Przeskocz do treści

7

Jaką kobietą chcesz być? Piękną, pogodną, zadbaną, dobrą żoną, dbającą o dom i jednocześnie wspinającą się po szczytach kariery? W jaki sposób dobrze zarządzać czasem i jak zaakceptować swoje fizyczne ograniczenia? Jak powinny być ustawione życiowe priorytety, żeby być szczęśliwą i żeby szczęśliwa była rodzina? Jak rozpocząć każdy dzień w twórczy sposób, abyś znalazła w nim sens i spełnienie.

Takie oto między innymi pytania sobie ostatnio zadawałam. To też część mojego projektu, który raz gorzej raz lepiej, ale posuwa się do przodu. 🙂

Tak łatwo mi wpaść w rutynę codzienności, stare koleiny i dać się ponieść pędowi czasu, ogromowi zajęć i zobowiązań. Niby miałam zwolnić, odpuścić... ten tydzień wybitnie pokazał jak do tego mi daleko, wydaje się być wręcz niemożliwe do ogarnięcia, bo wszystko jest niby ważne i ważniejsze, tylko w tym zagubiłam się ja, moja kobiecość.

A przecież każdy dzień jest darem od Boga. Każdego dnia Bóg objawia się na nowo i daje nam kolejną szansę, żeby zacząć niezwykłe życie. Bóg nigdy nie wkracza do naszego życia na siłę, bez naszego pozwolenia. Drzwi do których On puka mają klamkę tylko z jednej strony. Tylko ja mogę je otworzyć i poddać Mu całe swoje życie wraz ze wszystkimi swoimi pragnieniami, żalami, niespełnionymi oczekiwaniami czy buntem.
On chce uczynić mnie prawdziwie wolną i szczęśliwą kobietą. Często zapominam o tym i zapominam o Jego prowadzeniu.
Określiłam na nowo życiowe priorytety, zobaczyłam nowymi oczyma moją rzeczywistość, odzyskuję powoli poczucie celu i kierunku dokąd zmierzam, odkurzam moja odwagę do działania.
Jestem na etapie ustalania tego co mnie fascynuje, o czym marzę, co jest dla mnie wyzwaniem, czego tak naprawdę pragnę...
mam wrażenie, że uczestniczę w fascynującej podróży i sprawia mi to ogromnie dużo radości 🙂

 

z netu
A jaką Ty chcesz być kobietą? 🙂

12

Dziś będzie nudna notka o moim projekcie, może kogoś zainspiruję do zrobienia podobnego 🙂
Zgodnie z moim planem zrealizowałam "Dziennik domowy".  Składa się on po prostu z segregatora (myślę, że go jakoś ozdobię), koszulek i kartek z dziurami. Strony główne działów wydrukowałam na fajnym, kolorowym papierze, żeby lepiej się wyróżniały. Do segregatora włożyłam dużo koszulek i podzieliłam go na różne części:
  • stronę tytułową;
  • każdy domownik ma swoją koszulkę wraz z kartą główną na której wypisane są wszystkie możliwe dane, Pesele, nipy, numery itd. Do koszulki mam włożone aktualne ubezpieczenie, aktualne pisma, zaświadczenia dotyczące tej osoby;
  • mieszkanie ma swoją koszulkę oraz kartę z podstawowymi danymi np. kiedy się kończy ubezpieczenie, numerami telefonów do spółdzielni itd.
  • samochód też ma swoją koszulkę z kartą z podstawowymi danymi np. kiedy przegląd, ubezpieczenie, kiedy był wymieniany olej itd.
  • koty też musiały dostać swoją kartę, bo coś chorują za dużo i jakiś spis się przydał, żeby się nie zgubić;
  • bank ma swoją koszulkę z kartą danych, numerami kont, loginy, nry telefonów  itd. (nie ma tam haseł, bo to zbyt niebezpieczne trzymać w jednym miejscu, hasła chcemy spisać na jednej kartce i schować w tylko nam wiadomym miejscu);
  • kalendarz z 12 miesiącami - wpisane wszystkie imieniny, urodziny, rocznice (nie ma roku, żeby nie trzeba było go corocznie zmieniać);
  • książka adresowa - jest podzielona na dwie części. Część pierwsza to telefony alarmowe, w spr. awarii itp. Druga część do alfabetyczna książka adresowo - telefoniczna wraz emailami;
  • czas wolny ma dwie koszulki, jedną zajmują propozycje, pomysły na wakacje, wyjazdy weekendowe; drugą koszulkę zajmują ulotki o filmach, kinach, teatrze, pizzeriach na telefon itd.;
  • prowadzenie domu ma swoją przegrodę, bo koszulek to ja tu mam kilkanaście np. mam puste listy na menu tygodniowe, listy zakupów, pomysły na usprawnienie domu, pomysły na aranżacje mieszkania itd.;
  • ostatnią zakładkę zajmuje dom, który mamy, a kiedyś będziemy go remontować - tu nasze pomysły na remont, jego aranżacje;
U nas jest/był ten problem, że to ja wszystko wiem gdzie co jest, kiedy się kończy, ale gdyby mi się coś stało (np. wyjazd, szpital) to Ony nic by nie wiedział, więc jak mu wszystko pokazałam to chłopak się ucieszył. Teraz on także musi uzupełniać tam dane np. samochodowe  🙂
Oczywiście nei wszystko mam jeszcze uzupełnione, bo nie miałam czasu np. książką adresowa, kalendarz będę uzupełniać cały rok.

