Przeskocz do treści

16

u nas dalej trwa etap zwolnienia, odsypiamy, rozmawiamy, marzymy i planujemy wakacje 😉
nie mam pragnienia siadania do komputera ani wielkiego natchnienia do pisania, jakiś zastój mam.. przemyśleń jednak bez liku, zwłaszcza dotyczące rodziny, małżeństwa, niektóre nawet wrzucam w zeszyt.. myślę, że niebawem zacznę je też tu umieszczać, jak je uporządkuję.. Inspiruje mnie też do tego w dużej mierze Jan Paweł II, którego też teraz dość sporo czytam, powracam..
Uzmysłowiłam sobie podczas beatyfikacji, że żył On jak pierwszy chrześcijanin, dzielił się i chlebem i Słowem - był w tym autentyczny. Charakteryzowała Go miłość, łagodność, dobroć, radość, wierność... w piękny sposób uosabiał wszystkie najpiękniejsze cechy Kościoła.
Bardzo dobrze mi zrobiły te dodatkowe 4 dni wolne, mam wreszcie poczucie panowania nad swoim domem i czasem, zajęłam się z nowym zacięciem moim marcowym projektem czyli kuchnią i przesunęłam zaległy temat kwietniowy - sypialnię na czerwiec. Teraz zajmuję się tematem majowym tj. wakacjami.
To teraz nasz temat główny, bo pozostało nam do wyjazdu 3 tygodnie i w sumie nim żyjemy. Wprawdzie bardziej samochodem, ale to dla nas temat okołowakacyjny, bo czymś na te wakacje trzeba dojechać 😉
W międzyczasie powróciły do mnie myśli o samodzielnej działalności i  nienormowanym dniu pracy.. zobaczymy co z mojego myślenia wyjdzie. Aczkolwiek dostrzegam też plusy obecnej pracy i to powoduje mój dylemat.
rzeżucha tegoroczna na święta 🙂
Pochwalę się na koniec według mnie najlepszymi kawałkami z Bitwy na głosy moich bliskich 🙂
 
z tymi rytmami  kojarzy mi się Łukasz od dzieciństwa...
moim zdaniem najlepszy występ Natalii w tym programie,
gdzie wreszcie słychać jej głos...

10

od niedzieli wreszcie zwalniam!
W niedzielę, gdy z wielką przyjemnością i bez pośpiechu usiadłam z filiżanką kawy, poczułam się wolna, wolna od zobowiązań i powinności. Cudne uczucie! Jakbym otworzyła oczy i zobaczyła inny świat wokół mnie, jakbym smakowała życie z innej strony 🙂
To było bardzo wyczerpujące 1,5 miesiąca, pęd - galop w którym żyłam dobiegł końca. To był piękny i owocny czas, ale cieszę się, że wraz z początkiem Wielkiego Tygodnia się skończył.
Dla nas powoli rozpoczęły się już święta, Wielki Tydzień uznawany jest przeze mnie jako czas świąteczny. Aczkolwiek smutno wczoraj było na Eucharystii, w której w Wielki Poniedziałek uczestniczyło zaledwie 12 osób z 12 tys. możliwych.
Poza tym kolejne wielkie święto się zbliża czyli beatyfikacja Jana Pawła II. Bardzo żałuję, że nie jadę do Rzymu na beatyfikację, że nie mogę wyrazić tym prostym gestem mojej obecności wdzięczności Bogu za dar życia Jana Pawła II, za jego posługę.
Czy jedzie ktoś z Was?
Ja wracam na nowo do jego nauczań, książek.. nie mogę się nadziwić jego mądrości, odkrywam na nowo niektóre fragmenty, może po prostu jestem na innym etapie i na pewne rzeczy patrzę inaczej, dlatego też więcej do mnie przemawia?
Od czwartku będę się oddawać przyjemnościom domowym, bo mam urlop i wreszcie będę mogła skończyć wszystkie zaczęte sprawy. Jednocześnie przejdę do kolejnego etapu mego projektu, który ma 3 tygodniowe opóźnienie 😉
owocnego Wielkiego Tygodnia 🙂