Przeskocz do treści

2

Ostatnio chyba już powoli kończę z przetworami to jeszcze dla pamięci zapiszę, że zrobiłam paprykę konserwową wg przepisu Olgi.

Składniki:

  • 2 kg papryki
  • 2 l wody
  • 300 ml octu winnego
  • 2 łyżki soli
  • 5 łyżek cukru
  • 1 łyżka gorczycy
  • 1 łyżka pieprzu czarnego ziarnistego
  • 1 łyżeczka ziela angielskiego
  • 20 listków laurowych
  • 50 ml oleju roślinnego

Paprykę myję, suszę, usuwam gniazda nasienne, a miąższ kroję w kawałki. Do słoików wkładam przyprawy, a następnie paprykę. W garnku zagotowuję wodę z cukrem, solą oraz octem. Paprykę zalewam lekko przestudzoną zalewą, dodaję łyżkę oleju, zakręcam i wekuję ok. 15 minut.

2

Znalazłam w tym roku przepis na prawdziwy ketchup domowy. Serdecznie go polecam, bo ma świetną konsystencję i jest bardzo smaczny. Ciekawe jak długo wytrwa w naszej spiżarce. I koniecznie muszę drugą rundę zrobić 🙂

Robiłam wg przepisu ze strony Dzikowiec od kuchni, ale zmodyfikowałam trochę, bo dałam mniej octu u mniej cukru.

ketchup z cukiniiSkładniki:

    • 1,5 kg obranej i pozbawionej nasion cukinii,
    • 0,5 kg cebuli,
    • garść soli,
    • 400 g koncentratu pomidorowego,
    • 1 szklanka cukru,
    • pół szklanki octu,
    • 1 łyżeczka papryki chilli,
    • 1 łyżeczka pieprzu,
    • 1 łyżeczka papryki słodkiej.

Wieczorem cukinię myjemy, obieramy, pozbawiamy nasion. Cebulę obieramy z łupinek. Cukinię i cebulę ścieramy na tarce z dużymi oczkami. Starte warzywa umieszczamy w dużym garnku, zasypujemy solidną garścią soli, mieszamy i zostawiamy na całą noc.
Rano garnek z warzywami zasypanymi solą gotujemy ok. 20-30 minut, do momentu aż warzywa się rozgotują i powstanie papka. Po tym czasie dodajemy cukier i ocet, mieszamy. Gotujemy kolejne 20 minut, co jakiś czas mieszamy (na małym ogniu). Dodajemy przyprawy i koncentrat, mieszamy i gotujemy kolejne 20 minut.

Po 20 minutach miksujemy warzywa na gładką masę, a następnie umieszczamy w słoikach. Lekko zakręcamy, pasteryzujemy ok. 10-15 min.

6

Za każdym prawie razem, gdy rozpoczynam pisanie postu, myślę, że powinnam robić to regularnie i stale mi nie wychodzi... haha...  Ma ktoś sposób na to? Tyle zdarzeń i wydarzeń mi ucieka, ciężko będzie później kronikę rodzinną uzupełniać, bo oczywiście nie prowadzę jej systematycznie 😉

dalie

Za nami pierwsze sianokosy i mam nadzieję, że królik będzie zadowolony tak samo jak my przy suszeniu 😉 Rytuał karmienia i doglądania Wacka musi codziennie odbywać się po czujnym okiem czworga oczu, a gdybym przypadkiem poszła sama to lament jest na pół wsi 😉 Jeszcze nie rozstrzygłam kto lepiej lamentuje Marcelina czy Józek 🙂 Dzięki podpowiedziom Polly nasz królik chyba wiedzie zdrowe i szczęśliwe życie 😉 Dzięki Polly!

sianokosyOgród sprawia mi w tym roku jeszcze większą radość niż w zeszłym, trochę pewnie dlatego, że część kwiatów dwuletnich posadzona w zeszłym roku teraz pokazuje swoje piękno. Poza tym to wielka frajda pójść rano do ogródka pojeść truskawek i śniadanie mieć z głowy 😉 albo przynieść zieleniny czy bobu i posiłek jest.

