Przeskocz do treści

1

na dworze jest rewelacyjnie, wreszcie czuć nadchodzącą powolutku wiosnę:).. chyba pojdę dziś na dłuższy spacerek po pracy, by nacieszyć się słoneczkiem ..nawet zakwitły mi w domku żonkile na żółciutko..w ogóle to mój organizm czuje wiosne, bo nawet rano sie budze przed budzikiem od 4 dni i nie moge wyjść z tego powodu ze zdumienia...
w tym klimatycznym nastroju wiosennym jakoś chwilami mi więcej zielonej nadziei przybywa, że jakoś to moje życie się wreszcie poskłada w całość,że uzupełnią się te brakujące elementy,a zwłaszcza o tego jednego jedynego faceta:)).. a nadziei w tym sporo i raczej nie są to płonne nadzieje... choć nie wiem czy uda mi się go przekonać, a to bardzo skomplikowana sprawa.. ehh .. że też musiałam się w nim zakochać...mam nadzieje że starczy mi cierpliwości dla niego, ale i on musi wykazać,udowodnić mi że zależy mu własnie na mnie... ale jak wiadomo z uczuciami nie pospieszysz ani nie zwolnisz, wszytsko wymaga czasu, czasu,....
wracam w papierki..:) słonecznego popołudnia:)

1

nudno dziś okropnie.. nie lubię takiego bezrobocia...dobrze że jutro nie muszę iśc do pracy:))
zastanawiam się czy można kogoś przekonać do przyjmowania i dawania miłości w jej naturalnej formie.. czyli poprzez delikatność, czułość, cierpliwość, radość.. itd.. wczoraj pewien facet próbował mnie przekonywać, że miłość w zasadzie opiera się tylko na seksie, z czym się bardzo NIE ZGADZAM!!!!!!!!!!! Seks jest bardzo ważny,jest piękny, ale on nie jest najważniejszy, on jest uzupełnieniem całości jaką jest miłość.. no przynajmniej ja tak sądze o miłości i wcale nie zamierzam zmieniać zdania....  tylko jak komuś wytłumaczyć, że miłość może być i jest piękna, jak komuś to pokazać... a niech to czy nie mogłoby byc to proste ...............ehh co za życie:)

fajowo by było mieć Maleństwo:))

tak sobie myślę, że jedną z najtrudniejszych rzeczy jest niepewność uczuć.. i jak w wyliczance: kocha, lubi, szanuje, niechce, pragnie, żartuje... po czym widać, że facetowi zależy na kobiecie?? a w ogóle można to odczuć.. bo powiem szczerze, że ostatnio zwątpiłam, by nie powiedzieć, że nawet bardzo....bo tak w jednej chwili robi coś szalonego dla ciebie, by po kilku dniach prawie nie wykazać zainteresowania twoją osobą i wręcz opowiadać, jakie to inne kobiety są wspaniałe i piękne... eeehh facetów trudno zrozumieć, a przynajmniej ja ich nie rozumiem, a mówią że to kobiety są trudne do zrozumienia
dobra toja znikam do pracy:), bo już kolekcja papierków przede mną
see you later.....

ależ zaniedbałam to miejsce... nie byłam tu chyba sto lat.. no ale cóż teraz już jestem:)
działo się wieleee, nawet nie wiem od czego zacząć, więc miałam grypkę, na szczęście nie ptasią, ale za to żołądkową, miałam całkiem fajną długąąąą randkę, nieciekawą niedzielę, świetną niespodziankę w piątek  i w ogóle to mam chyba fajne życie,a i jeszcze mam test kwalifikacyjny w piątek do nowej pracy, gdybym tam się dostała to byłabym bardzo szczęślliwa....ale najlepsze że w mojej obecnej nic nie wiedzą, a jak się dowiedzą to przeżyją szok hihih i prawidłowo, tzreba mnie cenić jak jestem:):)
no ale zobaczymy co to będzie.. dobra znikam do pracy:)