7

W tym roku obrodziły nam ostre papryczki czyli mieliśmy szaleństwo papryczkowe. Ony uradowany najbardziej, bo to jego ulubione, więc zajada chyba prawie ze wszystkim. Ususzyliśmy sporo i wypróbowaliśmy papryczki w marynacie według tego przepisu. Za tydzień będzie próbna kontrola smaku, jak wyjdą to się podzielę i komuś sprezentuję 😉

ostra papryczka

Składniki:
1 kg papryczek chilli
4 szklanki wody
2 szklanki octu
3 łyżki soli
5 łyżek cukru
Do każdego słoika:
kilka ziaren pieprzu
1-2 liście laurowe
1-2 ząbki czosnku
1 łyżeczka miodu

Wodę, ocet, cukier i sól zagotować. Do wysterylizowanych słoików wrzucić przyprawy, ułożyć papryczki i  dodać miód. Zalać gotującym  płynem. Po lekkim przestudzeniu szczelnie zamknąć słoiki. Nie można tego robić od razu, trzeba poczekać aż ulotnią się wszystkie pęcherzyki powietrza. Gotowe do jedzenia papryczki będą po 2-3 tygodniach.

 

suszona papryka

suszymy paprykę

6

Jakiś czas temu zainspirowana TYM wpisem zrobiłam ocet z malin po raz pierwszy w życiu. Wyszedł super! Jest już w użyciu, ale obawiam się, że zrobiłam go za mało i szybko się skończy 😉


Ocet z malin



Składniki:

maliny

miód

woda przegotowana, schłodzona

skórka chleba razowego na zakwasie (ja nie dałam, bo nie miałam)

Wykonanie:

Maliny włożyć do słoika dużego lub kamiennego garnka, zalać wodą wymieszaną z miodem, ewentualnie dodać skórkę, przykryć gazą. 

Codziennie mieszać. Po tygodniu zlałam przez sito do słoika (nie odkopałam jeszcze niestety butelek) i odstawiłam na 4 tygodnie w ciepłe, ciemne miejsce.

Potem należy przechowywać w lodówce.

Używam do sałatek i jest doskonały 🙂

przelany do słoika

 

A w ostatnią sobotę zrobiłam zainspirowana TYM wpisem ocet jabłkowy. Na razie fermentacja trwa 🙂

Jabłka niemyte pokroiłam razem ze skórką i gniazdami do dużego naczynia, zalałam wodą z cukrem (4 łyżki na litr wody), odstawiłam w ciepłe miejsce, codziennie mieszam i czekam aż fermentacja się skończy.Jak poczuję zapach octu to przecedzę i mam nadzieję, że przeleję do odnalezionych butelek 🙂


10

Poczyniłam w tym roku miód z mniszka lekarskiego czyli z mlecza. Cudny wyszedł!
Naprawdę warto spróbować zrobić 🙂

500 kwiatków mniszka
1l wody
1 kg cukru
sok z dwóch cytryn

Zbieramy
kwiaty mniszka w w dzień, maks do godziny16.00, oczywiście z dala od dróg.
Zebrane kwiaty
wysypujemy na gazetę na ok. 1-2, by robaczki uszły z życiem 😉
Następnie wsypujemy do garnka, zalewamy wodą i gotujemy ok. 15 minut. Odstawiamy na 24 godz. Następnego dnia wyciskamy przez pieluchę, wlewamy do najszerszego garnka, dodajemy cukier, sok z cytryny i gotujemy powoli do odparowania wody- min. 2 godz. (ma mieć konsystencję syropu).
Gorący wlewamy do słoiczków, zakręcamy i odwracamy dnem (sucha pasteryzacja).

 

15

Zainspirowana mielonką Kamy zrobiłam po swojemu 😉

Składniki:
1,3 kg mięsa (wieprzowo - wołowego)
6 łyżki żelatyny
250 ml wody
sól, ziele angielskie zmielone, tymianek, pieprz ziołowy,
pieprz czarny, gałka muszkatołowa

Wykonanie: 
Mięso mielimy (albo mielimy przy kupowaniu, co ja uczyniłam), dodajemy przyprawy, żelatynę, zimną wodę – dokładnie wszystko mieszamy,ma mieć konsystencję gęstej zupy. Wkładamy ciasno do słoików i pasteryzujemy 50 minut, po tym czasie słoiki zostawiamy w garnku aż do ostygnięcia.
Ja zrobiłam w mniejszych słoikach, bo nas mało. Polecam!
I mam pomysł już na następną 😉