2

Czuje się jakby rok mi uciekał w styczniu - nie mogę się nadziwić, że dziś już mamy 24! Jeszcze tydzień i 1/11 roku za nami, a my w tym miesiącu jeszcze na żadnej wycieczce nie byliśmy i ja nie zaczęłam biegać 😉

Dziś mieliśmy wizytę kolędową z naszym nowym proboszczem. Ksiądz od naszego zaczynał, więc nie czekaliśmy o niewiadomej godzinie tylko byliśmy pierwsi. Fajnie, ale i tak nie przepadam za kolędą, dziś pół dnia zastanawiałam się dlaczego i jak na razie nie wymyśliłam.
Za to porozmawialiśmy o Pięciu Pierwszych Sobotach Miesiąca i się mocno zmotywowałam, może uda nam się zorganizować w parafii. Kto jeszcze nie słyszał o tych pięciu sobotach to zachęcam, aby TU sobie poczytać. Oczywiście ten rok jest szczególny, bo jubileuszowy - 100 lecie Objawień w Fatimie.

Znalezione obrazy dla zapytania maryja fatima

Już dawno nic nie pisałam o Józinku i Marcysi.
Józiu kilka dni temu skończył 9 miesięcy, a jakoś mam cały czas poczucie, że jest malutkim syneczkiem... haha.. I rozwija się innym tempem niż Marcysia 🙂 najnowszą umiejętnością jest samodzielne jedzenie rękami, łyżką na razie dobrze stuka. W każdym z głodu już nie padnie, choć pierś nadal króluje i jest podstawą żywienia 😉 śmiga na brzucha jak torpeda, ksywka z rekina została zamieniona na czołg, jest wiecznie uśmiechniętym chłopcem, bardzo lubi się bawić z Marceliną i jak ją widzi to aż piszczy, kocha kiszone ogórki, w wannie próbuje stawać na nóżki i podpierany też już stoi, zębów nadal ma osiem, uwielbia wodę i chlapanie, zwłaszcza Marceliny 😉 Śpi lepiej od Marceli w tamtym czasie, bo dwa razy dziennie - 1x1h i 1x 1-2h.

Józiu

Marcelina. Królowa krzyku i wrzasku. Czasem mam poczucie, że nadmiar dźwięków mnie zabije, zwłaszcza w duecie z Józkiem 😉 Od tygodnia mówi "kocham mamę" "kocham tatę" "kocham Józia" - ahhh fajne to i rozczulające 🙂 Coraz piękniej i kolorowo maluje, umie już sprawnie posługiwać się nożyczkami i innymi gadżetami, książki nadal namiętnie kocha i wreszcie w pełni słucha dłuższych opowiadań i bajek, jest wybredna jedzeniowo i mam wrażenie, że je jak ptaszek, świetnie opiekuje się Józiem, bawi się z nim, chętnie pomaga w sprzątaniu i gotowaniu, a zwłaszcza pieczeniu - tylko później nie chce jeść 😉 Dzięki wspólnej kąpieli z Józiem przestała bać się mycia włosów i od dwóch tygodni pozwala się czesać w różne warkoczyki. Nawet jej to sprawia dużo radości, bo podziwia się w lusterku 🙂 Hitem jest natomiast ostatniego tygodnia jest wyrażenie "ploszę gry" + oczy ze shereka czyli mamy maniaczkę w gry na komputerze, jeszcze pod kontrolą 😉
Uparta jest jak osiołek, powiedziałabym wręcz że w zaparte idzie a wtedy NIC do niej nie dociera, kompletnie NIC! Niestety ją rozumiem, bo widzę siebie jako dziecko - byłam taka sama. Ta wiedza mi pomaga, bo wiem jak do niej podejść i łatwiej mi jest opanować emocje.

Marcysia

prace plastyczne

Zdjęcia im muszę jakieś zrobić, bo bieda zdjęciowa. Ciekawe ile będzie kosztowała nas naprawa aparatu, bo ktoś nieokreślony zepsuł ;-/

No to idę pobiegać! Po raz pierwszy 😉

PS. Za mną pierwsze przenosiny z serwera na serwer i po przenosinach wcięło mi post ostatni, ale poradziłam sobie i jestem bardzo z siebie dumna! Jeszcze adres domeny muszę przenieść, ale to za chwilę 😉

 

19

Mamy internet i w dodatku w ramach cyfryzacji wsi za darmo. Trudno mi wprawdzie w to uwierzyć i że na stałe i że znów coś nie wyskoczy, ale cieszymy się chwilą 😉

A w tak zwanym między czasie zrobiłam farbę kredową wg przepisu Anny z Projekt Cacko. I pomalowałam wreszcie szafkę, którą czyściłam latem. Jutro jeszcze dowiozę brakujący blat i będzie ok. Wtedy zaprezentuję w całości 🙂

 

Marcelina ma normalnie skok rozwojowy od tygodnia-dwóch. W sensie, że w bardzo namacalny sposób widać jak jej zwoje mózgowe pracują i się rozwijają. Czuję się tym zaskoczona, niby posiadam wiedzę, że tak może być, ale widzieć na konkretnym czlowieku jest bezcenne 🙂
Zatem bawiliśmy się poznawanie figur, namiętnie układamy puzzle, wkręcaliśmy śrubki i robiliśy dla Babć i Dziadka laurki 🙂

 

 

I zapomniałabym się pochwalić, że zrobiłam ciastolinę z TEGO przepisu.
Marcelina jednak nie wykazała nią zainteresowania, czeka zatem na lepszy czas 😉

Składniki na ciastolinę:
2 szkl mąki
1 szkl soli
2 szkl ciepłej wody
2 lyżki oleju
1 lyżka kwasku cytrynowego

Wymieszać w garnku i podgrzewać na małym ogniu, nieprzerywając mieszania drewnianą łyżką. Masa powinna wyraźnie zgęstnieć. Będzie gotowa kiedy uzyska konsystencje puree zmieniaczanego a urwany kawałek nie będzie się kleil do palców. Pozostawić do ostygnięcia.
Ciepłą ciastolinę wyrabiać na stolnicy. Im dłużej, tym będzie bardziej elastyczna (3-5 min). Podzielić, dodać barwniki. Przechowywać w szczelnie zamkniętych pojemnikach.

 

A na koniec nasza najulubieńsza w tym roku pastorałka w wykonaniu Golców: