12

Zarzekała się żaba mułu czyli zarzekałam się, że w tym roku ani jednego słoika nie zrobię, ale skusiłam się na powidła z węgierek, a potem dorobiłam dżem brzoskwiniowy 😉
No nie mogłam się oprzeć po prostu - MUSIAŁAM, ale za to gruszki odpuściłam. Na razie.
Prace wrą przy czynnym i wielce pomocnym udziale panny M. 😉
Najbardziej pomaga jak chce jeść a tu śliwki się smażą 😉

7 kilogramów już ważę 🙂

Wiem, wiem, obiecałam zmiany na blogu, ale dojrzewam do nich. U mnie ze zmianami na blogu jak z fryzjerem - długo, długo NIC a potem BUM 😉

 

 

  Życzymy Wam z Marcelinką dobrego dnia 🙂
podglądam Was 😉

PS. i śliwki w occie zrobiłam - PYCHA 🙂

13

 

Od dłuższego czasu mam ochotę na zmiany blogowe tylko czasu mi brak. A może to tylko wymówka z lenistwa? W każdym razie jak się ogarnę domowo dziś, a moja panna mi pozwoli, to będę działać i nie wiadoo jak to się skończy 😉
Powyższam chciałam przeprosić za wszelkie utrudnienia na blogu 🙂

22

Przygotowałam sobie dziś nowe miejsce - legowisko na balkonie, kwiatów trochę poprzesadzałam i znów mnie naszedł leń i ospałość. Z tym mi chyba najtrudniej się pogodzić, że brak mi weny i sił do działania. Moje ADHD cierpi 😉
Panna co przestawia się wg swego własnego widzimisia, przeszkadza w spaniu matce od czasu do czasu i ojcu w sumie też. Czasem mam poczucie bycia słoniem, a czasem jak zamknę oczy i gdzieś odpłynę to nawet zapominam, że mam większy brzuch niż normalnie 😉
Bryka w kolorze turkusowym wjechała do salonu, czeka na pasażera i swoje miejsce parkingowe w przedpokoju. Niespodziewanie szybko ubraniowo i pieluchowo jesteśmy już przygotowani, jeszcze apteczne sprawy przed nami i wewnętrzna przeprowadzka domowa 🙂

A na wsi w ogrodzie siostra wysiała wszystkie na ten czas konieczne nasionka, ja wysadziłam wszystkie dalie, kany i mieczyki i mega się zmęczyłam tą pracą, a myślałam, że w tym roku mnie to w ogóle ominie, ale nawet z przeszkadzającym brzuchem dałam radę. Potem za to była bardzo przyjemna sjesta 😉
A w międzyczasie jakiś czas temu niedawny porozsadzałam pelargonie we wszystkie możliwe doniczki. Fuksje za to w tym roku zimą tato mi załatwił na amen i nie mam ani jednej 🙁

I odsłona druga Natalii  w The Voice of Poland 🙂

A teraz idę spać, bo mam popołudniowe wyjście, a sił jakby mniej 😉
I ankietę z boku u góry wstawiłam, bo imienia nadal nie ma 😉

10

Na moim termometrze 12 stopni było dziś w dzień, a nad ranem +2, zatem jeśli się ta tendencja utrzyma to w sobotę sezon ogrodowy na powietrzu zaczynamy 😉
Od razu człowiek z innym nastawieniem wstał z łóżka i trochę już dziś rzeczy zrobił. No żyć się chce! Pomarudzę jeszcze trochę na słońce, bo się po rannym grzaniu z lekka schowało.

Dziś od rana Caro mi towarzyszy. Rozruchowo na mnie podziałała 😉

Wczoraj po pochmurnej sobocie było piękne niebieściutkie niebo w prezencie dla mych szacownych Rodziców, którzy obchodzili 55 rocznicę ślubu!
Pięknie było, wreszcie udało mi się zrobić zbiorowe zdjęcie rodzinne (wszak z drobnymi brakami, ale prawie). I jednak po całej imprezie stwierdzam, że lubię być organizacyjną i główną dowodzącą. Niby miałam nie być, bo miałam się oszczędzać, ale moja natura wygrała i nie mogłam się oprzeć 😉

Jakoś powoli do mnie dociera fakt, że przeżyli ze sobą wiernie, w dobrym i złym, 55 lat. Ponad pół wieku. Doczekali się pięcioro dzieci, dziesięcioro wnuków i troje prawnucząt.
Jestem im wdzięczna za ich miłość najpierw do siebie nawzajem i do nas. Łatwo nie mieli, zwłaszcza mama, ale byli zawsze razem. I dali nam tej wierności, miłości, wzajemnego przebaczania piękne świadectwo. Zresztą nie ma nic bez wysiłku, trudu, zwłaszcza tego co wartościowe i ważne.
Mama jest tą osoba, która nas łączy. Mnie mama nauczyła dostrzegania dobra wokół mimo wszystko, akceptacji rzeczywistości, która jest, ale też pracy by było piękniej, radośniej, nie narzekania, cieszenia się z kwiatów, przyrody... I modli się nieustannie za nas.
Tata to pewność, miłość, stabilne oparcie, realne podejście do codzienności, gra w szachy, śpiewanie wspólnych piosenek na łąkach...
Żeby nie było, wady też mają, ale z biegiem czasu blakną i stają się mniej ważne 🙂

Dzięki Ci Panie za moich Rodziców, ich małżeństwo, miłość, nas!

 

nasi rodzice 55 lat temu 🙂

PS. Jeśli pamiętacie to obiecałam podać stronę dziewczyny, która szyła mi śpiworek i wkładki -  http://bomali.wordpress.com/