Przeskocz do treści

1

ojjj Ania nie powiem TEGO:P... zdradzę, że zaczęłam dręczyć Onego.. hehe.. odezwały się we mnie instynkty oprawcy:-D po prawdzie nie myślałam, że posiadam takowe umiejętności, ale człowiek cały czas siebie poznaje...
*
ostatnio siadłam i spisałam co chcę od zycia, na wszelki wypadek jakbym zapomniała, spisałam swoje marzenia i nie określiłam nowych celów, bo nie dookreśliłam ich jeszcze... mam tylko ogólny ich zarys..  jakoś łatwiej mi sie żyje jak mam je jasno określone i wiem w którym kierunku podążam... nie są one określone czasowo, bo też próbuje "łapać" okazje za nogi...:-D więc u mnie jak najbardziej pozytywnie i do przodu..:-D
*
jakoś mam dziwne wrażenie, że zaniedbałam w tym roku Wielki Post... a to przecież mój ulubiony okres liturgiczny.. kurz i pajęczyny za słabo wymiotłam ze swojego wnętrza, a święta tuż, tuż...
*

Zagubienie
Zagubiłam siebie
w nicości szukania
bycia kimś
kim być powinnam
chęci to dobry budulec
dla piekła
nieźle po nim kopyta szatańskie stukają
i dobrze smiech Złego niesie się po nim
i ten szept: znów jesteś nikim
nie dasz rady
jesteś tylko człowiekiem

by być kimś
by być człowiekiem
trzeba z ciemności
wychylić głowę
by iść w stronę swiatła
by wciąż upadając
mieć nadzieję
że to ostatni upadek
że tutaj jest koniec
że tutaj z poczwarki
motyl się narodzi
taka nadzieja
ma sens istnienia
ma sens naszego życiia
by na końcu tej drogi
z wielką radością
móc powiedzieć
zwyciężyłem!

Lublin 19.03.2007 - Aqada

Czym jest miłość?
Miłość jest uczuciem pozytywnym, 
uczuciem silnym, uczuciem tak prawdziwym, 
że dla kogoś kto kocha, wyzbycie się miłości 
jest tak samo niemożliwe, jak zamach na własne życie 
- powiedział Van Gogh, patrząc na delikatny 
woal fioletowych wzgórz, które błyszczały jak 
śniedź w porannej poświacie słońca.

- A zatem czym jest miłość? 
- zapytał Mistrza młody uczeń.

- Całkowitą nieobecnością lęku
- odpowiedział Mistrz, nie 
odrywając wzroku od płótna.

- A czego w życiu najbardziej się lękamy?
- Miłości - odparł ponownie Mistrz, 
dając tym samym młodemu adeptowi 
sztuki wiele do myślenia.

1

zaczynam mieć klarowność myśłi, uczuć.. tego co czuję, co myślę... zaczynam naprawdę wiedzieć co chcę i wiem, że muszę to zapisać, by móc potem do tego wrócic gdy znów cos mna zachwieje...
wczoraj jakoś miałam dzień olśnienia, dochodzenia do oczywistych wniosków i najważniejsze: POWIEDZENIA tego głośno właściwej osobie:-D
czyli ogólnie rzecz ujmując wróciłam do właściwych proporcji w strefie emocjonalno - psychicznej, uzmysłowiłam swoją wartość i  swoje możliwości, nabrałam pewności siebie i oby tak najdłużej :-D
może to było przesilenie wiosenne??0:-)
*
a poza tym wir wydarzeń mam niesamowity... w sobotę byłam w szkółce i  na koncercie Antoniny Krzysztoń - kto jej nie słuchał musi koniecznie to zrobić, choćby dla jej głosu, nei wspominajac o treści:-D .... również w sobotę udało mi się zobaczyć troszke Torunia - jak zgram zdjęcia to co nieco wklejęlimo
z remontu zostało gipsowanie ścian i malowanie - to prawdziwe mistrzostwo świata w długości remontu, co niektórzy to domy pobudowali w tym czasie:-]
to ja miłego dzionka życzę i zmykam w papierki, samiutka jestem, a ludzi że hoho(o_o)