Przeskocz do treści

15

Witam się serdecznie w Wielkim Poście! Szczytne miałam cele na ten czas, bo to moja ulubiona część roku liturgicznego. Jednak niemoc, która mnie ogarnęła, zmniejszyła moje plany. Doszłam do wniosku, że dzieciom potrzebny jest jakiś wizualny a'la kalendarz Wielkiego Postu, bo łatwiej nam się o nim rozmawia i prościej jest odnieść pewne wydarzenia w czasie.
Wiem, że w innych częściach kraju niekoniecznie, ale u nas to takie trochę przedwiośnie jest, nawet wczoraj dojrzałam nierozwinięte kwiaty krokusików 🙂

krokusy

Wracając jeszcze do Wielkiego Postu i naszego a'la kalendarza. Pokażę go jutro albo pojutrze, bo jest w fazie roboczej. Każdy tydzień do Niedzieli Palmowej ma swoją kartkę a4, a ostatni tydzień prawdopodobnie będzie miał 4. To jest ta moja strefa robocza, która jeszcze wymaga ode mnie trochę pracy i nie nadaje się do oglądu 😉 Każdy tydzień podzielony jest na dni i ma przydzielone zadania. Najzabawniejsze, że to nauka także dla nas  nie tylko dla dzieci, dużo z tego wyciągamy dla siebie.

W piątki mamy swą Drogę Krzyżową rozstawioną w domu, bo ze względu na chorobę nie byliśmy w kościele. Ponadto tradycyjnie w ramach kołysanek do snu śpiewamy pieśni z danego okresu liturgicznego czyli teraz pieśni wielkopostne. Polecamy ten sposób na naukę pieśni religijnych przez dzieci 🙂

Od dwóch tygodni mam ogromny zjazd sił i mocy, nie wiem na co zwalić, czy na tarczyce czy ciąże. Jakby mnie ktoś wyssał z wszystkich sił witalnych, wiele spraw robię siłą woli i z takim wysiłkiem jakbym szczyty zdobywała...Czasem się na siebie wkurzam, na swoją bezsilność i zmuszam się do czegoś, ale po chwili się poddaję.. Mam nadzieję, że mi szybko minie, bo kiepsko dom widzę.

Dzieciaki od zeszłego tygodnia chore i jakoś nie potrafią przestać 😉 Myślałam, że wychodzimy na prostą, ale Marcysia znowu dziś z gorączką. I zobaczymy co jutro dzień przyniesie, oby już bez gorączki i z mniejszym cherlaniem. Moje dzieci mało chorują, więc na początku był oto niczym atrakcja 😉

I jeszcze mam dodatki 😉

Pierwszy to zapisaliśmy się z Onym na Seminaria Nowego Życia, każdy nas w innym celu, a w sumie wychodzi na to, że przeżywamy je razem w małżeńskiej grupce dzielenia. Tego się nie spodziewaliśmy, a jest wielką wartością, bo już dawno nie rozważaliśmy wspólnie Słowa Bożego. I robimy to na bieżąco, bo codziennie 🙂

Drugi, że zaczęłam pisać różne artykuły, teksty na strony internetowe. Myślałam już o tym od dawna, bo wydawało mi się fajnym sposobem na zarobienie pieniędzy i nie wracanie do pracy biurowej. Znaczy ja bardzo lubię swoją pracę i biurko, ale o wiele bardziej lubię siebie w domu i w ogrodzie 😉 Żyć z czegoś trzeba, Ony zarabia jak zarabia, a plany domowo - rodzinne nam rosną 🙂 Wracając do meritum, brakowało mi odwagi by zacząć, brakowało... aż wreszcie zaczęłam odpowiadać na ogłoszenia, zgłosiła się jedna pani i poszło... zaczęłam pisać! O dziwo umiem 😉 Tylko teraz przy moim braku sił, mocno zwolniłam, bo nie mam energii.
Jak chcecie to mogę się podzielić za pół roku czy warto i czy da się na tym zarobić 🙂 Na razie zarobiłam sobie na wszystkie nasiona do ogrodu i mały prezencik dla siebie 😉

Sezon ogrodowy uważam u nas za otwarty, bo wysiałam pomidory, papryki. Onego wysłałam na wysokości do przecięcia gałęzi na drzewkach owocowych. I po raz pierwszy robimy zgodnie z kalendarzem biodynamicznym. Mam wrażenie, że to bardziej uporządkowane jest 😉

