Przeskocz do treści

22

Dziś poczułam pierwszy powiew wiosny, słonko pięknie świeci, mam myśli wiosenne i dusza wiosną mi pachnie.. oby nie przebłysk 😉
Nawet sobie rewolucję zrobiłam w pracy i poustawiałam na nowo, odkurzyłam wszelkie szpargały, aż człowiekowi lepiej się pracuje 🙂

dobrego popołudnia 🙂

Proszę Was o modlitwę o cud uzdrowienia dla 43-letniej Marioli za
pośrednictwem błogosławionego Jana Pawła II. 
Mariola jest matkę trójki
dzieci, które sama wychowuje. Jest chora na raka, w poniedziałek miała
operację, ale już nic się nie da zrobić, potrzebny jest cud!

DOPISEK:

W ubiegłym tygodniu prosiłam Was o modlitwę w intencji śmiertelnie chorej Marioli za wstawiennictwem błogosławionego Jana Pawła II, proszę Was - nie ustawajcie!! W dzień po rozesłaniu naszego apelu Mariola wstała.. Wczoraj zmniejszono jej ilość podawanej morfiny, dzisiaj po raz pierwszy podano jej jedzenie, a każdy dzień niesie ze sobą kolejne pozytywne niespodzianki, o których lekarze "nie wiedzą, co myśleć". Pan Bóg ma swoje plany względem niej, my możemy tylko prosić, godząc się z Jego wolą.. Proszę - nie ustawajcie w 
modlitwie, roześlijcie ten apel dalej, a dla wszelkiej pewności zachowajcie tą korespondencję, gdyż w razie jej ozdrowienia, będzie nam potrzebna pełna dokumentacja jako świadectwo. 
/Ania/

13

Z nowym rokiem sporo zmian u nas domowych, które trudno mi ogarnąć. Ony zmienił pracę, więcej w tygodniu się nie widzimy niż widzimy, ja zaczęłam po raz kolejny Seminaria Nowego Życia jako animator (zatem trudny acz piękny to czas dla mnie), jeszcze się nie przeorganizowaliśmy i mamy różne perturbacje np. pusta lodówka, musiałam zmienić filozofię obiadową i skończyły się nam wspólne posiłki, chadzamy w tygodniu na osobne Msze... ogólnie ten rok dla nas rozpoczął się pod
znakiem rozchodzenia się naszych codzienności. Chyba smutne to trochę, bo się
przyzwyczaiłam do korzyści z posiadania męża 😉
Ogromnym minusem tego wszystkiego są nasze wieczory, które musiały się zmienić, bo Ony późno przychodzi z pracy. Nie potrafimy jeszcze ustalić jakiś wspólnych wieczornych rytuałów - dla mnie dzień się już kończy, a dla niego dzień jest trakcie..

Plusem jest to, że powoli nadrabiam różne swoje indywidualne pasje i pasyjki, na które brakowało mi czasu, kontempluję ciszę, więcej muzyki słucham, więcej marze i planuję, odnawiam znajomości.. ale brakuje mi czasu na podsumowanie ostatniego etapu mojego projektu 2011 😉

Casoli 2011

STYCZEŃ 2012 - Podsumowanie

  1. Podsumowanie poszczególnych etapów - miesięcy
  • wypis tego co się udało/nie udało, co można jeszcze zrealizować
  • zrobić notatki, spisać refleksje dotyczące projektu
  • uzupełnić Księgę Rodzinną o 2011 rok
2. Zaplanowanie zadań/planów na 2012 rok.
Tematem głównym 2012
roku są u nas:  
CODZIENNOŚCI 🙂
Piza 2011

7

No i mamy Święta, Jezus się narodził po raz kolejny i możemy poświętować, cieszyć się Jego narodzinami i dziękować Bogu za Niego. Jakoś tak w mojej głowie się przyjęło, że świętować winniśmy do Trzech Króli i staram się ten zwyczaj domowy wprowadzić, więc święta u nas trwają 🙂
Te święta można określić w kilku słowach: radośnie, bardzo rodzinnie, głośno, śpiewająco, tłoczno... ale łyżka dziegciu też była, ale chyba po to by docenić piękno, którego doświadczaliśmy 🙂
Cóż zatem robiliśmy w te święta? Spotkaliśmy się rodzinnie prawie wszyscy w jednym czasie, jedliśmy - ale tradycyjnie karp i barszcz z uszkami królował, pokolędowaliśmy cały wieczór i jedno popołudnie (Ony się głosem w tym roku wykazał ;-), graliśmy w Carcassonne - to gra, która opanowała nasz czas popasterkowy, rozmawialiśmy, wspominaliśmy. Ja osobiście nawet pomocnikiem mikołajowym byłam i zarezerwowałam sobie rolę na rok przyszły, bo baaardzo ta rola mi odpowiadała. Nie pamiętam kiedy tak dobrze się bawiłam, ze śmiechu to prawie pod choinką wylądowałam 😉
Po raz pierwszy od dwóch lat czyli odkąd mieszkam z Onym na tym mieszkaniu poczułam u nas Święta. Zawsze miałam rozdwojenie jaźni, bo przygotowywałam święta u Rodziców i u siebie, a  u nas zawsze lądowaliśmy już po. W tym roku schemat się nie zmienił, ale coś we mnie chyba się zmieniło.
Parę dzieciatych 'proroctw' usłyszeliśmy, że niby 2012 to będzie nasz rok. Zatem Moi Drodzy prosimy o modlitwę w intencji poczęcia się naszego dzieciątka/ dzieciątek 🙂