Przeskocz do treści

10

Korci mnie ten temat już od jakiegoś czasu, by napisać i zapytać Was jaką czasopisma czytacie. Prasa. Czyta ktoś jeszcze papierowe wydania? U nas w domu trochę tego jest. Osobiście bardzo lubię, internetowe wydania do mnie stety - niestety nie przemawiają.
Zapiszę tytuły trochę dla pamięci, bo pewnie miło będzie wrócić za kilka lat i przypomnieć sobie co się czytało.
  • List do Pani- pismo dla kobiet, z dużą ilością ciekawych i treściwych artykułów -mój ulubiony od wielu lat i mam wszystkie egzemplarze 😉 b_240_0_16777215_00_images_numery_12_01_2017_2018_ok.png
  • Niedziela - tygodnik katolicki, żeby wiedzieć co w kościele i świecie się dzieje;
  • Rycerz Niepokalanej-  pismo formacyjne z ciekawymi artykułami, choć stare wydania kochałam bardziej;
  • Gardener's World [edycja polska] - ogród moją pasją jest i trzeba podpatrywać dobrych ogrodników 🙂 Znalezione obrazy dla zapytania gardeners world
  • Nasz Dziennik - dużo dobrych artykułów, choć nie zawsze.

Nieregularnie, czasem nawet bardzo:

  • Weranda Country
  • Sielskie Życie
  • Mój piękny ogród

Dzieci:

  • Anioł Stróż - zawsze miesięcznik zawiera dodatkowo płytę cd z nagranymi piosenkami i audycjami zgodnymi z tematem wydania. Audycje są cudne, a treści akurat tyle co dla dzieci trzeba. Marcelina dopiero zaczyna drugi miesiąc z nim przygodę. 
  • Mały Rycerzyk Niepokalanej też od zeszłego roku prenumerujemy i tez dopiero powoli do niego dorasta.

Chyba o czymś zapomniałam, ale nie umiem sobie przypomnieć tytułu.
Chętnie też może usłyszę o nowych gazetach, polecicie coś? Choć nie wiem czy nasz budżet coś więcej udźwignie 😉

8. Demon południa. Acedia - podstępna choroba duszy
- Jean Charles Nault

Ta książka mnie zaskoczyła od samego wstępu, bo po przeczytaniu początku pomyślałam: jak dobrze, że trafiła w moje ręce! Tytuł mnie raczej nie zachęcał, ponieważ rzadko czytam książki o demonach, a poza tym trochę obawiałam się, że będzie zbyt naukowa. Książka okazała się jednak napisana prostym i przystępnym językiem, co nie znaczy, że da się ja czytać szybko. Zbyt wiele jest treści, które człowiek musi wewnętrznie sobie uzmysłowić, musi się zastanowić nad sobą.

Acedia. Dla mnie to pojęcie było obce - myślę, że mało kto zna to słowo i co za nim się kryje. Wydaje się nie funkcjonować w dzisiejszych czasach, ale okazuje to się złudzeniem i świetnym zagraniem złego ducha, który może sobie z większą mocą hulać, bo większość nawet nie wie że jest. A ta podstępna choroba duszy zbiera ogromne żniwo, także w dzisiejszych czasach, w każdym wieku i miejscu.

Autor za Ojcem Pustyni, Ewagriuszem z Pontu, podaje, że acedia to brak żywotności duszy. Przejawia się min. niestałością, znużeniem, niechęcią do pracy fizycznej, minimalizowaniem swoich obowiązków i modlitwy, nadmierna gadatliwość, ciekawość, nadaktywność.

Czy pamiętamy o tym, że człowiek został stworzony po to by być szczęśliwym? Bóg tego dla nas chce - szczęścia, miłości, nadziei, radości, a acedia nam chce to odebrać. Chce nam odebrać ten właściwy kierunek - na Boga, na życie wieczne. Acedia chce nas wyrwać z naszej codzienności, z naszego tu i teraz, sprawia, że błądzimy w przyszłości albo przeszłości. Dotyka przede wszystkim naszej relacji z Bogiem, ze światem.

