Przeskocz do treści

1

Dziś jadąc samochodem od Rodziców zdałam sobie sprawę jak wielki mam dar w postaci mojej rodziny! Nigdy specjalnie się nad tym nie zastanawiałam, a co za tym idzie nie doceniałam łączących nas więzi.

Mam czworo rodzeństwa, dwie siostry i dwóch braci, wszyscy są starsi bardziej i mniej, mają swoje rodziny. Mimo to udało nam się utrzymać więzi pomiędzy nami, pomimo wielu przeszkód, trudności, przetrzymywania niechęci drugich połówek itd.
Kochamy się i jesteśmy tego świadomi, umiemy ze sobą rozmawiać, spędzać czas, możemy na sobie polegać i zawsze prosić o pomoc. To ogromny dar, ale i równie wielka praca mojej mamy, bez jej wysiłku nie bylibyśmy ze sobą tak zżyci i z pewnością nasze więzi dawno "wilki' już by rozszarpały. Mama zawsze je łączy, klei...

Jak wiadomo poniżej znikałam na spory czas z blogowego świata, nawróciłam się po prostu. Nawróciłam się na nowo do Pana, odkryłam radość z życia w Jego obecności. Uaktywniłam, a raczej zostałam posłana do służby drugim.

Wysłuchiwanie innych, poznawanie ich życia, trudów, bólu zadawanego w rodzinach pozwoliło mi otworzyć oczy na moją rodzinę, na ten nieoceniony dar, który mam w zasięgu ręki. Myślę czasem, że ten dar po coś został mi dany... mogę dzięki temu świadczyć o rodzinie, o jej sile, o miłości, która trwa mimo wszystko..

ps. Pola udało mi się przed jajkami

1

Zasady zabawy w łańcuszek:
1. podać link osoby, która mnie zaprosiła
2. podać na blogu reguły zabawy
3. podać sześć nieważnych i śmiesznych rzeczy na swój temat
4. wybrać sześć osób, którym chcemy zaproponować tą zabawę
5. uprzedzić te osoby, pisząc u nich na blogu
  1. tą przyjemnością uraczyły mnie dwie Panie: Kantadeska i Mamusia Muminka, wprawdzie dawno temu, ale... lepiej późno niż wcale

  2. podano wyżej;)

3.
- jak przychodziłam z przedszkola to uwielbiałam chodzić do tacinego garażu i prostować młotkiem gwoździe... jeszcze lepszą miałam zabawę jak przychodził mi kolega pomagać:)

  • boję się kąpać w wannie bez włączonej muzyki lub puszczonej wody.. to przez duchy, ale to inna historia - nieśmieszna i ważna..

  • przez cały okres szkoły podstawowej bawiłam się z siostrzenicami i siostrzeńcem w Turtlesy, ja byłam Donatello, mieliśmy legitymacje, tajna bazę i swoją pocztę... ehhh.. to były czasy

  • ten podpunkcik specjalnie dla Kantadeski;) zawsze w wakacje jeździłam na drugi koniec Polski w podkarpackie do babci (zresztą mam tam najlepsze wspomnienia), więc.. pewnego razu po przyjeździe, ledwo się przywitałam i pobiegłam do koleżanki, miałam wtedy może z 10 lat, zawołałyśmy naszego młodszego kolegę i wymyśliłyśmy zabawę piłką - odbijany (wiecie co to jest???;) - a że graliśmy koło gnojówki więc było niebezpiecznie;) w pewnym momencie piłka wylądowała na samym środku 'pachnącej' gnojóweczki... ktoś musiał po nią iść, padło na biednego Piotrusia..hehe... w końcu zmaltretowany przez nas poszedł, tylko nie przewidziałyśmy jego słodkiej zemsty.... z okrzykiem bojowym rzucił się za nami ze śmierdzącą piłką... hehe.. my w nogi... rzut piłką i.... kto dostał..Basia:) nie pytajcie co moja mamuś powiedziała o nowym ubraniu

  • uwielbiam zbierać gazety, czasopisma zawsze z myślą: 'kiedyś przeczytam ten artykuł' - dobrze że jest dom na wsi z pojemna szopką;)

  • przez 1,5 roku byłam fanatyczką harlekinów, przeczytałam wszystkie możliwe w bibliotece, o zgrozo a ile kasy na nie wydałam... potrafiłam przyjść ze szkoły i czytałam całe noce do rana aż nie przeczytałam wszystkich co miałam:) potem popukałam się w czolo i stwierdziłam że zmarnowałam tyle czasu

  1. Chciałabym zobaczyć co ciekawego napiszą: Aqada, Biedronka Pstra, Fivka, Paulina, Anna & Oliver

  2. nie wiem czy je uprzedzę, chyba postawię przed faktem dokonanym;)

ufff... jakoś poszło... łatwo nie było, ale mam spokój sumienia przynajmniej