Przeskocz do treści

6

Listopad, listopad - liść opadł 😉 Przynajmniej u nas, dziś marchewkę wykopałam, więc jestem prawie przygotowana do zimy w ogródku. Wyjątkowo w tym roku piękna pogoda na tak późne działanie. Generalnie dzieci pytają już o śnieg, więc zimno i zima może być 😉 Albo lepiej nie, bo butów zimowych jeszcze nie mam! 😉

Mam wrażenie, że listopad nam upływa pod znakiem bycia ciągłego 'w drodze' lub pogotowiu. Codziennie coś lub Ktoś 🙂 Lubię to jednak i wychodzi, że dzięki temu w tygodniu 2 ciasta piekę. Tylko muszę repertuar zmienić, bo mi się znudził 😉

O Adwencie też dość intensywnie myślę, planuję - w tym roku będzie dwutorowo: dla dzieci i dla mnie. Moją ścieżkę adwentową dziś wymyśliłam dość niespodziewanie i mam ogólny zarys, teraz muszę tylko dopracować szczegóły 🙂

Piernik Babci Oli Antoykowej  w poniedziałek będę robić, więc jak ktoś ma chęć na pyszny piernik to zachęcam do działania. Jest najlepszy! Teraz się robi ciasto i tydzień przed świętami piecze 🙂

Powoli przygotowujemy się do chrztu Antka, który będzie w pierwszą niedzielę Adwentu. Chrzestni są, rodzina zaproszona, Antek gotowy, menu obiadowe już mam - jeszcze muszę przełożyć na listę zakupową, pomysł na dekoracje mam. Jeszcze muszę więcej wyjaśnić dzieciom, bo się dopytują, zwłaszcza Marcelina. Umówiliśmy się na 'po niedzieli', jeszcze nie mam pomysłu jak to skutecznie i prosto przedstawić. Jutro muszę pomyśleć, poszukać i się poinspirować.

Właśnie muszę zorganizować sobie czas na regularną osobistą inspirację, bo czuję niedosyt. Mam poczucie, że za mało świeżych pomysłów mam w głowie. Do tej pory też jakoś to spychałam na czas późniejszy, a  to chyba muszę już. Znaczę muszę bo inaczej się uduszę 😉

A na koniec chciałam się pochwalić, że poukładałam wszystkie książki! Podzieliłam się na działy np. literatura obca, literatura piękna, historia, wspomnienia - biografie, religijne itd. Literaturę obcą i piękną ułożyłam alfabetycznie! 🙂

Po dwóch miesiącach szukania czasu pomalowałam szafkę i stolik... to było najzabawniejsze, bo dwa miesiące temu wyczyściłam, szlifowałam, a życie mi stale oferowało ciekawsze zajęcia niż malowanie.. haha... ale pewna tymczasowość zniknie a mebelki wracają na swoje miejsce 😉

I wróciłam do zadania nie zrealizowanego przed porodem czyli pisania dalszego ciągu naszej Księgi Rodzinnej. Uporządkowałam już zaległy rok, a teraz będę pisać, wklejać i ozdabiać. Cieszę się, że ruszyłam, bo miałam wyrzut sumienia 🙂

Marcelina ma ostatnio wenę twórczą i maluje na potęgę. Dla pamięci sobie zapiszę kilka prac.

Nie wpadłam jeszcze na to jak robić ich selekcję pt. 'na pamiątkę'. Ma ktoś jakąś metodę albo pomysł?

Tata z AntkiemŻołnierz w Dniu Niepodległości

2

Lubię naszą codzienność, nasze bycie razem, wspólne sprzątanie, spacerowanie, gotowanie czy czytanie książek. Jest tak wiele drobnych, dobrych gestów, spraw, rozmów, uśmiechów, przytulania, które mnie wzruszają, budzą mą wdzięczność i radość. Tak bardzo się nimi cieszę, że mogę tego doświadczać, że jestem w domu z dziećmi. Lubię to nasze życie!

Wczoraj sobie uświadomiłam, że jest to w zasięgu każdego z nas. Trzeba tylko łapać te drobiazgi i chwile, bo one są najważniejsze, budują nasze poczucie szczęścia i rodzinę. Tylko z tym łapaniem i dostrzeganiem dobra jest najtrudniej.

U sąsiada zawsze to lepiej wygląda 😉

Czasem sama mam zazdrość "sąsiedzką", bo wydaje mi się, że u innych ciszej, spokojniej, ładniej i bardziej wszystko uporządkowane. Na szczęście szybko mi mija, bo życie mnie pochłania na własnym podwórku 😉 Za tą łaskę/umiejętność też jestem wdzięczna, bo koncentruję się na tym co jest naprawdę dla mnie ważne.

Co jakiś czas mam wątpliwości większe lub mniejsze, że powinnam inaczej żyć. Zazwyczaj jest tak, że to inni burzą mój spokój swoimi uwagami czy dobrymi radami. W większości mam na to średnio - grubą skórę, bo wysłucham (no może trochę poprzeżywam) i żyję po swojemu. A żyję po swojemu wtedy gdy wiem jak chcę żyć, jak chcę by moje życie wyglądało - to nadaje mu kierunek i spokój. To też niedawno sobie uświadomiłam tak konkretnie.

Mam spokój ducha jak wiem co chcę, jak się przyznam sama przed sobą o czym naprawdę marzę i wydobędę to na powierzchnię (w tym mam czasem najtrudniej). Znowu zasiać we mnie wątpliwości i zabrać spokój łatwo gdy mam to nieuporządkowane i nade wszystko nieprzemyślane.

Tak więc mam czas porządkowy 😉 Lubię go!

2

Chwalę się, chwalę! Kto wie co to Camino de Compostela?
Nasza Natalia napisała kilka słów przed wyruszeniem na pielgrzymi szlak i można poczytać: Słowem wstępu - Santiago de Compostella
https://www.instagram.com/nataliaiwaniec12/
https://www.instagram.com/nataliaiwaniec12/
A dziś doszła po ponad miesiącu samotnego pielgrzymowania do Camino de Santiago - duma i radość nas rozpiera! Ponad 800 km za nią piękną trasą Camino del Norte. Widoki miała cudne, teraz czekam na powrót i żywy przekaz 🙂
https://www.instagram.com/nataliaiwaniec12/
https://www.instagram.com/nataliaiwaniec12/