generalnie stale się zadziwiam jak rozwijają się dzieci, jak bardzo są chłonne wiedzy, świata. Bardzo bym się cieszyła gdyby zawsze im się tak chciało jak im się chce i by do świata podchodzili z taką otwartością i ciekawością. Dostrzegam też wartość i owoce naszego wspólnego, głośnego, codziennego czytania książek. Fajnie jest wracać do niektórych książek i odkrywać nowe, których nie znam 🙂 Co do edukacji domowej - zastanawiamy się jeszcze, ale podanie do poradni ppp wydrukowałam 😉 W każdym razie kto nie ryzykuje ten nie żyje, a w domu każdy rok cenny 😉

pierwsza książeczka Marceliny o Afryce
tor przeszkód dla kotów 😉

Od ponad trzech tygodni ćwiczę codziennie! Za każdym razem jak zaczynam to mam poczucie "o jakie to proste", by pod koniec twierdzić "nie mam siły " 😉 Na początku byłam atrakcja dla dzieci... hahaha... teraz ćwiczą ze mną i jest płacz prawie jak robię to bez nich 😉 Obym wytrwała i wypracowała nawyk - potrzebę regularnego ruchu.

Koniecznie jeszcze muszę wspomnieć o kociej rodzinie, bo jak w listopadzie jakoś koty się rozeszły gdzieś - zostały 3 - to aktualnie mamy napływ, nie wiem chyba ludzie wyrzucają. W ostatnim miesiącu 3 nowe mamy i dwa leczymy, bo chyba z domów są, a do nagłego życia podwórkowego nieprzyzwyczajone. Dają jednak radę i witamy na pokładzie: Zenka, Czarną Mambę i "?" (jeszcze nie ma ksywy - propozycje mile widziane) 🙂

Przepraszam za chaotyczność mojej dzisiejszej pisaniny, ale jakbym tego nie napisała dziś to nie wiem kiedy. Dziura czasowa się znów robi i... Zawsze mam też wymówkę, że nie piszę, bo nie chce mi się zdjęć zgrywać 😉

8 myśli na “Przedwiośnie

  1. Joanna Kulików

    może Stefan, pozdrawiamy i polecamy diete ketonową, w której można dużo sałty brokuła, kalfiora, cebulki zielonej, awokado, odkąd stosuje tą diete mam brak bólu migrenowego gowy

    Odpowiedz
  2. Rivulet

    Jacy oni fajni, cała trójka 😀
    Kotów zazdroszczę, u nas Krzysiek ma alergię...
    I też mamy już przedwiośnie 🙂 A w weekend ma być 10 stopni, jaka ulga!

    Odpowiedz
  3. Dom nad jeziorem

    Na początek pochwalę Marcelinkę - piękne rysunki i napis! brawo!
    Cieszę się, że piszesz i szkoda, że tak rzadko :/
    My też mamy kotki - włóczykije odwiedzające nas od czasu do czasu - moim ulubionym imieniem dla czarnego jest Smolik - czy Wasz też czarny?
    I u nas przedwiośnie - jenyśku jak ja się cieszę!!!

    Odpowiedz
    1. Basja

      Przekażę Marcelince - ucieszy się! Dziękuję!
      Z tym pisaniem to nie wiem czy będzie poprawa, bo wiosna i życie podwrókowo - ogródkowe wzywa, ale może 😉
      Tak jeden z nich jest czarny, a w zasadzie czarna, bo to ona - otrzymała ksywkę Czarna Mamba 🙂 Ma przecudne oczy! Muszę zrobić im sesję 🙂

      Odpowiedz
  4. tygrysimy

    Muszę wziąć z Ciebie przykład i zabrać się za siebie. Ja z odpoczynkiem ma problem. Nie potrafię. Szkoda mi czasu. Zarywam noce, bo w ciągu dnia nie mam czasu na książkę, a to prędzej czy później wyjdzie.
    Rodzeństwo jest urocze, A Antek złapany chyba w ruchu 🙂

    Odpowiedz
    1. Basja

      Na odpoczynek właściwy jeszcze nie znalazłam sposobu, ale staram się testować różne rozwiązania 😉

      Z książkami znów jestem do przodu, zaczęłam regularnie czytać i może moje stosiki nieprzeczytanych zmaleją :))

      Odpowiedz

Dodaj komentarz