Przeskocz do treści

Latem

Mamy lato, a latem żyjemy na podwórku i w ogrodzie 😉 Lemoniada i arbuz to nasze ulubione atrybuty w tym sezonie. Od niecałego miesiąca jesteśmy trochę ograniczeni panami, którzy nam ocieplają dom. Dla mnie jest to trochę męczące, bo nie potrafię wtedy normalnie funkcjonować. Jutro jednak podobno koniec, ostatnia ściana uzyska tynk 🙂 Dzięki temu dla mnie osobiście zakończy się pewien etap remontu. Ony tak tego nie odbiera, ale ja bardzo.

W czerwcu minęło 6 lat odkąd dostaliśmy klucze do naszego domu. Zadziwiające jak wiele może się wydarzyć w takim okresie czasu! Oczywiście powtórzylibyśmy to jeszcze raz, był to świetny ruch! Napracowaliśmy się ogromnie, uczyniliśmy sobie kawałek ziemi poddaną, ale nie wyobrażamy sobie na ten moment innego życia. Jeszcze sporo pracy przed nami, ale już nie w takim natężeniu i nie z taką koniecznością 🙂

Postaram się dokopać do początkowych zdjęć i dla porównania pokazać stan bieżący 🙂

Latem w zagrodzie

Kury otrzymały nowe ogrodzenie i jeszcze większy wybieg, mają zatem swój kurzy raj 🙂 Wyglądają na szczęśliwe, jajka znoszą, młode kurczaki dołączyły już do starszego towarzystwa.

Mamy nowego kolegę od dwóch tygodni, którego ktoś wyrzucił pod naszym płotem. Wstępnie otrzymał imię Borys ( choć wszyscy wołają na niego Pimpek ;-)) i ma od wczoraj swój kojec. Wiecznie roznosi wszystkie zabawki i klapki po ogrodzie. Niestety głupieje przy otwartej bramie i pędzi przed siebie. Mamy nadzieję, że kojec uporządkuje te kwestie.

Kocie towarzystwo też nam się powiększyło, bo dwa młode kotki ze stodoły z matką Czarną Mambą wyszły i się zaprezentowały. Nazywam je Flip i Flap 😉 Może ktoś ma chęć na kotki? 😉

Susza u nas ogromna, nawet woda w studni słabo nachodzi. Pomidorki już swoje zajadamy, ogórki takoż. Papryki chyba nie będzie. I nawet mam wypielony ogród w 90%! :-)))) Jestem w tym roku niezadowolona z ilości kwiatów, mam poczucie, że jest ich mało. Muszę koniecznie popracować nad tym w przyszłym roku. Niemniej latem jest pięknie w ogrodzie! 🙂

Edukacja domowa

Jesteśmy po badaniu Marceliny w poradni pedagogicznej i od piątku mamy opinię. Badanie odbyło się w dwóch etapach, jedno z pedagogiem a drugie z psychologiem. Zrodziło mi się kilka refleksji po nim. O ile jedno był ok, to do drugiego mam pewne zastrzeżenia. Uwagi i komentarze jednej z pań podważyły w moich oczach jej profesjonalizm. Możnaby pomyśleć, że nie chce tego co najlepsze dla mojego dziecka 😉

Moja wiara w matczyne kompetencje się umocniła, ponieważ uświadomiłam sobie, że znam moje dziecko. Wiem jakie ma mocne i słabe strony. Dodatkowo chyba przestałam myśleć o sobie, o nas w kategorii początkującej edukacji. Wszak moje dzieci nie były w przedszkolu od początku, zatem to ja ich wszystkiego nauczyłam 🙂 Dla mnie to bardzo odkrywcze i dające mi pewność siebie. A muszę mieć coraz grubszy pancerz, bo jeszcze mnie czeka kilka trudnych rozmów.

Najtrudniejsze chyba jest dla mnie nieustanna ocena moich dzieci przez niektóre osoby oraz słuchanie różnych uwag. Wielu zapomina, że jesteśmy wolnymi, dorosłymi ludźmi i każdy z nas dokonuje wyborów, wychowawczych także. Trudno jest generalnie przyjąć innym nieschematyczne i nieoczywiste wybory.

