Przeskocz do treści

8

Wpadłam na momencik, w przelocie między wsią a miastem, między grillem a ogrodem, między mymi doniczkami a pędzlem, między ciszą a gośćmi - to znaczy, że mam wolny tydzień calutki i korzystam z niego na maksa 🙂
Maj się rozpoczął, wczoraj dumając na balkonie, doszłam do wniosku, że to mój ulubiony miesiąc, bo jest piękny, zazwyczaj słoneczny, wszystko się budzi do życia, zaczynają kwitnąć kwiaty, drzewa, no i Maryjny 🙂
Jabłoń oszalała, kwitnie jak zwariowana, a na niej szaleją pszczoły. Stojąc pod nią słucha się przepięknej pszczelej muzyki i ma się wrażenia przebywania w ulu 😉
W mlecznym polu rosną porzeczki, które już mają owocki...
groszek i buraczki wzeszły...

 

a moja domowa plantacja dyniowo - pomidorowo - paprykowo ma się świetnie 🙂
po czterech dniach wzeszły dynie i mnie zadziwiły 😉
Jutro mamy wspólnotowego grilla nad jeziorem, w piątek albo jesteśmy w domu albo jedziemy do Parku Mużakowskiego, sobota imieniny Teściowej, niedziela imienino - urodziny mojej Mamy 🙂
W tym wszystkim jednak mam czas na spokojną kawę, modlitwę, przeczytanie książki, różaniec, patrzenie w niebo... raj po prostu 🙂
... i chyba dostajemy powoli bzika na tle rowerów 😉
do następnego!

 

17

Nie wiem kiedy minął kwiecień, ale mamy końcówkę. Pod względem pracy to istne tornado, wyczerpujące wszelkie posiadane moje siły, energię.. czuję, że w tym tygodniu jakoś zeszły weekend nie uzupełnił moich energetycznych braków. Teraz będę nadrabiać i mam nadzieję, że się zregeneruję, bo mam wolny cały przyszły tydzień 🙂
Sprawa TAMTEGO domu zakończyła się. Nie będzie nasz, bo oni nie chcą zejść z ceny, a my więcej nie damy. Jutro jedziemy oglądać inny 🙂
Zeszły weekend nadrabiałam doniczkowe zaległości, rozsadzałam, przesadzałam, szczepiłam i teraz musimy czekać na efekt końcowy 😉
Wiosna w pełnym zachwycie i pięknie - podziwiajcie! 🙂
wiśnia
jabłoń
grusza
wiśnia
wszędzie już prawie pięknie zielono 🙂
nawet winogron już się budzi, a on zawsze taki opóźniony...
na tym przykładzie widać jak w ciągu tygodnia piwonia urosła 🙂
Dziś mnie natchnęło i zaczęłam kręcić rurki na koszyki z papierowej (czyt. gazetowej) wikliny. Zobaczymy jakie będą efekty końcowe, chyba nie mogę mieć wolnego popołudnia, bo coś wymyślam 😉
moje pierwsze, krzywe rurki 😉
dobrej końcówki tygodnia 🙂

DOPISEK 22.38:
mój pierwszy koszyk z wikliny papierowej :))

 

12

Cały czas jestem pod wrażeniem soboty. Tego co udało mi się zdziałać w ogrodzie. Nigdy nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo przyroda, ziemia, rośliny, zwierzęta mogą dobrze wpłynąć na człowieka, na mnie. Nawet modlitwa wtedy łatwiej przychodzi, bo w sercu budzi się wdzięczność do Boga za stworzenie pięknego świata 🙂
Teraz szukam pomocy, kto mi powie czy to co mi wzeszło to papryka? 🙂

W sobotę zakupiłam rododendron - różowy - posadziłam i uzmysłowiłam sobie jak bardzo jeszcze mało wiem. Jak wiele jeszcze muszę się nauczyć. Poguglałam trochę i w ogóle malutka się zrobiłam. Ale co radości z tego miałam to moje 😉
Pójdę chyba dokupię jeszcze biały. Rozochociłam się.

 

 

Tulipany nam wreszcie piękne zakwitły 🙂

 

Kama to Twoja wina, że wróciła mi chęć na pisanie notek 😉

16

bazylia rośnie 🙂
i szczypiorek też 🙂

 

lilie wschodzą 🙂
pomidorki wzeszły i wyciągają łepki ku słońcu 🙂
Xenka na rekonwalescencji 😉
I to by było po pracowitym, słonecznym, ogrodowym weekendzie 🙂