Przeskocz do treści

37

Naszej pannie zostały 4 dni do terminu, muszę chyba jakiś plan pobudzający ją do działania wprowadzić w życie, bo na razie to nas tylko czasem straszy i nic się nie dzieje. Trzeba ją jakoś uaktywnić 😉
Jakieś propozycje? 😉

Ony już się pakuje i wyprowadza 😉

 

10

Mam poczucie, że nie ogarniam niczego, na smsy odpisuję po czasie, oczywiście z ogromnymi wyrzutami sumienia, że tak późno. Chciałabym już urodzić, bo zaczynam się męczyć z lekka. Czuję się słoniem, który wszędzie zawadza i przeszkadza. Dobre rady wychodzą mi bokiem i  nie mam ochoty ich już  słuchać ani trochę. Weszłam chyba w etap, że nawet rozmowy mnie denerwują, przeszkadzają. I wredna się zrobiłam, dla Onego też. Ciszy potrzebuję i najlepiej schowania się gdzieś głęboko i daleko od ludzi.
Jednakże porodu się nie boję, mam raczej poczucie, że jest zadanie do wykonania 🙂

 

Kolejna część etapu pierwszego nabywania nieruchomości za nami, podpisaliśmy umowę kredytową. W przyszłym tygodniu podpisujemy akt notarialny. Ciekawe czy zdążę przed porodem. Oby.

Frezje mi na balkonie rozkwitają! 🙂

 

 

17

JESTEM! 🙂
Wypisano mnie dziś bez żadnych problemów, ale chyba tylko dlatego, że ordynator jest zdroworozsądkowy, bo inni to chyba najchętniej by mnie zatrzymali. A on powiedział, ze wyniki ok, ktg też, ciśnienie może być, obrzęki stóp jeszcze są, ale to fizjologiczne - puścimy na trochę panią do domu.
Przez cały czas miałam poczucie, ze jestem niesiona modlitwą. Przyszłam w czwartek i w zasadzie trafiłam od razu na wizytę na obchodzie, zrobiono mi wszystkie badania, a później to już tylko codzienne ktg, ciśnienie i czekanie na
poniedziałek. A i dziś na badaniu okazało się, ze szyjka mi się skróciła i główka w miednicy już jest (chyba to dobrze to napisałam), zatem teraz me szanse na poród wzrosły 😉

Wczoraj jeszcze miałam taką fajną sytuację. Miałam plan iść na Mszę do kaplicy,
ale okazało się, że poranny obchód z lekka się opóźnił i nie mogłam pójść. I tak kombinowałam sobie jakby tu wymknąć się gdzieś na Mszę.
Siedzę na ktg za kotarką u pielęgniarek i słyszę jak Ksiądz idzie z Panem Jezusem, wchodzi do każdego pokoju, pyta, wszędzie słyszy odpowiedź nie i mówi przepraszam. No i tak sobie myślę, jak ja go tutaj zawołam, pewnie mnie nawet za tą kotarą nie zauważy. Ściskam zatem brzuch z kabelkami, wykręcam głowę i czekam, przechodzi Ksiądz cichaczem, a ja za nim wołam. Usłyszał i Pan Jezus przyszedł.
Bardzo zrobiły na mnie wrażenie słowa Księdza "przepraszam", zupełnie jakby
Pan Jezus za każdym razem mówił "przepraszam, że przeszkadzam".

Pierwsze po przyjściu do domu to poszłam spać na godzinę 🙂 Teraz oddalam się, bo muszę ograniczyć siedzenie na krześle (od tego w dużej mierze chyba miałam te obrzęki).

 

20

Od jutra do szpitala idę na patologię ciąży. Nie na jak długo czy na dni kilka czy do porodu. Opuchliznę stóp mam za dużą wg mojej Pani Doktor. Nerwy i emocje już wsadziłam do konserwy, bo do niczego nam się nie przydadzą.

Córka nasza urosła do 3300g i teraz rozumiem skąd moja senność i poczucie bycia wielorybem 😉

Idę się spakować. Ony dziś stwierdził, że jestem prorokiem, bo wczoraj uparłam się na zrobienie zakupów w razie W 🙂

Zatem proszę o modlitwę!