Na tej drodze - w domu, z dziećmi - czuję się znakomicie, to moje powołanie. Lubię czuć tą odpowiedzialność za wychowanie dzieci, za ich kształtowanie. Lubię obserwować jak się rozwijają, zmieniają. Lubię tą coraz silniejszą więź pomiędzy nimi, tą rodzącą się komitywę. Lubię czytać z nimi książki i nadrabiać zaległości. Dużo tych "lubię". To jest świetny czas dla nas jako dla rodziny. Bardzo.

10 myśli na “Latem

  1. aeljot

    Aż zazdroszczę kiedy czytam o Waszym sielskim życiu. Pamiętam jednak ile pracy i trudu za Wami. Super, że macie opinię. Na grupie FB czytam, że wiele osób ma problemy z PPP więc chyba to norma i trzeba podejść do tego z luzem. I masz rację to Twoje dzieci i Ty decydujesz o ich wychowaniu i nauce. Trzymaj się tego bo nam matkom ciężko nawet w codziennych, błahych sprawach, kiedy każdy dookoła próbuje podważać nasze kompetencje czy autorytet. No ale tak chyba już będzie zawsze

    Odpowiedz
    1. Basja

      Dobre określenie z tym podważaniem kompetencji, jeszcze jak dodam wewnętrzne roztkminy to czasem jest trudne 😉
      Warto jednak bardzo 🙂
      Sama sobie zazdroszczę swego życia uściski!

      Odpowiedz
  2. Promyczek

    Ale udalo sie ED? Marcelina ile ma lat?
    Ja nie wierze w psychologow i pedagogów. Widze jacy pedagodzy sa w przedszkolu. Niektórzy sa super a niektorzy jakby studiow nie ukonczyli i z dziecmi nie pracowali byle wszystkich do jednego wora.

    Odpowiedz
  3. Polluska

    to już 6 lat ?????? poważnie ??? jak ten czas leci prawdziwie mnie zaskoczyłaś. Otynkowany dom koniecznie nam musisz potem pokazać 🙂

    A z edukacją domową w Twoim dziurowie pewnie jeszcze jest trudniej niż u nas. Wbrew pozorom chyba nadal takich przypadków nie jest dużo.

    No i macie pieska 🙂 super ! sami może byście na razie nie wzięli a tak ktoś Wam "sprezentował" 😀

    Odpowiedz
    1. Basja

      Polly myślę że ed zawsze będzie niszowa i to jest ok, bo rodzice muszą chcieć a to wymaga wolnego wyboru.
      Ja nie widzę u siebie większych problemów z nią niż gdzie indziej, na tym polega edukacja domowa, że odbywa się w domu, rodzinie i generalnie nie ma znaczenia gdzie mieszkasz 🙂

      Pies podobno usycha z tęsknoty 😉

      Odpowiedz
  4. M.

    Basiu gratulacje! Za Twoje podejście, za wiarę w siebie, za piękne cieszenie się codziennością, którą macie, za wszystko co tu piszesz. Bardzo Cię wspieram w myślach. Wiem, że przejścia z PPP nie są zbyt miłe ale macie to już za sobą. Podoba mi się Twoja odporność, tak trzymać. Ja za sobą mam koszmarną rozmowę z pewna panią lekarką na temat ed i jeszcze kilka innych trudnych - i doszłam do punktu, kiedy nie mam ochoty już nikomu w realu o ed mówić. Wiele osób uważa, że ich punkt widzenia jest jedyny właściwy i nie potrafią lub nie chcą otworzyć się na inne możliwości. Powodzenia Basiu z nowymi wyzwaniami. Pieska macie ślicznego, słodziak taki. No i kotki pokaż przy okazji. Też pewnie śliczności. Ściskam i cieszę się, że tak pięknie potrafisz czerpać radość z tego, co macie.

    Odpowiedz
    1. Basja

      Dziękuję bardzo!
      Opinia się nie przejmuje zbytnio, za wiele nowego się nie dowiedziałam, a i nastawienie miałam takie, że je tylko potrzebuje do formalności. Robię po prostu nadal swoje 🙂
      Każdy z nas musi po prostu robić swoje i z jak najlepszą możliwą wiedzą dokonywać nieustannych wyborów. A potem trzeba być dobrym strażnikiem swojej wolności 😉

      Odpowiedz

Dodaj komentarz