Przeskocz do treści

1

Wielka Środa: „Za miłość płaci się miłością” 

Czy chcesz wiedzieć, w jaki sposób okazać wdzięczność Panu Jezusowi za wszystko, co dla nas uczynił?… Miłością! Innej drogi nie ma. Za miłość płaci się miłością. Ale pewność, że naprawdę miłujesz, da ci tylko ofiara. A więc – odwagi! Zaprzyj się samego siebie i weź swój Krzyż. Wtedy możesz być pewny, że odpłacasz miłością za Miłość. (Droga Krzyżowa, Stacja V, 1)

Nie jest za późno i nie wszystko jest stracone… Chociaż tak by się zdawało. Chociażby tysiące głosów złowróżbnych powtarzało ci to. Chociażby cię otaczały szydercze i niedowierzające spojrzenia… Przyszedł właściwy czas, by wziąć na siebie Krzyż: Odkupienie dokonuje się nadal – teraz! – a Jezus potrzebuje wielu Cyrenejczyków. (Droga Krzyżowa, Stacja V, 2)
Serce szlachetne nie cofa się przed ofiarą, gdy chodzi o szczęście umiłowanej osoby. Ktoś wielkoduszny, by ulżyć cierpiącemu obliczu przezwycięża opór i poświęca się bez zastrzeżeń… A czyż Bóg mniej jest wart od człowieka, który jest ciałem i powstał z prochu ziemi? Naucz się poskramiać swoje kaprysy. Zaakceptuj przeciwności bez wyolbrzymiania ich, bez robienia scen, bez… histerii. A Krzyż Jezusa uczynisz lżejszym. (Droga Krzyżowa, Stacja V, 3)
W jaki sposób ukochać naprawdę Święty Krzyż Jezusa?… Pragnąc go!… Proś Pana Jezusa o siłę, by przeniknął wszystkie serca, jak świat długi i szeroki! A potem… ofiaruj Mu z radością zadośćuczynienie. Staraj się kochać Go każdym uderzeniem twego serca, w imieniu tych wszystkich, które Go jeszcze nie kochają. (Droga Krzyżowa, Stacja V, 5)

Źródło

29

Tak bardzo dawno nie pisałam, że już chyba nie umiem. Aż musiałam poczytać kiedy ostatni raz i co pisałam. Informacyjne braki blogowe widzę nastąpiły, nie wspominając, że mam zaległości u Was 😉
Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że brak logicznego wytłumaczenia, bo niby w domu jestem hehe i powinnam mieć czas. I mam go, ale jakoś zajmuję innymi rzeczami, nawet dopiero trzy filmy obejrzałam.

Wiemy już, że nasz Maluch wielce prawdopodobnie jest córeczką. Imienia jeszcze nie mamy. Gdyby był synek to imię już jest: Jan Józef, ale nad córeczką myślimy i całkiem zabawnie czasem te myśli nasze wyglądają 🙂
Brzuchol mi urósł, nawet stwierdziłam taką prawidłowość, że jak 2-3 dni jestem nieprzytomna, senna, bez życia to potem brzuch mi nagle rośnie. I Mała wierci się niemożebnie w tym czasie, harce wręcz urządza. Brzuch mi rośnie, ja odzyskuję energię, a Mała jest spokojniejsza. Zadziwiałam się tym ostatnio jak zdałam sobie z tego sprawę.
Dziś rano znów mnie przymuliło, w ogóle do 12 godziny to ja mało zdolna do czegokolwiek jestem, ale myślę, że dziś to po dentyście.

15 marca zaczynamy uczestnictwo w szkole rodzenia, a w ogóle to w związku z tym spotkałam do rzeczy położną, miód na me serce. Chyba będę z nią rodzić.
I już wiem jaką chustę chcę i co muszę zamówić z pieluszek wielorazowych, nawet jak wgryzłam się w temat to zaczynam teoretycznie wiedzieć co i jak. Praktyka musi poczekać 😉

Wielki Post się zaczął. Mój ulubiony okres liturgiczny. W tym roku zorganizowaliśmy sobie w domu Drogę Krzyżową i tak chodzimy ze świecą po domu od stacji do stacji ją rozważając. Polecam!

 

Droga Krzyżowa 2013

 

2

Wielki Wtorek: „Krzyż na ramionach, uśmiech na ustach”

Im bardziej będziesz Chrystusowy, tym więcej będziesz miał łaski, by skutecznie działać na ziemi i być szczęśliwym w wieczności. Ale musisz podjąć decyzję, że pójdziesz drogą poświęceń. Krzyż na ramionach, uśmiech na ustach i światło w duszy. (Droga Krzyżowa, Stacja II, 3)
03 kwietnia 2000

Słyszysz odzywający się w tobie głos: „jak ciąży to brzemię, które przyjąłeś dobrowolnie!…” To głos diabła; ciężar twojej… pychy.

Proś Pana o pokorę, a również ty zrozumiesz słowa Jezusa: jugum enim meum suave est, et onus meum leve (Mt 11,30), co lubię swobodnie tak tłumaczyć: jarzmo moje jest wolnością, moje jarzmo jest miłością, moje jarzmo jest jednością, moje jarzmo jest życiem, moje jarzmo jest skutecznością. (Droga Krzyżowa, Stacja II, 4)

Wokół siebie odczuwasz atmosferę lęku przed Krzyżem, przed Krzyżem Pańskim. Krzyżem zaczęto nazywać już wszystkie rzeczy niemiłe, jakie przytrafiają się w życiu. Nie potrafimy przeżywać ich już w postawie dzieci Bożych, w perspektywie nadprzyrodzonej. Dochodzi do tego, że usuwa się krzyże ustawiane wzdłuż dróg przez naszych przodków!

Dzięki Męce Chrystusa Krzyż przestał być symbolem kary, stał się znakiem zwycięstwa. Krzyż jest godłem Odkupiciela: in quo est salus, vita et resurrectio nostra – „w nim jest nasze zbawienie, nasze życie i zmartwychwstanie nasze”. (Droga Krzyżowa, Stacja II, 5)

Źródło

3

Wielki Tydzień to dla nas już jakby czas świąteczny. 
W tym roku będziemy właśnie próbowali opracować rodzinne świętowanie tego czasu, chcemy kolejne elementy wprowadzić do naszych domowych zwyczajów i tradycji, by jak najlepiej wykorzystać ten najważniejszy tydzień w roku.
Do czwartku niestety jeszcze pracujemy, ale po pracy to już całkiem świąteczny czas. Postarałam się do Niedzieli Palmowej, aby to co się dało było posprzątane u nas i u rodziców, by już tym nie zaprzątać sobie głowy 🙂 Ostatnie zakupy uczynimy zapewne w środę, by nie zakłócało to też naszego czasu Triduum.
W tym roku po raz pierwszy wprowadzamy nowy zwyczaj i zaczynamy uroczystym obiadem przed Liturgią Wieczerzy Pańskiej, a później zamierzamy pościć przez Wielki Piątek do Wlk. Soboty, do Wigilii Paschalnej.
Chcemy dłużej w tym roku poczuwać i potowarzyszyć przy Panu Jezusie w ciemnicy, z czwartku na piątek oraz w piątek.
Z racji kuchennych sobota to pewnie będzie bardziej czasem gotowania, rodziny i już powoli odczuwania nadchodzącego czasu Zmartwychwstania. Pewnie uda mi się wyskoczyć na trochę do Bożego Grobu, może rano..

mój Ulubiony obraz Jezusa...