Przeskocz do treści

1

  
Być po prostu
Nie można być przyjacielem dla kogokolwiek, nie będąc przyjacielem dla siebie.
Eleanor Roosevelt
Bądź uprzejma, cierpliwa, skromna i mila dla wszystkich, a szczególnie bądź dobra i cierpliwa dla siebie. Myślę, że wiele twoich problemów bierze się z przesadnego lęku, ze skrywanej niemożności pogodzenia się z twoimi porażkami; a to zniecierpliwienie, które zagnieździło się w twoim umyśle, jest przyczyną niezliczonej ilości błędów, które martwią cię i nawarstwiają się tak, że stają się nie do zniesienia. Chciałbym, abyś uczciwie oceniała i poprawiała samą siebie, ale jednocześnie cierpliwie znosiła świadomość swojej niedoskonałości.
Pere Hyacinthe Besson

więc weekend był superański:):) dużo lepszy niż ustawa przewiduje:-D ..hihi... było niebiańsko... jestem bardzo szczęśliwa i wciąż nie mogę się nadziwić, że spotkałam takiego faceta (i dodatku poznaliśmy sie przez neta:DD) ... zadziwia mnie swoją delikatnościa, czułością, cierpliwością .... choć nie powiem, że nie ma wad bo ma:D... w końcu nikt nie jest idealny, ale dla mnie jest idealny....i  to najważniejsze:-)
najbardziej bylam szczęśliwa chyba tylko przez to, że po prostu BYŁ..sama radość tylko przez OBECNOŚĆ...że miałam do kogo się przytulić, z kim pójsc na spacer i pocieszyć się wiosną, posmiac sie do bolu brzucha itd. ....nigdy nie myślałam,że spotkam taka osobe, że to po prostu dla mnie zakazany owoc.. a jednak trzeba miec nadzieje ze ktos taki (idealny dla ciebie) czeka i zyje sobie gdzies tam w swiecie.... moja nadzieja zostala spelnioona i warto bylo czekac:DD
szkoda tylko ze zobaczymy sie dopiero w piatek:( ...eeee.. czy dożyję?..chyba ze uschnę z tęsknoty....
miłego dzionka:)

Jan Paweł II był i przede wszystkim jest dla mnie bardzo ważną osobą.... bardzo lubię Jego rozważania i książki, a najbardziej "Miłość i odpowiedzialność" oraz encyklikę o różańcu:).... pewnie do najlepszych jego rzeczy jeszcze nie dotarłam.. tak sobie jakoś dużo poczytałam i w ogóle taki "myślący" dzień wczoraj byl@)-->-->--

myślę, że nie ma żadnego znaczenia czy zaliczam się do pokolenia JPII czy tez nie,dla mnie to bez sensu takie rozróżnianie, on po prostu był człowiekiem żyjącym w danym czasie i wszyscy, którzy żyli wtedy kiedy on, są jego pokoleniem... myślę, że to trochę jak rozdrabnianie najważniejszych rzeczy i odciąganie od tego co on mówił i jak żył... a żył pięknie i żył pełnią życia..... aż do śmierci... chciałabym życ tak pięknie jak on i z taką radością jak on... bo on kochał życie i potrafił to swoje piękne życie pokazać innym i dać świadectwo że warto i można naprawdę żyć po chrześcijańsku, często pod prąd.... bo i wymagania większe..ale większa radość jak się próbuje tak zyc...
słonecznego dnia:)))
o reszcie weekendu napiszę w innej notce jak będzie wolna chwilka:)

1

ale zapowiada się fajny weekend:), nie mogę się doczekać... choć dobrze, ze mam duzo pracy więc i szybciej to mi zleci.... w dodatku zastępuję jeszcze koleżanke.. uff.. ale chyba dam radelimo o ile nie bedzie za duzo ludzików czyli petentów:)
ale wracając do pzryjemności  weekendowych:)))) to sama buźka mi się uśmiecha.... i nabieram większych chęci na zycie.. dziś przyjeżdża do mnie moj mężczyzna.... barzdooooo się z tego cieszę:-D, bo juz się nie widzieliśmy od soboty co wydaje mi sie prawie wiecznościa..... ale na szczescie istnieje cos takiego jak skype...telefon... spędzimy calutki weekend razem... tylko że potem przez następne dni bedzie pustka i nei bede mogła sobie znaleźć miejsca................. ale co tam na razie tzreba sie cieszyc ze bedziemy sie widziec, mozna bedzie sie w końcu do kogoś przytulić itd... wykozrystam moze troszku poczatki wiosny tzn spacer, moze rower.. chce sie nacieszyc ociepleniem i wogóle przyrodą:))
pierwsze porzadki wiosenne mam juz soba, cos mialam po pracy ostatnio wenne do sprzatania:D:D, wiec dokończe dzieła......ale dopiero w przyszłym tygodniu:D
pozdrowionka słoneczne:-]