Przeskocz do treści

 Jeśli często czujesz się nieszczęśliwym, niezadowolonym ze wszystkiego człowiekiem być może po prostu nie umiesz cieszyć się życiem. Spróbuj więc się tego nauczyć.
  1.  Pamiętaj o przyjemnościach

Spisz dziesięć poważnych i mniej poważnych rzeczy, które mogą sprawić ci radość w ciągu dnia, np. spacer w parku, upieczenie ciasta, wizyta u fryzjera, rozmowa z przyjaciółką, odpoczynek. Potem postaraj się zrealizować przynajmniej połowę z nich. Doceniaj każdą szczęśliwą chwilę, którą los cię obdarzy - uścisk dzieci, buziak od męża czy dobry film.

Dziś odsłona pierwsza, codziennie następna

mężczyźni to dziwne istoty.... chyba ich zupełnie  nie rozumiem ...ehh... niby tacy prości i konkretni  w myśleniu... fajni koledzy.. ale z uczuciami to oni się chyba gubią tak samo jak kobiety.. i tak samo się boją, choć wydaje mi się, że kobiety w tej materii sa odważniejsze:)... ale bardzo dobrze, że są!!!! co to byłby za świat bez nich:))
no chyba, że z moją inteligencją jest coś nie tak.... mam jednak nadzieję, że a nią wszystko w porządku, bo by mi sie jeszcze trochę przydała...

ja bardzo Jego potzrebuję, potrzebuję Jego ciepła, bliskości, obecności, uśmiechu, radości, milczenia... po prostu żeby był..., ale chcę też, żeby to wszystko było w wolności, żeby to było pragnienie z dwóch stron, bo inaczej to nie ma sensu....
dostałam dziś fajnego smsa: nie mów o Bogu, zanim ludzie nie spytają, ale żyj tak, aby pytali (nic dodać nic ująć:))

i któż ze mną wytrzyma??
wczoraj dałam prawdziwy popis swojego humorku hihih, choć teraz mi wcale nie do śmiechu, bo mi po prostu wstyd.... byłam okropna, bardzo okropna.. a On na koniec mnie rozśmieszył i mogłam spokojnie spać..
wiem też, że do końca mnie nie zrozumiał i  prawdę powiedziawszy sama siebie wczoraj nie rozumiałam:)).. ale dał radę chłopak   wytrzymał ze mną wczoraj:)
przecież nikt nie mówił, że jestem aniołkiem 🙂
ja po prostu chyba za dużo chcę na raz i za szybko, a wszystko wymaga czasu, czasem nawet sporo czasu.  Dobrze,  że przynajmniej On jasno myśli  i stopuje mnie, więc może nie zginę i nie pogubię się w swoich emocjach, uczuciach.... choć nie wiem czy to możliwe.... bo On czasem tez ginie przy moim skromnym udziale:). Tylko ja zbyt mocno poddaję się emocjom i czasem daję się im wodzić za nos, a ja chciałabym mieć więcej rozumu w moich uczuciach i odczuciach....  ale czy to sie tak da???
dobrze, że w pracy nie ma tego problemu i jestem konkretna:) inaczej już bym dawno zginęła

jak wiadomo jestem kobietą, a  niektóre  kobiety czasami tak mają, że za dużo myślą albo  za dużo kierują się emocjami  lub  mają całkowite zaćmienie rozumu, często zamiast myśleć prosto, szukają dziury w całym, albo jeszcze lepiej jak nie ma dziury to ją robią:)
wiem że to słabe tlumaczenie, ale ja wczoraj miałam takie zaćmienie umysłu i wogóle się nim nie kierowałam, strasznie tego nie lubię w sobie, to chyba jedna z moich wad, teraz mnie za to gryzą wyrzuty sumienia.. i nawet do końca chyba nie wiem skąd sie to we mnie wzięło... to było bardzo nie logiczne i nieracjonalne, ale kto powiedział, że jestem logiczna?? Więc pewnie jestem nielogiczną kobietą i może faktycznie wyskoczył ze mnie ten ukryty diabełek