Założyłam też skrzyneczkę z dwoma przegródkami w kuchni na pocztę przychodzącą, którą zawsze otwieram przy otrzymaniu, jeśli dotyczy 'do załatwienia' to wkładam do skrzyneczki w jedną przegródkę, a jeśli tylko do odłożenia we właściwe miejsce to w drugą. Moja skrzyneczka to pudełko po butach ozdobione i w pięknym kolorze. Może pokuszę się wieczorem o zdjęcie 🙂

****

Plan wakacyjny tegoroczny nam ruszył i wybieramy się tu:

 

 

7

mamy luty, coraz bliżej do wiosny i słoneczka, za którym z dnia na dzień coraz bardziej tęsknię... wiosno przybywaj! 🙂
Rano z łóżeczka trudno się wydostać, choć od wczoraj ćwiczę się z wstawaniem o 6.00 i jak na razie skutecznie.
Od wczoraj też zaczęłam ćwiczyć pilates dwa razy w tygodniu, w pn i śr o 21, bo inne dni i godziny są skazane od razu na straty. Trudno było i ciężko szło, ale nikt nie powiedział, że lekko będzie, a już wiem gdzie mam plecy, nogi i brzuch 😉
Wczoraj udało też mi się podzielić z moją eL wersją lutową mego projektu, podobało jej się i uświadomiła mi, że o części sprawach tu nie napiszę, bo są zbyt moje.
Wybaczcie formę punktów, ale inaczej nie umiem zebrać wszystkiego by Wam przedstawić i żebyście jeszcze wiedzieli o co mi chodzi 😉

 

LUTY 2011 - ORGANIZACJA
1. Zorganizować "Dziennik domowy" (Jak opracuję to się podzielę wklejając link)
Najważniejszą inspiracją są dla mnie: Dziennik Żabci i Encyklopedia Kury Domowej
2.Nauka zarządzania czasem (ukłon w stronę Bloga Dwóch Srok) czyli:
  • uporządkować i zaplanować swój czas (zaplanowanie stałych punktów dnia, tygodnia, roku - np. ustaliłam, że 2 x w tygodniu będę ćwiczyć, codziennie o stałej porze wrócę do osobistej modlitwy, jeden wieczór w tygodniu spędzamy razem z Onym w domu)
  • przygotować swój organizer (np. kalendarz, wpisywać co się zamierza w mcu osiągnąć/kupić, zapisywać pomysły na prezenty itp.) - mam kalendarz, ale muszę go usprawnić
  • nauczyć się wykorzystywać 5 minut np. podczas czekania czyli można poodnosić rzeczy na swoje miejsce miejsce, wyrzucić śmieci itp.
  • formy spędzania czasu wolnego
  • jak prowadzić gosp. domowe
3. Opracować i wprowadzić w życie własny system sprzątania. Tu jest kopalnia możliwości. Częściowo już mamy i stosujemy, bo Ony został w  to wkręcony 😉
4. Zidentyfikować priorytety, określić co jest moim priorytetem i w jakiej kolejności: być żoną, być pracownikiem, rozwijać swoje pasje. być sobą,
Jeśli chcemy żyć w zgodzie z własnymi priorytetami musimy nauczyć się wybierać co jest ważne, bo nie jesteśmy w stanie zaspokoić wszystkich. Nie należy pozwolić, żeby sprawy, które znaczą dla ciebie najmniej zabierały ci czas, który powinien być przeznaczony dla rzeczy dla ciebie najważniejszych.
Trzeba być elastycznym i zmienić plan, jeśli życie tego wymaga.
5. Uporządkować torebkę 🙂
6. Kreowane zwyczajów domowych (podobno potrzeba 21 dni by określone działanie stało się zwyczajem):
  • przygotować ubrania wieczorem przed kolejnym dniem
  • wieczorem umyć brudne naczynia
  • wcześniej wstawać tj. o 6.00
7. Podzielić i oddelegować zadania w domu. (dla porządku piszę, bo już z Onym to wypracowaliśmy)
  1. Przeorganizować finanse domowe.

EDIT:
zapomniałam się pochwalić, że wczoraj od mojego Męża dostałam pięknie, własnoręcznie zrobioną karteczkę z dedykacją dla mnie :-))))

1

tak wymyśliłam wczoraj, że te moje stany zachwiania wynikają z nieuporządkowania prawie każdej sfery mojego życia..

wiecie czym jest bałagan? brud, pełno śmieci, porozwalane różne przedmioty, ubrania, chaos, zapaćkane okna, brak ładu i składu... no to ja mam taki bałagan w życiu i trzeba wziąć się za porządki.. czekam września i obrony, by móc potem oddać się uporządkowaniu swego życia w każdej sferze, bycia konsekwentnym w swoich wyborach i decyzjach... odnalezienia harmonii w sobie i z sobą..

nieporządek i wynikająca z niego niepewność powoduje, że nie mogę rozwinąć skrzydeł ani duchowych ani emocjonalnych.. brud powoduje że zza szyb mego serca nie widać piękna świata, nie moge spojrzeć w dal, wyznaczyć celu... a teraźniejszość wydaje się być męcząca, apatyczna, nieciekawa, bo komu by się chciało pięknie żyć, gdy ma się bałagan w życiu, nawet myśli wtedy trudno zebrać..

pobrałam kiedyś najlepszą szkołę w tych sprawach u Sióstr Zawierzanek na rekolekcjach ignacjańskich (tu szczegóły http://www.zawierzanki.pl ) - to był jeden z najlepszych czasów jaki mi w życiu się zdarzył 🙂

wiem, że dam radę.. że posprzątam siebie i teren wokół siebie.. w końcu jeśli nie ja to kto?:) z TAKIM Pomocnikiem:)