Przeskocz do treści

22

Wiem, wiem winnam coś napisać, tylko czas zbyt szybko mknie do przodu. Uczę się niby zwalniać, dbać o siebie tylko czasem mam wrażenie, że kiepsko mi to idzie.
7 tydzień mamy. Nauczyłam się, mam nadzieję na zawsze, jeść śniadania + co 1,5 godziny coś, bo inaczej kiepsko się widzę. Pomaga to na mdłości, a mdli mnie non stop, ale tak poza tym ok. Nic się nie dzieje, albo ja mam może obniżoną wrażliwość 😉

dyniowate 2012 🙂

Jesiennie u nas, pięknie po prostu, drzewa wyglądają przecudnie, zachwycają kolorami! W ogródku tez podziałaliśmy. Kwiatki, warzywka wykopane, schowane przed zimą do piwnicy. Jeszcze różom ochronki porobić i będzie ok. Marzy mi się jeszcze zrobienie kapusty kiszonej, ale to pewnie w sobotę, o ile Ony nie będzie mocno protestował, bo sporo zadań mamy wyznaczonych 😉

Dziś jeszcze wszelkie możliwe pocztowe zaległości wysyłam, a mam ich trochę, więc jak ktoś się z Was spodziewa czegoś ode mnie to je otrzyma  po niedzieli 🙂