Przeskocz do treści

10

Dzień dobry, mój kochany.
Znajdź trochę czasu, na to, by być szczęśliwym!
Jesteś cudem, który żyje,
Który rzeczywiście istnieje na ziemi.
Jesteś kimś jedynym, niepowtarzalnym,
nie można cię z nikim pomylić.
Czy wiesz o tym?
Dlaczego się nie zdumiewasz,
nie podziwiasz,
nie cieszysz się swym istnieniem
i istnieniem innych wokół ciebie.
Czy to tak oczywiste,
czy to nic nadzwyczajnego,
że żyjesz,
że możesz żyć,
że dano ci czas,
abyś śpiewał i tańczył,
czas, abyś był szczęśliwy?
Po co więc tracić czas
w bezsensownej pogoni za pieniądzem?
Po co tak się martwić o to, co będzie
jutro, pojutrze?
Po co się kłócić, zanudzać innych,
robić tyle zamieszania,
i spać kiedy świeci słońce?
Znajdź czas na to, by być szczęśliwym.

CZAS TO NIE DROGA SZYBKIEGO RUCHU 
POMIĘDZY KOŁYSKĄ, A GROBEM,
LECZ MIEJSCE PRZEBYWANIA W SŁOŃCU.

Żyj dzisiaj!
Śmiej się dzisiaj!
Bądź szczęśliwy dzisiaj!
Uwolnij swoje serce.
Twoja radość i szczęście
nie mogą zależeć
od tysiąca błahostek.

Phil Bosmans



13

niby wiele mam zaplanowane, umówione, uzgodnione, kalendarz opanowany prawie do perfekcji, a i tak mam wrażenie, że nie ogarniam, że w jakimś kręciołku jestem.. Może dzięki temu mojemu zorganizowaniu tyle udaje mi się zrobić i to jest ten plus wszystkiego?
już sama nie wiem,  czasem chciałabym już nic nie robić, tylko praca - dom... a ja nieustannie w domu 20 -22.00 jestem 🙁 usiłuję zwolnić, ale moja obowiązkowość i odpowiedzialność każe mi się wywiązać ze wszystkiego... i tak do 10 kwietnia będzie, chyba!
Zachciewajek mi dużo 'rośnie':  do kina bym chciała pójść (3 filmy stoją w kolejce), na randkę z Mężem, na zakupy (wszak już to prawie konieczność), okna umyć, spotkać się na pogaduchy z siostrą, pobawić się z Tobiaszem..itd.
A w międzyczasie Ony  kuchnię maluje, bałagan w domu, koty rządzą jak chcą (Młody - Niszczyciel biega jakby torpedę miał w środku niszcząc co popadnie), wiosnę mamy w doniczce, laptop padł całkiem - dane z ostatniego roku straciłam, trwam tak jak obiecałam na codziennej modlitwie, realizuję mój  projekt, na szkolenie jadę 2 -dniowe...

eeee... to chyba życie moje tak wygląda teraz 😉

PS. wybaczcie, że u Was nie bywam i jeszcze trochę nie pobędę, ale jestem w niebycie. Może zawitam w  niedzielę...  może.. jak mi starczy czasu 😉
dobrego tygodnia :-))

17

Zielona Góra górą 😉
U nas weekend upłynął pod dwoma atrakcjami.
Pierwsza to nasza zabawa karnawałowa, której skutki moje nogi odczuwają do dziś. Wybawiliśmy się przednio, nogi nas same nosiły, a na koniec nawet a'la karaoke było w naszym wykonaniu 😉
Druga to występ mojej siostrzenicy i siostrzeńca w "Bitwie na głosy". Poruszenie rodzinne się z lekka zrobiło, szumu trochę i czekamy na ciąg dalszy 😉
Moją własną atrakcją było wolne w poniedziałek i nic-nie-robienie 🙂
PS. Przypominam, że wieczorem wyniki candy 🙂
dla niezorientowanych filmik 😉

DOPISEK g. 22.38.  - wyniki candy 🙂
Przed momentem sprawna ręka Onego wylosowała, pod bacznym okiem Xeny i Peppy, iż:
właścicielem latarenki została Agat
właścicielem książki Bezimienna
a właścicielem świecy Promyczek

Niespodziankę dla obserwatora otrzymuje  Smallrose86

Gratuluję serdecznie wygranych i proszę o kontakt na email  🙂
W ten sposób karnawał 2011 mogę uznać za zakończony  😉

9

W mojej codzienności czas oszalał, czasem zdarza mi się potrzeba rejestrowania tego co dzieje się wokół mnie, ale... nie nadążam, bo zbyt wiele się dzieje. Usiłuję to okiełznać tylko skutek na razie dość mierny 😉
Peppa - kotka ma orzeczone przez nas ADHD, niszczy wiele rzeczy z prędkością światła, nigdy nie wiesz co zastaniesz w domu po powrocie 🙂
Mamy opłaconą zaliczkę  na noclegi we Włoszech, więc szanse nasze na wyjazd rosną 🙂
Od soboty będę z lekka przymusową fanką programu "bitwa na głosy" w tvp2, bo dwa ludziki z moje rodziny się zakwalifikowały. Ćwiczą na razie dzielnie pod wodzą Urszuli Dudziak i zobaczymy co z tego ich ćwiczenia wyniknie 🙂 Ponadto w sobotę idziemy na zabawę karnawałową, wszak karnawał się kończy i trzeba go tanecznym krokiem zakończyć 😉
Realizacja lutego dość pomyślnie mi poszła, choć miałam chwile słabości i zwątpienia (czytaj: lenistwa). Wiele staramy się wprowadzać w życie i utrwalić, ale tez nie za wiele by nie stracić ochoty na więcej, zgodnie z zasadą co za dużo to niezdrowo.  Posiłkujemy się na razie karteczkami - przypominajkami 😉
Nadszedł marzec, a to znaczy, że teraz czas na kolejny etap projektu czyli w tym miesiącu "kuchnia w roli głównej".
MARZEC 2011 - KUCHNIA
1. Zorganizować listy:
  • menu tygodniowe (świetnie się u mnie sprawdza, oszczędzam wiele czasu i mniej kupuję zbędnych produktów)
  • listy zakupów (w tym ustalić kiedy i jakie zukupy robimy, uzupełniam ją przy ustalaniu menu)
2. Przeprowadzić inwentaryzację kuchni (produktów, sprzętu, naczyń itd.):
  • lista 'tego co jest'
  • lista 'czego brakuje'
3. Aranżacja kuchni:
  • przeorganizować kuchnię
  • pomalować kuchnię
  • dobrać dodatki
4. Posprzątać dogłębnie kuchnię wg zasady: przeglądasz - sortujesz (wyrzucasz, odnosisz na właściwe miejsce, zostawiasz) - układasz.
 5. Piec chleb (załatwiłam już sobie mąkę chlebową 😉
6. Zrobić kalendarz zbioru ziół (jestem po kilku lekturach o ziołach i jestem nimi zafascynowana).
7. Zrobić kalendarz robienia przetworów.
8. Przejrzeć i uporządkować przepisy kuchenne.