Przeskocz do treści

Odnośnik

Życie w pełni rozkwita, ogród rośnie w oczach, ptaki szaleńczo śpiewają już przed czwarta rano do późnych godzin wieczornych, kolejne kwiaty się rozkręcają i kwitną... i wieczór długi jest... tylko Onego mi brak... Koty

przegoniły nornice z terenu ogrodowego, aż dziwnie miło się zrobiło. Okazały się najlepszymi łowcami na nornice, na dodatek ekologicznymi 😉

ogródka już zajadamy się rukolą, rzodkiewką, szpinakiem, zieleniną wszelaką i bób kwitnie, tylko mszyce go nawiedziły, więc dziś zamierzam przeprowadzić ich egzekucję 😉

Tak wyglądał bób miesiąc temu, a teraz robi się powoli dżungla. Aparatu zapomniałam 😉

Jak wracam po pracy do domu mamy, to zatrzymuję się w naszym domu i wcale nie mam ochoty jechać dalej. Marcelina mnie tylko mobilizuje, bo czeka na mnie bardzo. Od dwóch tygodni rano mnie pilnuje i nie pozwala na wyjście do pracy, płacze, tuli się, a mnie się serce kraje... od wczoraj mamy niby postęp, ALE żal mi jej bardzo siebie też. 

'Rozbawiają' mnie ostatnio różne komentarze i wypowiedzi, że dziecko musi uczyć się samodzielności, otwartości na innych itd. Nie rozumiem tych wypowiedzi, bo przecież dziecko dwuletnie jeszcze tego nie potrzebuje, bo potrzebuje mamy, taty, znanego sobie środowiska rodzinnego, na obycie zewnętrzne przyjdzie jeszcze właściwy na to czas, gdy będzie starsza. Nie potrafię zrozumieć dlaczego ludzie tak szybko próbują się 'pozbyć' dzieci z domu, czemu je gdzieś komuś podrzucają, bo muszą załatwić 1000 innych różnych, ważniejszych niż dziecko spraw... przecież ich dzieciństwo, obecność zaledwie kilka, kilkanaście lat trwa, a po idą dalej...

Tynki nam skończyli wczoraj, wszędzie jest jasno i gładko, aż niesamowicie 🙂 Teraz czas na sufity, łazienkę, malowanie i się wprowadzamy :-)))) Reszta sięzrobi w międzyczasie. Do końca remontu jeszcze daleko, ale to co

najważniejsze, najkonieczniejsze wreszcie będzie zrobione i skończy się nasza rozłąka. Po tynkach to efekty zwłaszcza Onowej pracy WIDAĆ!  Skrzydełka nam jakiś czas temu opadły wraz ze zmęczeniem, ale po tych widocznych efektach mamy kolejnego powera do działania. 

Ostatnio na nowo się zachwycam/odkrywam wypowiedziami prof. Wandy Półtawskiej. Polecam Wam bardzo jej posłuchać. Cudnie i konkretnie mówi. Naprawdę warto!

A zdanie "W małżeństwie nie gadajcie tylko się całujcie" ukradłam dla własnego użytku 🙂

 

 

1

Wiosna nam zagląda z każdego kątka, więc się podzielę trochę z Wami 😉
Poczyniłam mały inspekt ze starych okien, by móc uciec z młodymi roślinkami z domu, spodobało im się, bo rosną jak szalone 🙂

 

 

 

 

 

 

i tulipany

 

 

 

 

6

Sobota była cudna pogodowo, wykorzystaliśmy ją maksymalnie i nawet obiadu nie było 😉
Posadziliśmy 50 brzózek, to jedne z moich ulubionych drzew, cieszę się jak dziecko z takiego prezentu 🙂 I lawendę nabyłam całkiem fajną, za równie fajną cenę, więc tez jej trochę posadziłam plus inne ogrodowe dobrodziejstwa i wiosny trochę wstawię 😉

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dorobiliśmy się też pierwszego ptactwa czyli pięciu kur. Nawet Ony zmiękł na ich widok 😉

 

 

2

W tym roku biorę udział w Zielonym Kąciku Badawczym na portalu Na ogrodowej [klik].

Otrzymałam do testowania zestaw nr 3, w którym znajdują się: 
 - Dynia 'Sweet Dumpling', o niedużych, bardzo dekoracyjnych owocach, które są również bardzo smaczne,
Cykoria liściowa 'Palla Rosa' , która świetnie wzbogaca smak sałatek, a grządki dekoruje przebarwiającymi się na bordowo liśćmi,
Pałczatkajednoroczne pnącze o delikatnych kwiatach w kolorze ognia,
 

Tydzień temu wysiałam Pałczatkę i czekam na efekty. Teraz będzie czas na dynie. Cykorię wysieję na końcu.
 
Ponadto powstała rabata w sobotę! 😉
Najpierw było tak:

 potem:

w trakcie

a końcowego zdjęcia brak, bo zastała mnie noc przy sadzeniu krzaków i bylin. W niedzielę nie zdążyłam zrobić  😉

Pomidory też doznały zaszczytu przepikowania 😉

 

Odkryciem dość zaskakującym dla mnie w tym roku był fakt, że dalie można siać z nasion. Jakoś wcześniej się ograniczyłam w myśleniu, że rozmnaża się je tylko przez dzielenie bulw. Zatem zakupiłam nasiona i posiałam 🙂

 

Nie mogłam się powstrzymać i dynie też posadziłam 🙂

 

Tylko bocianów jeszcze brak 😉