Przy okazji napiszę świeżo odkryty sposób na bób - na masełku podsmażyć drobno pokrojoną cebulkę i 2-3 ząbki czosnku, dodać soli i polać to wcześniej ugotowany bób. Niebo w gębie! Jutro chyba zrobię powtórkę 🙂

Z przyziemnych spraw to jutro muszę  odchwaszczyć buraczki, bo będzie z nimi kiepsko 😉 Pomidorami się mogę pochwalić, bo nawet pierwszy się czerwieni

pomidory
Maki - chwyciły mnie za serce i mam wrażenie, że zdjęcia nie oddają ich uroku i piękna. Pospamuję trochę kwiatowymi zdjęciami, byście choć trochę mogli nacieszyć oczy ich widokiem 😉

makimakimakipąki makoweNie żałuję w tym roku sobie radości i ścinam sporo kwiatów do bukietów, gorzej że młodsi biorą przykład bez mojej zgody i czasami mi przynoszą niczym dary ofiarne 😉

bukietTegoroczne lato będzie mi się kojarzyć z wdzięcznością, która nieustannie we śpiewa głośno. Bardzo wiele mnie wzrusza, a zwłaszcza mąż i nasza codzienność, te wszystkie drobiazgi co na nią się składają.

Wdzięczna jestem Bogu za naszą odwagę i decyzję o zakupie tego domu, że daliśmy radę przetrzymać ten ogromny wysiłek zarówno fizyczny jak i psychiczny. Dużo nas to kosztowało i nie mam na myśli kosztów finansowych (bo to swoją drogą). Wydaje mi się, że teraz łapiemy oddech i jesteśmy zdziwieni, że jest tak pięknie 🙂

Wdzięczna jestem Bogu i św. Józefowi za pomoc, bo cały ten remont pod względem finansowym to jednak nieustanny cud gospodarczy. Polecamy św. Józefa za orędownika 🙂

I cieszę się ogromnie, że mogę być z dziećmi w domu, choć wiele osób tego nie rozumie i nie szanuje naszych decyzji. To wielka radość i łaska patrzeć jak się rozwijają, jak się siebie uczą, jak się bawią... to jest spełnienie moich marzeń. Jeszcze bardziej się cieszę, bo ten okres się wydłuża o kolejny rok 🙂

7

W tym  roku  zrobiłam po raz pierwszy i raczej wejda do naszego stałego kanonu śledziowego, bo są rewelacyjne! Zainspirowałam się TU.

zalewa
500g solonych filetów ze śledzi matiasów
180g cukru
300g wody
1 liść laurowy
8 ziaren ziela angielskiego
1 nieduża marchew
1 nieduża biała cebula
100g octu spirytusowego 10%
Filety śledziowe moczymy, a po wymoczeniu osuszamy i kroimy na małe kawałki.
Zagotować wodę z cukrem, liściem laurowym i zielem angielskim. Zdjąć z ognia, dodać pokrojoną w plasterki marchew i pokrojoną w piórka cebulę.  Zostawić ją do całkowitego wystudzenia. Dodać do niej ocet i wymieszać. Śledzie przełożyć do gotowej zalewy octowej i maryować co najmniej przez dobę.
Sos kawowo-musztardowy
90g musztardy
45g cukru demerara
45g miodu gryczanego
25g białego octu winnego 6%
1/2 płaskiej łyżeczki soli
10g kawy mielonej
60g oleju słonecznikowego
Przygotować mniej więcej litrowy słoik, w którym będą przechowywane śledzie w sosie przed podaniem. Dokładnie wymieszać  w nim musztardę, cukier, miód i ocet winny, aż cukier się rozpuści. Dodać sól, kawę i olej i wymieszać do uzyskania konsystencji emulsji. Do tak przygotowanego sosu włożyć osączone z zalewy octowej i osuszone śledzie.
Przed podaniem marynować śledzie w sosie kawowym minimum 12 godzin.