Nasiona spisałam jakie posiadam swoje i ewentualnie resztki kupnych. Zatem nasion kwiatów mam 25, a warzyw i ziół 48 🙂 Opłacało się zbierać nasionka, choć zeszły rok nie był zbyt dobry na to. teraz ten stan się zdecydowanie podniósł, bo zakupy zrobiłam 🙂

cięcie drzew

 

Polecam dziś Wam do przeczytania wywiad z ks. Janem O`Dogherty o tym jak pościć. Artykuł - wywiad do przeczytania [KLIK]

oraz piękną wypowiedź prof. Wandy Półtawskiej:

4

3. Zizi - Cyryl Pisarski; wyd. Bułgarski Chudożnik (1990)

Bardzo nam się podoba ta książeczka. Jest formatu A4, z ładnymi ilustracjami i ciekawą treścią. Zizi to żyrafa, tytułowa bohaterka opowiadania, która nie akceptuje swojej szyi. Uczy się jednak, że jest wyjątkowa właśnie dzięki niej. Ciekawe rozmowy można przy okazji prowadzić z dzieckiem 🙂

Biblioteczka dzieci cz. 2

 

4. Odkrywam drzewo - Giovanna Mantegazza; ilustracje Francesca di Chiara - Wyd. Siedmioróg (2002)

Ciekawa książka o drzewach. Piękne, proste ilustracje. Marcelina jest nią zafascynowana - w przystępny sposób pokazująca z czego składa się drzewo, jakie są rodzaje drzew, liści, z czego powstaje drzewo itd. Chodziłyśmy z nią nawet do ogrodu i lasu, by naocznie posprawdzać informacje w książce 🙂

Biblioteczka dzieci cz. 2

6

Nie wiem jak u Was, ale u nas od tygodnia JAKBY wiosna, bo stale ok. +10 w dzień. Trochę z lękiem na to patrzę, bo naprawdę powoli budzi się przyroda do życia i oby nie było potem katastrofy. Krokusy pewnie przeżyją, ale drzewka mam wątpliwości. Tak czy siak poczyniłam pierwsze przymiarki ogrodowo - podwórkowe. I to mnie cieszy!

Wybrałam się wczoraj do szklarni by zrobić porządek, bo wstyd się przyznać, ale tam z obornikiem nie weszliśmy na jesieni.. Trawa i chwast wyrósł przez zimę dorodnie 😉 Żeby jednak nie było mi smutno to i zieleniny trochę też, a najbardziej cieszę się z rukoli i sałaty, kopru też zebrałam jeszcze całą miskę 🙂

Ładnie prawda? Jeszcze czeka nas to rozłożenie obornika i przekopanie... uff zejdzie mi z sumienia 😉

Dzięki pogodzie wyszłam z domu z miarką, kartką i rozplanowałam rabatę kwiatową. Teren znajduje się między domem a stodołą, wreszcie można zrobić z nim porządek, bo ziemne prace wszystkie skończone. Można zatem równać, siać trawę i działać dalej. Ściana sąsiedzkiej, ceglanej stodoły będzie znakomitym tłem. rabata będzie z kamieni polnych i obsadzona kwiatami... ehh.. znów mi parapetów braknie 😉

A i mam plan mieć huśtawkę dla siebie! 🙂

Widzicie te trawy i chaszcze? No to na wiosnę będzie siana trawa i przynajmniej pierwsza część podwórka będzie względnie skończona! Krzaki i drzewa zostają, bo ptaki muszą żyć i już mam pomysł jak to wszystko połączyć z kwiatami 🙂 Dobrze, że wiosna długa, a poród na jesień  😉

Zawsze jak patrzę na te nasze nieogarnięte chaszcze to przypomina mi się piosenka Golców i od razu wraca mi właściwa perspektywa 🙂

26

Miałam się podzielić tą wiadomością później, ale nie umiem utrzymać takiej informacji w tajemnicy. Najzabawniejsze, że jestem zaskoczona tak samo jak za pierwszym i drugim razem 🙂

Jestem mamą po raz trzeci!

BabyGaga

 

Zatem idzie nowe, jest nowe życie! Cieszymy się bardzo, choć co niektórzy mniej niż my, ale obowiązku nie ma 😉