Przeskocz do treści

Pałac w Zatoniu

Pewnego, lipcowego, popołudnia wybraliśmy się na wycieczkę do pałacu w Zatoniu. Jest to wieś wchłonięta przez Zieloną Górę. Byliśmy tam już kiedyś z Onym, ale wtedy pałac był zarośnięty dziczkami, a park mocno zdziczały i miał świetną huśtawkę z opony 😉
Pałac w Zatoniu w okresie świetności (zdjęcie z Wikipedii)

Aktualnie pałac oczyszczono, zamontowano oświetlenie, odbudowano oranżerię. Prace trwają nadal przy oranżerii.

Po pałacu można pospacerować, posiedzieć na schodach, uruchomić wyobraźnię 🙂 Jest także dość rozległy park z tarasem widokowym na pałac.

Na stronie Lubuskiego Konserwatora Zabytków można poczytać więcej o historii pałacu.

8 myśli na “Pałac w Zatoniu

  1. Polluska

    bardzo lubię zamki i pałace ale ponieważ mam słabą wyobraźnię to muszą być dobrze zachowane. Ten jeśli o bryłę chodzi to jest ale jednak ogromnie zniszczony ... nic tam już chyba nie zrobią 🙁

    Odpowiedz
      1. Polluska

        wiem Basiu, rodzina mojego Łukasza też miała pałac i też został zniszczony. Po prostu takie zamki i pałace do mnie już nie przemawiają

        Odpowiedz
        1. Basja

          ok, rozumiem.
          Do mnie, do nas przemawiają, dzieciom świetnie działają na wyobraźnię oraz prościej jest im wytłumaczyć różne historyczne zawiłości.

          Odpowiedz
          1. Polluska

            ja zawsze miałam problem z wyobraźnią wizualizacyjną bo jeśli o wymyślanie historii czy bajek to nie. Ale właśnie nie umiem patrząc na ruiny wyobrazić sobie co tam było

            Odpowiedz
  2. M.

    Czy może być lepsza zabawa niż w chowanego w starych pałacowych komnatach? Patrzę na zdjęcia i widzę ile było wspaniałej radości. Ciekawe czy mury pałacu pamiętają dziecięce głosy sprzed lat czy czekały długo, by usłyszeć je teraz po raz pierwszy? Emanujecie cudowną energią, która pewnie przeniknęła ściany i jestem pewna, że teraz remont zabytku pójdzie szybciej. Pozdrawiam cieplutko!

    Odpowiedz
    1. Basja

      Zdecydowanie zabawa była przednia, najlepiej chyba bawili się dorośli w chowanego 😉
      Piękną oranżerię odbudowali, na kawę wieczorową porą trzeba się będzie wybrać 🙂

      Odpowiedz

Leave a Reply

%d bloggers like this: