Przeskocz do treści

15

Odkryliśmy dzięki Aqadzie świetną grę dla par, małżeństw pt. "Tajemnica". Polega ona wykonywanie na przemian dla siebie różnych niespodzianek - zadań.

Ony teraz mnie rozpuszcza od trzech dni.

Ma takie zadanie do wykonania - zaskakiwać Basię przez 7 dni 😉
Wychodzi mu na razie znakomicie.
Przedwczoraj otrzymałam zrobioną przez niego kartkę z dedykacją, wczoraj różę, która mnie bardzo wzruszyła.
Dziś mnie rozczulił na maksa zagadką do rozwiązania z nagrodą 🙂
A co będzie jutro? 🙂

Jak on skończy to ja dostanę zadanie do wykonania dla niego 🙂

11

Radości małżeństwa? 
Rzeczy wielkie i trywialne.
Twoja dłoń ściskająca moją w chwilach troski,
w chwilach radości. Brzęk twojego klucza w zamku.
Twój cichy oddech w ciemności.
Zapach kremu do golenia.
I rzeczy - znaki twej obecności.
Twoja książka leżąca otwarta na stoliku przy łóżku.
Twoja archaiczna kurtka ogrodowa
wisząca za drzwiami do kuchni.
Widok twojej sylwetki, cienia między cieniami,
gdy krzątasz się w ogrodzie w pogoni
za ostatnimi promykami dnia.
Pam Brown
 ********************************************************
 Pierwszy rok naszego małżeństwa nazywamy rokiem cudów.
Cuda dzieją się u nas codziennie w drobnych sprawach,
ale przede wszystkim cuda dzieją się w naszym wnętrzu.
Nie da się ich opisać, bo okryte jest to nicią intymności.
Miłość zmienia, daje poczucie bezpieczeństwa, uczy akceptacji drugiej osoby, wybaczania, rozszerza serce, czyni człowieka szczęśliwym, uczy przekraczać siebie..
 Za każdym razem, gdy po prostu przy mnie jesteś,
dziękuje Panu za ten cud.
Za każdym razem, gdy dostrzegam, że jesteśmy ze sobą szczęśliwi,
dziękuję Panu za ten cud.
Za każdym razem, gdy widzę rzeczy niemożliwe, które są naszym udziałem,
dziękuję Panu za ten cud.
Za każdym razem, gdy stajemy do wspólnej modlitwy,
dziękuję Panu za ten cud.
 Za każdym razem, gdy jesteśmy razem na codziennej Eucharystii,
dziękuję Panu na ten cud.
Za każdym razem, gdy się sprzeczamy i sobie nawzajem przebaczamy,
dziękuję Panu za ten cud.
Za to, że jesteśmy razem, dziękuję Panu za ten cud.
Nasze wspólne życie jest cudem dzięki Miłości. Dziękuję.
********************************************************
Panie, dziękujemy Ci,
Ze obdarzyłeś nas miłością.
Zawsze myślałeś o nas "razem"
i tak nas kochałeś, jedno obok drugiego.

Panie, spraw, abyśmy pojęli sztukę
głębokiego, wzajemnego poznania.

Daj nam odwagę przekazywania sobie
naszych pragnień, ideałów,
nawet ograniczeń naszego działania,
aby małe, nieuniknione słabości natury,
przelotne niezrozumienia,
coś niespodziewanego czy niedyspozycje,
nie naraziły tego co nas jednoczy,
ale napotkały na serdeczną i wspaniałomyślną
wole zrozumienia.

Daj, Panie, każdemu z nas dwojga
radosną fantazję w wyrażaniu każdego dnia
szacunku i czułości,
aby nasza miłość zajaśniała jak mała iskierka.
Twojej niezmierzonej Miłości.
 G. Perico

25

Bardzo mnie to dziś ruszyło, gdy spojrzałam na suwaczek, a tam: "Od 285 dni razem tworzymy dom"...

mam wrażenie jakbyśmy przebiegli razem przez ten czas, tak wiele dobrych rzeczy się zdążyło wydarzyć, tak wiele zmienić, aż trudno dziś w to uwierzyć..
Każdy zawierając Sakrament Małżeństwa ma określone wyobrażenia o nim, lęki, obawy, ale tez i nadzieje, plany...
moje małżeństwo jest cudowną podróżą, która nieustannie mnie zaskakuje, zachwyca.. jestem zdumiona jak dziecko z otwarta buzią, że może być tak pięknie, a nawet bym powiedziała, że z każdym dniem coraz piękniej... i na szczęście nie widać końca...
Zdaje mi się, że kocham Onego z każdym dniem coraz mocniej i bardziej, czasem zadaję sobie tylko pytanie czy można kochać jeszcze bardziej, by po czasie okazywało się, że można, że miłość to jest coś rozwijającego w każdym wymiarze naszego życia...
Nie jest to też ani moje wyobrażenie ani jednostronne, bo Ony czuje tak samo...

dziękuję Panu za każdy dzień naszego Małżeństwa, 
że nam tak bardzo błogosławi.. 

1

Dziś jadąc samochodem od Rodziców zdałam sobie sprawę jak wielki mam dar w postaci mojej rodziny! Nigdy specjalnie się nad tym nie zastanawiałam, a co za tym idzie nie doceniałam łączących nas więzi.

Mam czworo rodzeństwa, dwie siostry i dwóch braci, wszyscy są starsi bardziej i mniej, mają swoje rodziny. Mimo to udało nam się utrzymać więzi pomiędzy nami, pomimo wielu przeszkód, trudności, przetrzymywania niechęci drugich połówek itd.
Kochamy się i jesteśmy tego świadomi, umiemy ze sobą rozmawiać, spędzać czas, możemy na sobie polegać i zawsze prosić o pomoc. To ogromny dar, ale i równie wielka praca mojej mamy, bez jej wysiłku nie bylibyśmy ze sobą tak zżyci i z pewnością nasze więzi dawno "wilki' już by rozszarpały. Mama zawsze je łączy, klei...

Jak wiadomo poniżej znikałam na spory czas z blogowego świata, nawróciłam się po prostu. Nawróciłam się na nowo do Pana, odkryłam radość z życia w Jego obecności. Uaktywniłam, a raczej zostałam posłana do służby drugim.

Wysłuchiwanie innych, poznawanie ich życia, trudów, bólu zadawanego w rodzinach pozwoliło mi otworzyć oczy na moją rodzinę, na ten nieoceniony dar, który mam w zasięgu ręki. Myślę czasem, że ten dar po coś został mi dany... mogę dzięki temu świadczyć o rodzinie, o jej sile, o miłości, która trwa mimo wszystko..

ps. Pola udało mi się przed jajkami