Czy wiemy, znamy radość płynącą z miłości? Przyjaźń z Bogiem właśnie taką jest radością. Acedia działa tak, że odziera nas z tej radości, wdziera się smutek z powodu tego co powinno być naszą największą radością - udział z życiu Boga. To powoduje bezwład, który nie pozwala działać, a sercem ludzkiego działania jest miłość. Acedia jest zatem "grzechem przeciwko miłości, gdy niszczy lub paraliżuje działanie, gdyż dotyka wtedy najgłębszego motoru działania, czyli miłości, udziału w Duchu Świętym."

"Acedia stanowi więc zasadniczą przeszkodę w przyjęciu darmowego daru Boga i w urzeczywistnieniu Bożego zamysłu w Jezusie Chrystusie. Natomiast spotkanie z Chrystusem prowadzi do przyjaźni, która uwalnia nas od zamknięcia w sobie. Duch Święty sprawia, że Chrystus jest współczesny każdemu człowiekowi i czyni każdego z nas drugim Chrystusem. Czyni z naszego działania uprzywilejowane miejsce spotkania z Panem i budowania naszej prawdziwej, głębokiej istoty."

"Trzeba umieć żyć intensywnie chwilą obecną, wiedząc, że jest ona okazją do spotkania z Panem. Uciekać przed przeciętnością (...), to odrzucać kompromis i wybierać świętość."

Autor przedstawia też lekarstwa na acedię: łzy, modlitwa i praca, metoda sporu z myślami, medytację nad śmiercią, wytrwałość, a które można podsumować: radosna wytrwałość.

"Kościół jest Ciałem Chrystusa, a więc właściwym miejscem działania chrześcijanina, tego działania, które rozwija się w czasie i w przestrzeni, pod kierunkiem Ducha Świętego."

"Jesteśmy powołani do cudownego dzieła: aby na naszą słabą miarę - poprzez możliwe doskonałe postępowanie - móc w pełni się realizować w Chrystusie. To wymaga wielkoduszności, wielkości ducha."

Po przeczytaniu tej książki wręcz uważam, że powinien ją przeczytać każdy katolik.

Pewnie dziś za dużo napisałam, ale książka ciągle żyje we mnie i nie mogłam się zdecydować co ważniejsze 🙂

"Czyż my wszyscy nie lękamy się w pewien sposób, że jeśli pozwolimy Chrystusowi w pełni wejść do naszego wnętrza, jeśli całkowicie otworzymy się na Niego - to On może nam zabrać jakąś część naszego życia? (...) Nie! Kto pozwala wejść Chrystusowi, nie traci niczego, niczego - absolutnie niczego z tych rzeczy, dzięki którym życie jest wolne, piękne i wielkie. Nie! - tylko dzięki tej przyjaźni otwierają się na oścież bramy życia."

Znalezione obrazy dla zapytania demon południa. acedia - podstępna choroba duszy

2

7. Pamiętajcie o miłości - Andre Frossard

Zaczynając czytać ta książkę, św. o. Maksymiliana Kolbe znałam niewiele, wiedziałam ogólne fakty z jego życia oraz znałam Rycerza Niepokalanej, który prenumeruję. [W tym roku 100 lecie Rycerstwa Niepokalanej!]

Bardzo podoba mi się styl pisania Andre Frossarda, bo jest żywy, barwny i stara się wejść w głąb. Świadomie piszę, że stara, bo człowiekowi do duszy drugi człowiek nie wejdzie. Kreśli portret o. Kolbego na podstawie min. jego listów i zeznań świadków podczas procesu kanonizacyjnego pokazując prawdziwe bogactwo jego osoby, charakteru, osobowości.. Najbardziej podoba mi się jak pokazane jest jego podejście do wiary, życia, zaufania Maryi, posłuszeństwa, drugiego człowieka. Że nie ma dla niego granicy pomiędzy ziemią a niebem, bo jest dla niego oczywistością życie tu i tam. Nic nie stanowi dla niego przeszkody - on wypełnia po prostu wolę Bożą, bezgranicznie ufając Niepokalanej.

Podzielę się jeszcze tym co mnie uderzyło i dało mi dużo do myślenia - o. Kolbe mówił sercem, czy w czasopismach, w listach czy w rozmowach, tak jak mu ono dyktowało. Nie rozważał czy wypada, czy odpowiedni język/styl - on walczył o każdą duszę, każdego człowieka i mówił sercem do serca.

A wiecie, że założył japoński Niepokalanów prawie od razu po przyjeździe, a indyjski Niepokalanów w 6 dni?!

Mam zwyczaj zaznaczania karteczkami w książce pięknych myśli czy wartościowych treści, by czasem do nich wrócić. Teraz było wyjątkowo dużo, podzielę się kilkoma:

"Muszę być świętym jak największym. (...) Jest zaangażowany tak, jak jest to tylko możliwe, i przygotowuje się do świętości z dokładnością szefa sztabu głównego własnych sił" - czy ja mam plan na świętość, czy jestem przygotowana?

"Tajemnica Niepokalanego Poczęcia umacnia go, porządkuje całą jego myśl, wyzwala i pozwala mu  patrzeć na świat spojrzeniem jakby z góry, spojrzeniem kogoś, kogo nic nie zdoła zaniepokoić , nic nie przeraża, kto wie, skąd przyszedł i dokąd idzie."

Pięknie napisana książka - polecam! I daje kopa motywacyjnego do angażu we własną świętość, bo wszak po to jesteśmy by stawać się świętymi.

Znalezione obrazy dla zapytania pamiętajcie o miłości

 

6

4. Małe kroki. Codzienne inspiracje dla mam. - Danielle Bean, Elisabeth Foss

Małe kroki. Codzienne inspiracje dla mam

Nie pamiętam czy już o niej pisałam, ale jak nie to polecam Wam książkę "Małe kroki. Codzienne inspiracje dla mam". Zawiera na każdy dzień 3 punkty: Przemyśl, Pomódl się i Działaj. Czytałam ją regularnie od zeszłej jesieni do wiosny, teraz już nieregularnie. Wyrobiła dobre nawyki u mnie w regularności, może komuś też się przyda 🙂
Mnie dwie sprawy przekonały do tej książki - Autorki, że są katoliczkami i treść, która często czułam, że jest adresowana konkretnie do mnie na ten konkretny dzień.

 

5. Gringo wśród dzikich plemion - Wojciech Cejrowski

Znalezione obrazy dla zapytania gringo wśród dzikich plemion

Do tej pory nie czytałam żadnej książki Cejrowskiego i chyba żałuję, bo ta mnie oczarowała. Planuję przeczytać przez zimę inne, które dostanę w bibliotece.

Książka napisana z humorem, niby chaotyczna, ale z mądrymi spostrzeżeniami. Nie raz zaśmiewałam się głośno i czytałam na głos Filipowi do poduszki, byśmy się pośmiali razem.

Człowiek przez całe swoje życie paple. I wygaduje tyle różnych bzdur... Muszę wziąć przykład z Indian - mniej słów, a więcej znaczących dźwięków, których nie słychać. Więcej ciszy... która mówi.
MORAŁ:
Słuchajcie ciszy...
Usłyszycie Mądrość.
...Odnajdziecie Spokój.
Właściwy dystans do spraw,
ludzi i przedmiotów.
Znajdziecie czas,
którego Wam brakowało.
Słuchajcie ciszy.
I mówcie ciszej.
Ciii...
Sza!

 

6. Marianna i róże - Janina Fedorowicz, Joanna Konopińska

Znalezione obrazy dla zapytania marianna i róże

Książka ta niczym podróż w czasie przenosi nas do przełomu XIX i XX wieku, do rodziny ziemiańskiej, a konkretnie do Marianny i Michała. To powieść w formie pamiętnika spisanego przez Mariannę, który zawiera dzieje życia codziennego, opisy zwyczajów, trosk, radości z narodzin dzieci, ślubów [niezłą wyprawę miała panna młoda :-)] czy wakacji. To taka trochę podróż do czasów gdzie wszystko toczyło się we właściwym dla siebie rytmie, według ustalonych zasad i reguł.

Nie ma wprawdzie wartkiej akcji, ale bardzo przyjemnie się czyta 🙂